środa, 30 września 2026 Imieniny: Wery, Hieronima·Święto: dzień powszedni NewsletterWesprzyj ♥
Pilne
SAFE na tle defilady. PiS zarzuca MON polityczny marketing – ilustracja
Ilustracja wygenerowana za pomocą AI

SAFE na tle defilady. PiS zarzuca MON polityczny marketing

Redakcja Dziennika Narodowego · 15.08.2026 · 2 min czytania

Do Rzeczy podaje, że Mateusz Kurzejewski z PiS skrytykował promowanie programu SAFE przez MON przy okazji Święta Wojska Polskiego. Zarzut dotyczy przedstawiania sprzętu z defilady w korzystnym dla rządu kontekście unijnym. Sedno sporu brzmi: polska armia ma służyć Warszawie, nie PR Brukseli.

Spór o hasło i sens modernizacji

Według Do Rzeczy wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski uderzył w Ministerstwo Obrony Narodowej za sposób używania programu SAFE przy okazji Święta Wojska Polskiego. Resort prowadzi obchody pod hasłem „Polska SAFE – Bezpieczna Polska”, a defilada ma pokazać nowoczesny sprzęt Wojska Polskiego.

PiS zarzuca rządowi, że próbuje politycznie podpiąć prezentowany sprzęt pod unijny program. To spór o komunikację, ale także o głębszą sprawę: czy modernizacja armii ma być opowiadana jako narodowa strategia, czy jako produkt z europejską etykietą.

Kredyt nie zastępuje suwerenności

Polska może korzystać z europejskich instrumentów finansowych, jeśli są korzystne i nie ograniczają decyzji państwa. Granica jest jednak jasna. Armia nie może być budowana według logiki kampanii promocyjnej ani pod cudze warunki polityczne.

Bezpieczeństwo wymaga produkcji w kraju, kontroli nad zamówieniami, zapasów amunicji i stabilnej doktryny. Jeżeli program SAFE jest tylko narzędziem finansowym, trzeba mówić o nim uczciwie. Jeżeli ma służyć przesuwaniu decyzyjności do Brukseli, prawica ma obowiązek bić na alarm.

Defilada należy do żołnierzy

15 sierpnia jest świętem zwycięstwa z 1920 roku i świętem żołnierzy. Nie powinien być dniem przykrywania sporów o kredyty, zależności i polityczny marketing. Polacy zobaczą na Wisłostradzie sprzęt, ale chcą też wiedzieć, kto za niego zapłacił, gdzie będzie serwisowany i czy decyzje zapadają w polskim interesie.

Silna armia nie powstaje z hasła. Powstaje z suwerennej strategii, pracy przemysłu, szkolenia i konsekwencji. Jeśli rząd o tym zapomni, nawet najlepsza defilada nie przykryje zasadniczego pytania: kto naprawdę steruje modernizacją polskiej obronności?

Dlatego komunikacja wokół programu SAFE powinna być precyzyjna. Obywatele mają prawo odróżniać kredyt, zakup, dostawę i krajową produkcję, bo każde z tych słów oznacza inną zależność państwa.

Źródło: Do Rzeczy, Ministerstwo Obrony Narodowej.

Źródło: Do Rzeczy

DN

Zespół redakcyjny portalu narodowo-konserwatywnego. Piszemy zgodnie z naszymi standardami redakcyjnymi.

Czytaj też