piątek, 18 września 2026 Imieniny: Ireny, Stanisława·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
Słowacja wyśle około stu żołnierzy. Wzmocnią NATO w Polsce – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

Słowacja wyśle około stu żołnierzy. Wzmocnią NATO w Polsce

Redakcja Dziennika Narodowego · 18.09.2026 · 3 min czytania

18 września poinformowano, że słowacki parlament zgodził się na wysłanie około stu żołnierzy ze sprzętem do misji NATO na wschodniej flance. Kontyngent ma działać głównie w Polsce i Rumunii, wzmacniając obronę przeciwlotniczą oraz rozpoznanie. Dla Polski oznacza to dodatkowe radary 3D i wsparcie wobec zagrożenia ze strony dronów.

Około stu żołnierzy dla wschodniej flanki

Słowacki parlament poparł skierowanie około stu żołnierzy oraz sprzętu do natowskiej misji wzmacniającej wschodnią flankę. Według informacji WP Wiadomości kontyngent ma wykonywać zadania przede wszystkim w Polsce i Rumunii. Chodzi o obronę przeciwlotniczą oraz rozpoznanie, czyli zdolności istotne przy powtarzających się incydentach z dronami.

Operację „Wschodnia Straż” NATO rozpoczęło we wrześniu 2025 roku. Słowacki udział nie został ograniczony terminem końcowym. Decyzję poparła większość posłów obecnych na sali, w tym parlamentarzyści opozycji. Przeciw opowiedziała się Słowacka Partia Narodowa, najmniejszy z koalicjantów rządowych.

Radary 3D trafią z żołnierzami

Minister obrony Słowacji Robert Kaliniak zapowiedział, że żołnierze zabiorą najnowsze radary 3D. Mają one wesprzeć obserwację przestrzeni powietrznej i reagowanie na zagrożenia ze strony bezzałogowców. Kaliniak mówił w parlamencie o licznych incydentach w państwach sąsiednich, spowodowanych przez zbłąkane drony obu stron walczących na wschód od Słowacji.

Dla Polski to wsparcie wymierne, a nie symboliczne. Wczesne wykrycie obiektu daje więcej czasu na ocenę zagrożenia i uruchomienie odpowiednich procedur. Niedawne przypadki w regionie, w tym alarm po zestrzeleniu drona nad Litwą, pokazują, że ochrona nieba stała się codziennym zadaniem wschodniej flanki, a nie ćwiczeniem na papierze.

Bratysława unika wskazania Rosji

Debata w słowackim parlamencie ujawniła jednak polityczny problem. Posłowie opozycji krytykowali rząd za to, że we wniosku o wysłanie kontyngentu nie wskazano Rosji jako źródła zagrożenia. Juraj Krupa z ugrupowania Wolność i Solidarność podkreślił, że bez rosyjskiej agresji na Ukrainę nie byłoby potrzeby kierowania żołnierzy do Polski i Rumunii w celu przeciwdziałania dronom.

Ten zarzut jest słuszny. Państwo może ostrożnie opisywać pochodzenie konkretnego bezzałogowca, dopóki nie zakończy się jego identyfikacja. Nie powinno jednak rozmywać odpowiedzialności za wojnę, która stworzyła zagrożenie dla całego regionu. Rosja napadła na Ukrainę i to jej agresja przesunęła ryzyko wojskowe pod granice Polski, Słowacji i Rumunii.

Sojusznicze wsparcie musi wzmacniać polskie zdolności

Decyzja Bratysławy zasługuje na uznanie. Około stu żołnierzy nie przesądzi o obronie całej flanki, lecz wyspecjalizowany kontyngent z radarami może realnie uszczelnić rozpoznanie i poprawić współpracę wojskową. NATO działa wtedy, gdy państwa członkowskie dostarczają ludzi, sprzęt i gotowość, a nie same deklaracje.

Polska powinna przyjąć wsparcie i równocześnie rozwijać własną obronę przeciwlotniczą, system rozpoznania oraz zdolność szybkiego reagowania. Sojusznicy pomagają, lecz podstawowa odpowiedzialność za bezpieczeństwo Polaków zawsze spoczywa na polskim państwie. Słowacka decyzja jest dobrym przykładem regionalnej solidarności. Trzeba ją przekuć w trwałą, sprawdzoną współpracę operacyjną.

Źródło: WP Wiadomości

Źródło: WP Wiadomości

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też