Romaniuk: Wiele państw traktuje nas jak swój własny folwark, na którym możemy robić co chcemy o ile zgodzi się łaskawy gospodarz z zagranicy

Rząd PiSu kompletnie odbiega od mojego ideału, ale doceniam go chociażby za to, że jego ukonstytuowanie się po wygranych wyborach w 2015 roku obnażyło fasadowość tego, że wielkie mocarstwa typu: Rosja (geopolityczny gigant, atomowa i surowcowa potęga), Niemcy (potężna gospodarka, realny ośrodek politycznej władzy w Unii Europejskiej) czy Izrael (potęga atomowa i naród, które ma małe państwo, ale nieproporcjonalnie wielkie wpływy w świecie) liczą się z nami i traktują nas jak równego sobie partnera.

Prawda niestety okazuje się zupełnie inna, ponieważ mimo dobrych chęci, nasz rząd przy każdej próbie zrzucenia z siebie jarzma obcych wpływów, napotyka na zdecydowany opór zewnętrzny (mocarstw, które traktują nas jako państwo neokolonialne), a także wewnętrzny (poprzez działalność lokajów obcych państw, którzy czerpią z tego różne profity).

REKLAMA/Advertisement

Najpierw, gdy wprowadzono ustawę dekomunizacyjną przestrzeni publicznej z pomników, nazw ulic i innych tego typu złogów czasu komunizmu, który był dla nas okresem najbardziej degenerującym dla duszy narodu, a także niszczącym pod względem materialnym. Tutaj swoim zaangażowaniem wykazała się Rosja, która była oburzona, że chcemy się pozbywać pomników stawianych na cześć armii (czerwonej), która przecież nas wyzwoliła z rąk niemieckiego okupanta… Zapomnieli jednak dodać, że to “wyzwolenie” okazało się okrutnym zniewoleniem na długie lata.

Później, gdy pojawił się pomysł dekoncentracji i repolonizacji mediów, ponieważ większość lokalnej prasy spoczywa w rękach niemieckich wydawnictw, a także znaczna część rynku ogólnokrajowego została przejęta przez zagraniczne koncerny, które kształtują opinię publiczną według swoich, a nam obcych standardów. Dlatego, gdy pojawiła się sama idea takiej ustawy, najbardziej zaangażowanym państwem w walce z tego typu rozwiązaniami były… Niemcy, które straciłyby swoisty monopol na kształtowanie opinii publicznej w Polsce.

REKLAMA/Advertisement

Ostatnio zaś, nasz Rząd podjął próbę, aby zawalczyć o prawdę historyczną, a także dobre imię Polski i Polaków, poprzez wprowadzenie ustawy, która ma karać grzywną lub więzieniem za publiczne rozpowszechnianie kłamstwa, jakoby istniały podczas II wojny światowej “polskie obozy koncentracyjne” czy “polskie obozy zagłady”. Smutne jest to, że tzw. państwa “cywilizowane” nie znają podstawowych faktów historycznych i musimy je pouczać z zakresu banalnych faktów. Swój głos w tej sprawie zabrało także państwo Izrael, które myśli, że jest monopolistą na cierpienie podczas okresu II wojny światowej i chętnie rozdziela według klucza (podejrzewam finansowego) współodpowiedzialność za to co wydarzyło się Żydom, zapominając, że pierwszą ofiarą tych wydarzeń byli Polacy.

Niestety na tym tle rysuje się smutny obraz świętowania w tym toku 100-tej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, ponieważ wiele państw traktuje nas jako swój własny folwark, na którym możemy robić co chcemy o ile zgodzi się łaskawy gospodarz z zagranicy. Dlatego puentą tych wydarzenie niech będą słowa Grzegorza Brauna, że:

“Polska to kondominium rosyjsko-niemieckie pod żydowskim zarządem powierniczym.”

Jarosław Romaniuk – absolwent studiów I stopnia na kierunku: stosunki międzynarodowe, działacz akademicki i narodowy.