REKLAMA

REKLAMA

Szczepek: “Problemem prawicy jest zbyt wielu Napoleonów i zbyt mało osób do budowania zaplecza” [WIDEO]

427

– Porozumienie wyborcze Kai Godek i Marka Jurka nie jest zaskoczeniem. Są dla siebie naturalnymi sojusznikami, ale nie będzie to przełomem – mówił w “Komentarzu Mediów Narodowych” Artur Szczepek z Instytutu im. Romana Rybarskiego. – Kaja Godek należy do pierwszej ligi działaczy pro life, ale nie ma za sobą poważniejszego zaplecza, nie posiada struktur w całej Polsce. To wzmocnienie bardziej wizerunkowe. To samo tyczy się Marka Jurka po podziale w łonie Prawicy RP.

Zdaniem działacza problemem polskiej prawicy jest to, że w środowisku tym “jest zbyt wielu Napoleonów, zbyt wielu liderów chcących dzierżyć berło, podejmować decyzje i rządzić a zbyt mało osób do budowania zaplecza i środowiska”.

REKLAMA

– Na przestrzeni ostatnich lat pojawiały się ciągle komitety, które co dwa, trzy miesiące zmieniają nazwy. Tu mamy rozłam, tu jest nowa formacja, tu nowa organizacja. Ja widzę chaos i brak pomysłu na Polskę i budowanie formacji mającej działać w perspektywie kilku lat oraz osiągnąć wynik wyborczy a nie działać tu i teraz na najbliższe wybory. Taka taktyka nie przynosi rezultatów. Ani nie przybywa wyborców, ani nie posuwamy się do przodu w zakresie profesjonalnego zarządzania organizacją. Wręcz dzieje się odwrotnie. Widzę odpływ ludzi, liderów mogących być zagospodarowani – tłumaczył. – Na takich podziałach korzysta hegemeon na umownej prawicy czyli Prawo i Sprawiedliwość.

Kolejny rozłam w Konfederacji – zdaniem Artura Szczepka – jest spowodowany walką o podział ewentualnych subwencji i tarciami wewnętrznymi oraz podziałem miejsc na listach wyborczy. Jest przekonany, że sprawy pro life są jedynie deklarowanym powodem oficjalnym.

– Partia polityczna powinna działać jak dobrze zarządzana korporacja – przekonywał. – Jeżeli coś nie działa, jeżeli ktoś popełnia błędy a partia ponosi z tego tytułu konsekwencja, to osoba odpowiedzialna za to, również powinna konsekwencje ponieść. Jeżeli nie ma ta osoba wyników i nie potrafi poradzić sobie z zarządzaniem, to należy dać szansę innej osobie. W tej chwili jednak obawiam się, że nikt nie jest w stanie w tej chwili coś takiego zbudować. Ani Konfederacja ani inne partie nie mają takiego zaplecza. Najpierw powinniśmy rozliczyć środowisko, ludzi ponoszących od 30 lat porażki, zajmujących się tak naprawdę rozbijaniem w czasie walki o wpływy w swoich organizacjach.

REKLAMA

REKLAMA