REKLAMA/Advertisement

Prezydent Turcji wściekły po decyzji Austrii o zamykaniu meczetów. Padły słowa o “wojnie z Krzyżowcami”!

925

Zapowiedzi kanclerza Austrii Sebastiana Kurza o zamknięciu siedmiu meczetów na terenie tego kraju wywołały nerwową i wyjątkowo agresywną reakcję prezydenta Turcji. Recep Tayyip Erdogan uznał to za “krok wciągający świat w nową wojnę między Krzyżowcami i Półksiężycem”.

Turecki przywódca, który od lat konsekwentnie buduje potęgę Turcji na odwołaniu do tradycji Imperium Otomańskiego, zapowiedział, że odpowie na decyzję władz Austrii:

REKLAMA/Advertisement

– Ogłaszają, że chcą wygnać z Austrii naszych duchownych. Naprawdę myślicie, że pozostaniemy bezczynni, gdy robicie coś takiego? To przecież oznacza, że i my będziemy zmuszeni coś przedsięwziąć – mówił podczas spotkania z wyborcami.

Zapowiedzi zamknięcia meczetów i państwowej kontroli nad islamem w Austrii mają być jednym z tematów kampanii wyborczej w Turcji. Dodatkowo, sprawa będzie gorąca, bo Wiedeń wydał zakaz agitacji wyborczej i spotkań politycznych związanych z wyborami w Turcji. Ponadto, Austria ma od lipca objąć przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

REKLAMA/Advertisement

Kanclerz  Austrii Sebastian Kurz zdecydował o zamknięciu siedmiu meczetów oraz wydalenia imamów w ramach walki z tzw. islamem politycznym. Dodatkowo, tamtejsze MSW monitoruje działanie 60 z 260 meczetów na terenie Austrii. Zdecydowana większość islamskich duchownych pochodzi właśnie z Turcji.

REKLAMA/Advertisement

Decyzja Wiednia określana jest przez Turcję jako “islamofobiczna” i “rasistowska” – tak ocenił ją rzecznik prezydenta Turcji, Ibrahim Kalin. Według niego “jest to wynik populistycznej, islamofobicznej, rasistowskiej i dyskryminującej polityki w tym kraju” – napisał na Twitterze.

Rzecznik Recepa Erdogana dodał, że “motywowane ideologicznie praktyki austriackiego rządu są sprzeczne z uniwersalnymi zasadami prawnymi, polityką integracji społecznej, prawami mniejszości i etyką współżycia”. Jak widać, język tureckiego polityka do złudzenia przypomina politycznie poprawny bełkot lewicowo-liberalnych elit Unii Europejskiej.

Ustawa, która obowiązuje w Austrii i dotyczy islamu, zakazuje między innymi sponsorowania imamów z zagranicy oraz zmusza do posługiwania się niemieckim tłumaczeniem Koranu, ale także daje przywileje takie jak prawo do opieki duchowej w wojsku i szpitalach oraz dba o prawo do spożywania posiłków zgodnie z zasadami Koranu. W Austrii, która liczy niespełna 9 milionów mieszkańców, 500 tysięcy to wyznawcy islamu, z których ok. 360 tys. jest pochodzenia tureckiego.

REKLAMA/Advertisement

za: onet.pl