Religa: O czerwonej armii jako armii wyzwoleńczej pisano już w manifeście PKWN

W styczniu odbywają się lokalnie jak co roku uroczystości rocznicy ,,wyzwolenia spod okupacji hitlerowskiej”. Na szczęście coraz rzadziej są to uroczystości organizowane przy udziale samorządów, często świętowanie organizuje Sojusz Lewicy Demokratycznej wraz ze swoimi działaczami. Niestety w przestrzenie medialnej wciąż mówi się o ,,wyzwoleniu”, co gorsze taki przekaz kolportują też media publiczne.

Myślę, że nie muszę się zbytnio rozpisywać o historii, bo w większości wszyscy wiemy co się działo w 1945 roku i w latach kolejnych. Mniejsza jest już świadomość na temat treści manifestu PKWN, dokumentu z lipca 1944 roku – dzisiaj już wiemy, że treść tą osobiście zatwierdzał Józef Stalin. Z punktu widzenia organizacji państwowej był to ważny dokument, bowiem był aktem nieuznawania konstytucji kwietniowej z 1935 roku, którą nazywa się ,,faszystowską”. Konsekwencją uznania za obowiązującą konstytucji marcowej z 1921 roku było nieuznanie rządu polskiego na uchodźstwie w Londynie za ośrodek władzy w Polsce – w manifeście jest on nazywany wprost jako samozwańczy, a nawet pada stwierdzenie – ,,Rząd” ten hamował walkę z okupantem hitlerowskim, swą awanturniczą polityką pchał Polskę ku nowej katastrofie.

Słowo ,,wyzwolenie” w tym dokumencie pojawia się bardzo często – żołnierze polscy pójdą obok zwycięskiej Czerwonej Armii do dalszych walk o wyzwolenie Kraju.

Manifest zakładał ustanawiał zatem proradziecką władzę w Polsce, wskazując, iż kraj zostanie teraz wyzwolony dzięki Armii Czerwonej. Tak stworzono zatem mit, który tłumaczył obecność wojsk radzieckich aż do lat 90., bo jakby nie nazywano ich wyzwolicielami, to trzeba by ich nazwać okupantami. Powyższa narracja jednak nie uznawała tego, że wprowadzanie przez Związek Radziecki w Polsce nowych porządków to jest okupacja.

Faszystowski rząd

REKLAMA/Advertisement

Zarzut hamowania walki z hitlerowskim okupantem w stosunku do polskiego rządu to dość wysoki kaliber. Relacje dyplomatyczne pomiędzy polskim rządem w Londynie a Moskwą poważnie się popsuły, w kwietniu 1943 roku zostały całkowicie zerwane. Moskwa do ludobójstwa się nie przyznała, stąd też dawanie wiedzy niemieckim ustaleniom przedstawiano jako współpracę z hitlerowcami.

W styczniu 1944 roku Armia Krajowa rozpoczęła operację ,,Burza”, która polegać miała na na wzmożeniu aktywności przeciwko Niemcom, aby witać Armię Czerwoną w roli gospodarza. Kierownictwo AK zdawało sobie bowiem sprawę, że zamiarem Rosjan jest po pokonaniu Niemiec zaprowadzenie w Polsce nowej okupacji.

Dziedzictwo manifestu PKWN

Dzisiaj w Polsce mało która organizacja polityczna utożsamia się z manifestem PKWN, poza jakimś gronem działaczy dzisiaj kanapowych partii jak PPS. Manifest ten kojarzy się bowiem z najgorszym terrorem stalinowskim. W jego dziedzictwo wpisuje się jednak też świętowanie wyzwalania przez Armię Czerwoną, stąd też możemy się dziwić, że jeszcze taka narracja jest dzisiaj przedstawiana w przestrzeni publicznej. Czas z nią skończyć.

Upamiętniajmy ofiarę tych żołnierzy, którzy zapewne wierzyli, że niosą dla Polski okres pokoju, którzy nie byli świadomi ustaleń na konferencji w Jałcie. Nie róbmy jednak z rocznicy rozpoczynania nowej okupacji święta wyzwolenia.

REKLAMA/Advertisement

Łukasz Religa

Łukasz Religa – redaktor naczelny Portalu Kujawskiego (www.portalkujawski.pl). Staram się zwiększać zainteresowanie społeczeństwa sprawami publicznymi. Próbuje wdrażać nowe rozwiązania medialne w Internecie.

REKLAMA/Advertisement