Repolonizacja mediów? Niemieckie koncerny mogą spać spokojnie, premier rozwiał nadzieje Polaków …

Pomimo pojawiających się przed kilkoma dniami głosów, które mówiły o tym, że prezes Prawa i Sprawiedliwości dał zgodę na rozpoczęcie prac nad ustawą o dekoncentracji zagranicznego kapitału w mediach, postulat ten nie będzie spełniony. Nadzieje te rozwiał premier Mateusz Morawiecki, który po raz kolejny powtórzył slogan o “otwieraniu kolejnych frontów” i tym sposobem partia rządząca rakiem wycofuje się z jednej z najważniejszych reform.

Morawiecki w sposób mocno groteskowy próbował porównywać sytuację partii rządzącej do starożytnego Rzymu, posługując się oczywiście podręcznym stwierdzeniem o “kolejnych frontach”:

REKLAMA/Advertisement

Jest takie rzymskie powiedzenie: nec Hercules contra plures. My jesteśmy odważni, staramy się działać bardzo mężnie, nie tylko solidarnie, ale też mężnie. Ale ten sam starożytny Rzym jak otwierał za dużo frontów na raz, to też im źle szło. My musimy też uważać, żeby nie otwierać wszystkich frontów na raz- stwierdził na spotkaniu z mieszkańcami Wrocławia.

Premier narzekał na sytuację, ale niestety nie zaproponował żadnych działań, aby przerwać chorą sytuację choćby na rynku prasy regionalnej, która w 95 proc. jest w rękach kapitału niemieckiego:

REKLAMA/Advertisement

– Z mediami sytuacja jest szczególna. Rzeczywiście jest tak, o co pan zapytał. Np. prasa regionalna jest w 95% w rękach koncernów zagranicznych. Jak Berliner Zeitung miało być kupione przez amerykanów, to była ogólnonarodowa debata w Niemczech, jak to możliwe, żeby gazeta niemiecka była w obcych rękach. No ale nam III RP zgotowała właśnie taki los, wyprzedano wszystkie media, ogromną większość w ręce w koncernów zagranicznych – mówił.

Ze słów premiera Mateusza Morawieckiego można było odnieść wrażenie, że obóz rządzący jest grupą całkowicie bezradną i kompletnie niewydolną, gdyż pojawiały się kolejne narzekania:

REKLAMA/Advertisement

– A więc staramy się pokazywać, jaka jest prawda, wykorzystując kanały komunikacji bezpośredniej, internetowej, chociaż tu też, główne portale są w rękach zagranicznych. Jednak to kanał bardziej demokratycznego dostępu, szybkiego i jest niełatwo. Właśnie dlatego ta propaganda bardzo często, ta kłamliwa propaganda strony przeciwnej, naszych oponentów, ma ogromną siłę rażenia – dodał.

Słowa Mateusza Morawieckiego pokazują, że Prawo i Sprawiedliwość wycofuje się z kolejnej, absolutnie kluczowej dla naszego kraju reformy. Sytuacja, w której to niemiecki kapitał dominuje w polskich mediach jest absolutnie patologiczna i tłumaczenie tego “nowymi frontami” wydaje się mało wiarygodne, gdyż z wypowiedzi premiera przebijała kompletna bezradność i niechęć do jakichkolwiek fundamentalnych zmian.

za: wPolityce.pl