SAFE na tle defilady. PiS zarzuca MON polityczny marketing
Do Rzeczy podaje, że Mateusz Kurzejewski z PiS skrytykował promowanie programu SAFE przez MON przy okazji Święta Wojska Polskiego. Zarzut dotyczy przedstawiania sprzętu z defilady w korzystnym dla rządu kontekście unijnym. Sedno sporu brzmi: polska armia ma służyć Warszawie, nie PR Brukseli.
Spór o hasło i sens modernizacji
Według Do Rzeczy wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski uderzył w Ministerstwo Obrony Narodowej za sposób używania programu SAFE przy okazji Święta Wojska Polskiego. Resort prowadzi obchody pod hasłem „Polska SAFE – Bezpieczna Polska”, a defilada ma pokazać nowoczesny sprzęt Wojska Polskiego.
PiS zarzuca rządowi, że próbuje politycznie podpiąć prezentowany sprzęt pod unijny program. To spór o komunikację, ale także o głębszą sprawę: czy modernizacja armii ma być opowiadana jako narodowa strategia, czy jako produkt z europejską etykietą.
Kredyt nie zastępuje suwerenności
Polska może korzystać z europejskich instrumentów finansowych, jeśli są korzystne i nie ograniczają decyzji państwa. Granica jest jednak jasna. Armia nie może być budowana według logiki kampanii promocyjnej ani pod cudze warunki polityczne.
Bezpieczeństwo wymaga produkcji w kraju, kontroli nad zamówieniami, zapasów amunicji i stabilnej doktryny. Jeżeli program SAFE jest tylko narzędziem finansowym, trzeba mówić o nim uczciwie. Jeżeli ma służyć przesuwaniu decyzyjności do Brukseli, prawica ma obowiązek bić na alarm.
Defilada należy do żołnierzy
15 sierpnia jest świętem zwycięstwa z 1920 roku i świętem żołnierzy. Nie powinien być dniem przykrywania sporów o kredyty, zależności i polityczny marketing. Polacy zobaczą na Wisłostradzie sprzęt, ale chcą też wiedzieć, kto za niego zapłacił, gdzie będzie serwisowany i czy decyzje zapadają w polskim interesie.
Silna armia nie powstaje z hasła. Powstaje z suwerennej strategii, pracy przemysłu, szkolenia i konsekwencji. Jeśli rząd o tym zapomni, nawet najlepsza defilada nie przykryje zasadniczego pytania: kto naprawdę steruje modernizacją polskiej obronności?
Dlatego komunikacja wokół programu SAFE powinna być precyzyjna. Obywatele mają prawo odróżniać kredyt, zakup, dostawę i krajową produkcję, bo każde z tych słów oznacza inną zależność państwa.
Źródło: Do Rzeczy, Ministerstwo Obrony Narodowej.
Źródło: Do Rzeczy
Czytaj też

Błaszczak odpowiada Mentzenowi. Spór o odpowiedzialność za stan polskiej armii
Mariusz Błaszczak 30 września 2026 r. zarzucił Sławomirowi Mentzenowi manipulację po nagraniu, w którym polityk Konfederacji obwin…

Rutte: NATO jest silniejsze od Rosji. Poparł odpowiedź Sikorskiego
Mark Rutte oświadczył 24 września w Nowym Jorku, że Rosja nie wygra ewentualnego starcia z NATO, a pełnoskalowy atak na Sojusz jes…

Ukrainiec wydalony na wniosek ABW. Zakaz wjazdu do Schengen na 10 lat
Straż Graniczna zatrzymała 21 września 61-letniego obywatela Ukrainy, a następnie wydaliła go z Polski na wniosek szefa ABW. Mężcz…

Hiszpania bada 22 przypadki domniemanych nadużyć żołnierzy w Ceucie
Hiszpańskie Ministerstwo Obrony wszczęło wewnętrzne dochodzenie po raporcie Amnesty International dotyczącym traktowania migrantów…
