REKLAMA

REKLAMA

Tadeusz Gluziński: Zmierzch Izraela cz. V

701

V. RZYM I ZBURZENIE JEROZOLIMY

Jak przedtem hellenizm, tak teraz Rzym z początku odniósł się do żydów przyjaźnie. Wspomniałem już o tym, jak na rozkaz senatu rzymskiego musiał Antioch Wspaniały wycofać swe wojska z Egiptu. Potem znów państwo Machabejczyków cieszyło się opieką senatu rzymskiego. Szymon Machabejczyk wyprawia do Rzymu poselstwo z prośbą o przymierze i uzyskuje uroczyste oświadczenie Senatu, że Judejczycy są jego sprzymierzeńcami (140 przed Chr.).

W 7 lat później Hyrkan Machabejczyk wyprawia znów posłów do Rzymu i otrzymuje potężne poparcie przeciw Syrii (133 przed Chr.). Na prośbę samych żydów mieszają się Rzymianie po raz pierwszy w sprawy wewnętrzne Judei. W r. 65 przed Chr. dwaj dowódcy Pompejusza, Scaurus i Gabinius zostają przez Arystobula Hasmonejczyka opłaceni, aby się wmieszali w jego spór o władzę z bratem Hyrkanem, Scaurus otrzymuje dwa miliony, Gabinius zaś półtora, jak nas o tym informuje żydowski historyk starożytny, Józef Flavius. Niebawem zwaśnieni bracia zwrócili się znowu wprost do samego Pompejusza, składając mu dary i prosząc o rozsądzenie ich. Nagle ni stąd ni zowąd Arystobul czyni zwrot i uderza na kwaterujące w Judei chwilowo wojska rzymskie. W rezultacie Pompejusz zdobywa Jerozolimę po dłuższym oblężeniu. Zwycięzca zachowuje się łaskawie, nie tyka nawet skarbca świątyni (61 przd Chr.).

REKLAMA

Judea zachowała wprawdzie niezależność polityczną i samorząd, lecz pozostawała odtąd w stosunku pewnej zawisłości od Rzymu, czy to jako autonomiczna prowincja rzymska pod władzą żydowskich wielkorządców, czy prokuratorów rzymskich, czy też nawet jako państwo samodzielne pod władzą królów z dynastii herodiańskiej. Rzym w swym postępowaniu wobec Judejczyków był od pierwszej chwili paraliżowany przez ich spływy zakulisowe.

Wspominałem już o szerokim rozlaniu się fali dobrowolnej emigracji żydowskiej. Dwa szczególnie skupienia, Aleksandria i Rzym, urastają w tym okresie czasu do dużej potęgi. Kolonia żydowska w Rzymie powstała jeszcze wtedy, gdy Rzymianie nie znali żydów palestyńskich. Dopiero zdobycie Jerozolimy przez Pompejusza i uprowadzenie do Rzymu w triumfie więźniów żydowskich dało gminie żydowskiej w stolicy świata odpowiednie kierownictwo. Odtąd rośnie ona w siły i znaczenie i niebawem słynny Cicero w głośnej mowie „Pro Flacco“ tak musi mówić w roli obrońcy niejakiego Flakkusa, oskarżonego, że — jako wielkorządca Syrii — skonfiskował pieniądze zebrane przez żydów: „Przychodzi wreszcie to sławne oskarżenie: złoto żydów. Bezwątpienia z tego powodu ta sprawa jest broniona tuż przy schodach Aureliańskich, to z powodu tego głównego obwinienia ty. Leljuszu (oskarżyciel — przyp. autora), szukałeś tego miejsca i tego tłumu (audytoria żydowskie — przyp. autora). Ty wiesz, jak ich gromada jest liczna, jak oni są ściśle między sobą związani, jak są potężni w swych zgromadzeniach. Będę bronił półgłosem, aby być słyszanym tylko przez sędziów, gdyż nie brak osób, które mogą podbudzić tych ludzi przeciwko mnie i wszystkim lepszym obywatelom i nie mam najmniejszej ochoty ułatwiać im tego zadania. Widząc, że złoto było na rachunek żydów corocznie wywożone z Italii i wszystkich prowincyj do Jerozolimy (jako podatek dla świątyni — przyp. autora), Flakkus zabronił swym edyktem wywożenia go z Azji. Któż z was, sędziowie, nie pochwali tego zarządzenia? Często przedtem, a przeważnie za mego konsulatu senat zabraniał dla powabnych przyczyn wywozu złota. Sprzeciwianie się barbarzyńskiemu przesądowi było ze strony Flakkusa oznaką energii; zlekceważenie w interesie rzeczypospolitej tej masy żydów, tak często burzliwej w naszych zgromadzeniach, jest oznaką szczególnej siły duchowej. Rachunek z tego złota jest zdany i złoto jest w skarbcu. Nas nie oskarżają o kradzież; chcą podniecić nienawiść…”.

REKLAMA

Na żydowskiej gminie w Rzymie opiera się Juliusz Cezar w swej walce o dyktaturę. Siedzi po uszy w długach i od bankierów zależy. To też całe życie jest wiernym przyjacielem Izraela. Zadając pierwszy cios śmiertelny rzymskiej rzeczypospolitej, zdobywa sobie na skrzydłach judaizmu tak przereklamowane miejsce w historii.

Gdy wojska Pompejusza pod wodzą Krassusa poniosły klęskę w wojnie z Partami (Persami), wybuchło powstanie w Judei, zakończone rozgromem wojsk judzkich. W tym czasie Cezar w Rzymie puszcza na wolność Arystobula Hasmonejczyka, tego samego, który przedtem zaatakował zdradziecko wojska rzymskie. To też w walce z Pompejuszem całe żydostwo popiera Cezara, a senat pod jego dyktandem ogłasza ich za przyjaciół i sojuszników narodu rzymskiego. Żydzi aleksandryjscy otrzymują od Cezara potwierdzenie wszelkich swobód obywatelskich i własną jurysdykcję pod władzą arabarchy. Żydzi w małej Azji dostają prawa obywatelskie, a nadto przywilej swobodnego odbywania zebrań, w odróżnieniu od reszty mieszkańców. Wszystkim żydom poza Palestyną specjalny edykt Cezara zezwala na wysyłanie złota do Jerozolimy. Żydzi w Rzymie mają odeń prawo stowarzyszania się i zgromadzeń, choć wszystkim rdzennym Rzymianom dyktator odebrał tę wolność.

Nic dziwnego, że „po zgonie dyktatora Judejczycy rzymscy do tego stopnia nie mogli się w żalu utulić, iż przez kilka nocy z kolei u mogiły jego płakali”. Później znowu sojusznikiem żydów był Oktawian, podczas gdy przeciwnik jego, Antoniusz, uchodził za ich wroga. Antoniusz, władając na wschodzie, wprowadza na tron Judei Heroda, przedstawiciela kierunku hellenistyczno-aleksandryjskiego wśród żydów. Żydzi „pobożni” stawiają opór i Herod decyduje się siłą zbrojną zdobywać Jerozolimę na własnych ziomkach. Okoliczność, że z aprobatą żydowstwa hellenistycznego dochodzi do zbrojnego przewrotu w Palestynie, daje dużo do myślenia. Jedynym wyjaśnieniem byłoby przypuszczenie, że koła hellenistyczno – żydowskie bały się zbrojnego zatargu z Rzymem, do którego dążyli „pobożni” i uważały taką politykę za szaleństwo. Propagowali więc półasymilację i taktykę ugodową w nadziei, że rozsadzą Rzym od środka, podczas gdy „pobożni”, reprezentowani przez Faryzeuszów w fanatycznej nienawiści do obcych pragnęli dalszego i „ogradzania Zakonu” i przechylali się na rzecz działalności spiskowo-rewolucyjnej.

REKLAMA

Ten zatarg o taktykę w łonie żydostwa nabiera takiej ostrości, że jedna strona narzuca drugiej siłą swą orientację i Herod opanowuje zbrojnie Jerozolimę. Zwycięstwo Oktawiana nad Antoniuszem, odniesione przy poparciu żydostwa, przynosi żydom nowe swobody w Aleksandrii, Rzymie i Azji Mniejszej. Herod przed upadkiem Antoniusza przechodzi oczywiście na stronę silniejszego i otrzymuje od Oktawiana potwierdzenie swego królestwa. Upamiętnia swe rządy wspaniałą rozbudową świątyni jerozolimskiej. Nienawiść faryzeuszów do taktyki hellenistów posunęła się aż tak daleko, że po jego śmierci wysłali do Oktawiana deputację, by go prosić o pozbawienie Judei niepodległości i wcielenie jej do Syrii w charakterze rzymskiej prowincji z zachowaniem samorządu. Pięćdziesięciu najprzedniejszych mężów Judei wchodziło w skład deputacji, a cała rzymska kolonia żydowska orędowała za jej życzeniem.

Mimo to jednak Oktawian nie ustąpił i zachował Judei niepodległość. Czy przyjaźń dla żydów aż tak mu wrosła w serce, że na przekór ich żądaniom uszczęśliwił ich nadal niepodległym państwem? A może bał się iść na rękę tym właśnie, którzy żądali wcielenia Palestyny do państwa rzymskiego, a równocześnie podziemnie patronowali spiskom i rewolucji? Po kilku latach jednak faryzeusze postawili na swoim i Judea stała się prowincją rzymską (6 po Chr.). Opowieść, jakoby Rzym pozbawił żydów niepodległego państwa, jest więc historyczną legendą. To właśnie przedstawiciel Rzymu bronił przed nimi bezskutecznie przez lat kilka niepodległości Judei, a odebranie jej niepodległości było koncesją dla faryzeuszów. Z usunięciem dynastii Herodiadów, Faryzeusze mieli lepsze warunki podziemnego działania. Rezydujący w Jerozolimie prokurator rzymski, choćby był najlepiej usposobiony wobec żydów, kłuł pospólstwo w oczy samą swoją obecnością.

Jakkolwiek samorząd żydowski religijny i sądowy na ogół był szanowany, jakkolwiek żydzi nigdy nie służyli w armii rzymskiej, nie mogło się jednak obejść bez tego, by tu i owdzie nie zdarzyły się wypadki zadraśnięcia uczuć ludności przez Rzymian. Partia Herodiadów zdawała sobie sprawę z powagi sytuacji, wytworzonej przez Faryzeuszów i wyrazem ich sukcesu było za czasów Kaliguli (37 po Chr.) osadzenie na tronie jerozolimskim Agryppy, w którego żyłach płynęła krew Hasmonejów (Machabeuszów) i Herodiadów. Tą drogą dokonywał się rodzaj kompromisu między hellenistami a umiarkowaną częścią „pobożnych”.

REKLAMA

Mówiłem już w poprzednim rozdziale, że w polityce żydów palestyńskich ścierały się wpływy dwóch środowisk emigracyjnych: Aleksandrii i Babilonu. Aleksandria reprezentowała prąd hellenistyczny (asymilacji pozornej), a taktyką jej była ugodowość wobec Rzymu. Kierownicy skupienia aleksandryjskiego liczyli zapewne na to, że uda im się owładnąć duchem imperium rzymskiego od środka przez wpływy polityczne i gospodarcze, oraz drogą oddziaływania na cywilizację grecko-rzymską. Nadzieje ich w tym kierunku umacniały rzetelne sukcesy. Usidlanie Cezara i Oktawiana, a potem ich następców, cezarów rzymskich, dawało im bezpośredni wpływ na rządy. Wprawdzie nieraz powijała się im noga, lecz rychło udawało się powetować straty. I tak n. p. Tyberiusz, następca Oktawiana, wygnał żydów z Rzymu z powodu skandalicznych oszustw (sprawa Fulwii 19 po Chr.), lecz dzięki wpływom bawiącej w Rzymie pewnej księżniczki żydowskiej zniósł niebawem ten edykt.

Za Kaliguli Agryppa, otrzymując tron jerozolimski, może już szczycić się tym, że został adoptowany przez rodzinę cesarską. Gdy później Kaligula w szalonym swym despotyzmie deptał godność ludzką swych poddanych, nie otrząsł się mimo to z wpływów żydowskich. „Król judzki wywierał na Kaligulę wpływ tak potężny, że Rzymianie jego i Antiocha z Kommageny uważali za mentorów cesarza w tyranji“. A tymczasem „robiąc słodkie oczki do Rzymu, przygotowywał jednocześnie Agryppa Judeę do ewentualnego zmierzenia się z jego potęgą“. Wpływom Agryppy zawdzięcza koronę następca Kaliguli, cesarz Klaudiusz. Arabarcha aleksandryjski, Aleksander, powodował słabym cesarzem, jak chciał. Kochanką następcy jego, słynnego Nerona, była znowu prozelitka żydowska, Poppea Sabina i stała się później jego legalną żoną. Nawet burzyciel Jerozolimy, Tytus, miał za kochankę Berenikę, księżniczkę żydowską z domu herodiańskiego.

Oddziaływanie żydów – hellenistów na życie publiczne Rzymu nie ograniczało się na wpływach na dom cesarski. Prowadzili oni szeroką akcję propagandową wśród elity rzymskiej i greckiej i wśród szerokich rzesz ludności. Jako bankierzy i kupcy mieli poważny udział w życiu gospodarczym i niejeden możny Rzymianin musiał się z nimi liczyć, będąc ich dłużnikiem. Już wówczas w charakterze lekarzy wchodzili w życie domowe i dowiadywali się tego, czego się chcieli dowiedzieć. Aby zatrzeć różnicę zewnętrzną między sobą a ludźmi cywilizacji greckiej, pisali po grecku i wmawiali, że nie są wrogami tej cywilizacji. Wokół nich kupiły się koła greckich i rzymskich adeptów Zakonu, podawanego im pod greckim płaszczem. Inteligentnych wyznawców jednali literaturą, prostaczków dobroczynnością (tzw. „ubodzy ). Tworzyły się wokół żydowskich skupień emigracyjnych ośrodki prozelitów, tzw. „bojących się Boga“. Nie przestrzegali oni Zakonu, nie przystępowali namacalnie do przymierza, lecz szli za swymi przywódcami żydowskimi w każdej potrzebie.

Rozwinęła się filozofia żydowsko – grecka, której głównym przedstawicielem jest Filon z Aleksandrii. Żyd ten dał początek t. zw. systemom synkretycznym w filozofii. Synkretyzm polegał na tym, że z różnych istniejących systemów filozoficznych, w które tak obfitowała nauka grecka, bierze się różne składniki, nie dbając o to, że jedno drugiemu przeczy. Decyduje przy wyborze tych składników nie chęć powiedzenia prawdy, lecz po prostu celowość. Bierze się to, co jest najdogodniejsze, co najlepiej prowadzi czytelnika tam, gdzie go autor pragnie zaprowadzić. Jest to więc filozofia, oparta na świadomym oszukiwaniu czytelnika, to samo, co w kilkaset lat potem usprawiedliwiał Majmon Majmonides, mówiąc o sprzeczności, która rodzi się stąd, że autor prawdy nie chciał, lub nie mógł powiedzieć.

Fałszowano też wprost. Literatura ówczesna roi się od pism, sfałszowanych przez żydów. Gdy tzw. księgi sybillińskie, zawierające słynne przepowiednie, spłonęły na Kapitolu w r. 82 przed Chr., żydzi aleksandryjscy fałszują je i podsuwają Rzymianom, jako odnaleziony tekst. Przepowiednie te wywierają niejednokrotnie wpływ na politykę Rzymu. W r. 56 przed Chr. decydują o niekorzystnej polityce Rzymu wobec Egiptu. Za ich poszeptem Juliusz Cezar w r. 44 przed Chr. pragnie ogłosić się królem, gdyż w myśl sfałszowanych wyroczni Partowie (Persowie) mogą być zwyciężeni tylko przez króla. Ale te księgi sybillińskie mają także tajemne znaczenie dla wtajemniczonych. Zapowiadają one upadek państwa rzymskiego, ukrywając Rzym, jako ducha złego, pod nazwą Romulusa. Tak rozwinięta propaganda, oparta na realnych wpływach skupień żydowskich, mogła żydom hellenistom obiecywać sukcesy.

Nic dziwnego, że w obronie swej taktyki nie wahali się za Heroda przed zbrojnym zajęciem Jerozolimy. Przeciwnicy ich wśród żydostwa, zwolennicy taktyki rewolucyjno-wojennej nie zasypiali również gruszek w popiele. Po zdobyciu Jerozolimy przez Heroda Synhedrion niebawem zostaje opanowane przez żydów babilońskich (perskich) i stanowi potężny oręż w walce z ich przeciwnikami. Na czele Synhedrionu staje babilończyk Hillel, przedstawiciel umiarkowanego kierunku wśród partii rewolucyjnej, duchowy ojciec Talmudu. Zastępcą Hillela w prezydium Synhedrionu zostaje Esseńczyk (komunista ideowy) Menahem. Kierunek czynnej, skrajnej polityki reprezentuje w Synhedrionie Szamnaj, który luzuje wkrótce Menahema na jego stanowisku.

Odtąd toczy się spór w żydostwie „pobożnym“ (nie helleńskim) między zwolennikami bardziej skrajnego postępowania (Szamnaitami) i bardziej umiarkowanych środków (Hillelitami). Raz jedni, raz drudzy biorą górę. Potomkowie Hillela prezydują w Synhedrionie przez cztery następne stulecia aż do upadku cesarstwa rzymskiego. Partia antyhellenistyczna opierała się na tajnych związkach. Więc przede wszystkim „pobożni“ (Asydejczycy, chassidim), których zewnętrzną przesłoną byli Faryzeusze. Za Heroda odłam skrajny “pobożnych“ organizuje się w związki „zelotów” czyli żarliwców; na czele ich staje Juda Galilejczyk. Są to organizacje partyzanckiej walki zbrojnej z Rzymianami, a na zewnątrz pokrywają się hasłami republikańskimi (przeciw dynastji Herodiadów). Zeloci są właściwymi inicjatorami zbrojnych powstań żydowskich. Oni starają się przeszkodzić gwałtem zarządzonemu przez Rzym spisowi ludności. Utrzymują najściślejsze stosunki z żydami babilońskimi, którzy pod osłoną rządu Partów (Persów) mogą bezkarnie podżegać do nienawistnych wystąpień przeciw Rzymowi. Wszak Rzym z Partami w ustawicznej wojnie.

Wrzenie podziemne wzrasta. Jak zwykle w ugrupowaniach tajnych i skrajnych odrywa się od zelotów jeszcze skrajniejsze skrzydło, „sykariusze”. Trudnią się oni po prostu bandytyzmem i sianiem anarchii w kraju; jednakowoż celem ich jest wywołanie ruchawki rewolucyjnej. Żydzi w stosunku do Rzymian i Greków są stroną napadającą. Uderzają podstępnie, z ukrycia, jak właśnie ci sykariusze, albo tam, gdzie czują się w przewadze. Sykariusze nadają stopniowo kierunek taktyce „zelotów” Zaczynają od pogromu Samarytan.

Rewolucjoniści nie ograniczają swej działalności do Palestyny. W Cezarei za Nerona uderzają nagle na ludność grecką, lecz zostają odparci. W Aleksandrii powiodło im się gorzej, bo w odwecie za napad żydów na ludność nieżydowską namiestnik cesarski Tyberiusz Aleksander kazał legionom uderzyć na dzielnice żydowskie i sprawił rzeź. Zeloci krzewią „marzenia mesjańskie”, a więc nadzieję, że żydzi zapanują nad światem. Niejaki Teudas z Aleksandrii podaje się za mesjasza i pragnie w tej roli przewodzić Izraelowi w zwycięskiej walce zbrojnej. Hasła mesjańskie głosi już teraz nawet hellenista Philon, ów znany filozof synkretysta. Można w tym upatrywać dowód, że w okresie, bezpośrednio poprzedzającym powstanie żydowskie, już nawet helleniści (asymilatorzy) skłaniają się ku hasłom skrajnym. Wszak hellenista, historyk żydowski Józef Flawiusz, bierze później udział w rządzie rewolucyjnym Palestyny.

W końcu dochodzi do takiego rozmnożenia się „mesjaszów” i „proroków”, że za Nerona wielkorządca rzymski Feliks musiał na nich urządzać formalne obławy. Toteż powstanie żydowskie (66 po Chr.) ożywione jest nadziejami „mesjańskimi”, a więc tendencją do opanowania świata przez żydów. Czy na tle nakreślonego obrazu można się dziwić, że antysemityzm wśród nieżydowskich żywiołów cesarstwa rzymskiego rósł i potężniał z dnia na dzień? Czy jest czymś niezrozumiałym, że sławny historyk rzymski Tacyt określa żydów ówczesnych mianem „despectissima gens” (szczep najbardziej pogardzany)?

Toteż Ernest Renan (żyd) w swej „Historii Izraela” pisze z całą słusznością: „Antysemityzm nie jest wynalazkiem naszych czasów i nigdy nie był bardziej płomienny, jak w ostatnim wieku przed naszą erą…. W Aleksandrii, w Antiochii, w Małej Azji, w Cyrenajce, w Damaszku walka między żydami, a nieżydami była rzeczą stałą. Rozpoczyna się czas nienawiści religijnych i nie można zaprzeczyć, że te objawy nienawiści były zazwyczaj prowokowane przez żydów”.

Gdy więc Neron, ulegając naciskowi opinii, pozbawił żydów w końcu praw obywatelskich, to wybuch powstania w Judei stał się iskrą, rzuconą lekkomyślnie na prochy. I wódz wojsk rzymskich Tytus, inspirowany przez swoją kochankę, żydowską księżniczkę Berenikę, która nie odstępowała od jego boku podczas kampanii, musiał jednak ulec nastrojowi swoich żołnierzy i rzymskiej racji stanu.

Wódz rzymski przy oblężeniu Jerozolimy za poszeptem Bereniki każe oszczędzać świątynie, nie może jednak powstrzymać swych żołnierzy w czasie zwycięskiego szturmu i rzucona ręką nieznanego sprawcy żagiew płonąca wpada do świątyni, a triumfujące szeregi wbrew osobistej interwencji Tytusa niecą w niej pożar. Jerozolima obrócona została w kupę gruzów. Taki wzięły obrót „mesjaniczne dążenia”. Odtąd cały Izrael zaprzysiągł Rzymowi wiekuistą nienawiść. Rzymowi w każdym czasie i w każdej postaci. Ta nienawiść i chęć zemsty stała się odtąd dla Izraela istotnym składnikiem jego religii politycznej.

Tadeusz Gluziński

——-
Tadeusz Gluziński (1888 – 1940) – doktor prawa i filozofii, publicysta, współtwórca Obozu Narodowo-Radykalnego i jeden z głównych ideologów ruchu narodowo-radykalnego. Członek Związku Ludowo-Narodowego, potem Stronnictwa Narodowego. Na początku lat 30. wchodził w skład tajnej organizacji w ramach SN – Straży. 14 kwietnia 1934 r. podpisał deklarację nowo utworzonego Obozu Narodowo-Radykalnego. Został członkiem Wydziału Wykonawczego Komitetu Organizacyjnego. Podjął jednocześnie pracę w redakcji pisma „Sztafeta”, które było głównym organem prasowym ONR. Publikował w pismach „Nowy Ład” i „ABC”. Po wybuchu wojny związał się z konspiracyjną Grupą „Szańca”, stanowiącą okupacyjną kontynuację ONR ABC. Pod koniec roku został wysłany jako jej przedstawiciel na Węgry, aby nawiązać kontakt z polskimi władzami na emigracji. Jednakże podczas nielegalnego przekraczania granicy ze Słowacją nabawił się poważnej choroby i wkrótce zmarł na Węgrzech.