REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Prof. Bartyzel: Krwawe żniwo rewolucji protestanckiej w Anglii [WIDEO]

115

Prof. Jacek Bartyzel w rozmowie z Michałem Murgrabią mówił o krwawym żniwie rewolucji protestanckiej w Anglii oraz najeżdzanej przez nią i okupowanej Irlandii.

Wykładowca zaprezentował wznowione niedawno dzieło Williama Cobbeta “Historyja reformy protestanckiej w Anglii oraz Irlandii”, do której napisał przedmowę.

– „Dzieło to znakomicie udokumentowane, stanowi wstrząsający opis barbarzyńskiego wandalizmu protestanckiej rewolucji, którego ofiarą padły bezcenne sprzęty liturgiczne i dzieła sztuki; gigantycznej grabieży, której cenę zapłaciły tysiące biedaków, zepchniętych teraz w otchłań beznadziejnej nędzy, a przede wszystkim zapaści duchowej wskutek utracenia dostępu do autentycznych narzędzi łaski. (…) Cobbett dostarcza niezbitych dowodów na to, że istotą każdej rewolucji – więc protestanckiej również – są zbójeckie «przekształcenia własnościowe», na których tuczą się grabieżcy i ich potomkowie. (…) Atoli Cobbett (…) Podejmuje też odważną apologię wiary katolickiej i katolickiego Kościoła, zrośniętego z historia Anglii przez osiem stuleci przez katastrofą” – pisze prof. Bartyzel. – „Wyobraźcie sobie spokojną, nikomu nie wadzącą bogobojną rodzinę, napadniętą znienacka przez bandę rabusiów, z żądzą mordu wypisaną na ich zmarszczonych brwiach, żądającą natychmiastowego wydania im aktów własności, pieniędzy i kosztowności. Wyobraźcie sobie taką scenę, a będziecie mieli jakieś pojęcie o owych wizytacjach w klasztorach, dokonywanych przez bestie, które przychodziły z grymasem tyrana na twarzy, paraliżowały oskarżeniami o zdradę majestatu swe ofiary, które spokojne i oddalone od świata życie uczyniło zupełnie nieprzygotowanymi na radzenie sobie z tak przebiegłym i rozjuszonym łotrostwem. (…) Prawdopodobnie nigdy jeszcze od początku świata żniwo rabunku nie przyniosło tak obfitych plonów. Zbiry [Thomasa] Cromwella wdarły się do klasztorów, obdarły ołtarze ze złota i srebra, wyłamały i splądrowały skrzynie i szuflady mnichów i mniszek, obdarły ozdobione szlachetnymi metalami oprawy ksiąg, a były to wszystko księgi pisane ręcznie. W wielu przypadkach stworzenie oraz dokładne i wierne przepisanie jednej takiej księgi zajmowało połowę życia. Wielkie księgozbiory, których gromadzenie trwało stulecia i kosztowało nieprawdopodobne sumy pieniędzy, walały się porozrzucane po wszystkich miejscach, gdy łotry z piekła rodem obdarły oprawy ksiąg z cennych metali”.

Reklama / Advertisement

Reklama / Advertisement