REKLAMA

REKLAMA

“Przewodniczący Rady Mediów Narodowych od wielu miesięcy wykorzystuje media publiczne do wymierzania ciosów w przemysł futrzarski”

359

Prawo i Sprawiedliwość chce zlikwidować przemysł futrzarski w Polsce. Jest to na rękę producentom z innych krajów, ale również niemieckim koncernom.

O tym w rozmowie z “Super Expressem” mówi hodowca zwierząt futerkowych i prezes Instytutu Gospodarki Rolnej Szczepan Wójcik. Wójcik zwraca uwagę, że na likwidacji tej branży skorzystają bardzo mocno firmy z Danii i Finlandii. Również te kraje w których nie tylko nie przestrzega się “praw zwierząt”, ale praw człowieka, takich jak Rosja i Chiny.

REKLAMA

Zyskają również niemieckie koncerny zajmujące się utylizacją odpadów zwierzęcych. Jak mówi Wójcik:

– Obecnie hodowcy zwierząt na futra skupują od producentów drobiu czy ryb odpady odzwierzęce, czyli wszystko to, co zostaje z produkcji i nie nadaje się do spożycia przez człowieka.

REKLAMA

Reklama

Po likwidacji produkcji zwierząt futerkowych w Polsce, ci producenci będą zmuszeni te odpady utylizować. Dziwnym zbiegiem okoliczności rynek utylizacji w Polsce został zmonopolizowany przez Niemców. Teraz producenci drobiu i ryb nie tylko nie zarobią na odpadach. Dodatkowo będą musieli płacić za ich utylizację. To oczywiście wpłynie na wzrost kosztów produkcji, a co za tym idzie na wzrost cen żywności.

Wójcik mówi również o tym w jaki sposób Krzysztof Czabański wykorzystuje podległe mu media publiczne.

REKLAMA

– Obrzydliwa kampania medialna skierowana w stronę polskich hodowców jest zastanawiająca. Główny orędownik zakazu poseł Krzysztof Czabański, przewodniczący Rady Mediów Narodowych, od wielu miesięcy wykorzystuje media publiczne do wymierzania ciosów w przemysł futrzarski – żali się Wójcik. I dodaje, że w mediach publicznych nie ma miejsce dla głosów broniących hodowców.

– Głosy przeciwne są marginalizowane i krytykowane, co uniemożliwia pełne zrozumienie tematu przez opinię publiczną. Najlepszym przykładem jest program publicystyczny Telewizji Polskiej “Warto rozmawiać”, do którego redaktor Jan Pospieszalski odważył się zaprosić obydwie strony debaty. Tuż po emisji został za to publicznie mocno skrytykowany. M.in. przez posła Czabańskiego i posłankę Lichocką. W mediach pana Czabańskiego miejsce może być jedynie na jego racje.

O tym, że Krzysztof Czabański może wykorzystywać media publiczne dla swoich politycznych interesów pisaliśmy już w zeszłym roku – Czy Krzysztof Czabański wykorzysta wpływy w mediach do walki z branżą zwierząt futerkowych?.

Krzysztof Czabański z jednej strony chce zlikwidować branżę, która wpłaca w podatkach setki milionów do budżetu państwa. Z drugiej chce obciążyć kieszenie podatników o kilka miliardów złotych, które ci mieliby płacić na media publiczne – Czabański chce zniszczyć branżę, która wpłaca 600 mln zł rocznie do budżetu. Ale z tego budżetu chce wyciągnąć 3 mld zł rocznie na….

Polityka likwidowania kolejnych polskich gałęzi przemysłu przy jednoczesnym obciążaniu naszych kieszeni w dłuższej perspektywie przyczyni się do ubożenia Polaków. Kolejne też dziesiątki tysięcy naszych rodaków zostaną wypchnięte z tego powodu na emigrację.

Na zdjęciu Krzysztof Czabański (drugi od lewej) w Parlamencie Europejskim podczas wystawy uderzającej w polskich producentów zwierząt futerkowych. Fot. Otwarte Klatki

Źródło: SE.pl