REKLAMA/Advertisement

Premier Grecji ma żal do Polaków i Węgrów: Czy zaskodziłoby im przyjęcie setki dzieci migrantów?

5755

Kiriakos Mitsotakis – grecki polityk i menedżer, od 2016 r. przewodniczący centroprawicowej Nowej Demokracji i od lipca 2019 r. premier Grecji udzielił wywiadu niemieckiemu “Handelsblatt”. Znalazła się w nim również opinia nt. Polski, co jest tym bardziej ciekawe że Mitsotakis jest żonaty z Marewą z domu Grabowski. Jej dziadek od strony ojca był polskim farmaceutą i kolekcjonerem sztuki.

– Grecja wygląda dziś inaczej niż sześć miesięcy temu. Jeśli spacerujesz ulicami Aten, zauważysz zmianę. Ludzie są bardziej pewni siebie. Uważają, że kraj zmierza we właściwym kierunku. Nasz rząd ma wysokie oceny aprobaty. Jesteśmy rzadkim przykładem rządu, który wdrożył już więcej niż obiecał w ciągu pierwszych czterech miesięcy – stwierdził szef rządu.

REKLAMA/Advertisement

Rozmowa szybko zeszła na jeden z najbardziej palących tematów w polityce greckiej. Liczba uchodźców w Grecji ponownie rośnie od wiosny. Warunki w największym obozie dla uchodźców Morii na Lesbos od lat są potępiane przez organizacje pomocowe jako nieodpowiednie.

Mitsotakis oskarżył Turcję o wykorzystywanie migracji jako dźwigni do wywierania presji na Europę.

REKLAMA/Advertisement

– Powiedziałem prezydentowi Erdoganowi szczerze, że nie może on wykorzystywać migrantów i uchodźców jako instrumentów, jeśli chce utrzymywać dobre stosunki sąsiedzkie z Grecją – stwierdził, przechodząc potem do oceny postawy krajów ze wschodniej części UE, odmawiających przyjęcia kontyngentów.

REKLAMA/Advertisement

– Jako kraj UE nie możesz korzystać ze strefy Schengen, a jednocześnie odmówić podziału ciężaru, jak robią to niektóre kraje Europy Wschodniej. Europa uważa kraje przyjmujące, takie jak Grecja, za wygodny parking dla uchodźców i migrantów. Czy to europejska solidarność? Nie! Nie zniosę tego więcej. Jak dotąd Europa chowa głowę w piasek w zakresie polityki migracyjnej – żalił się Grek.

Zapytany szczególnie o postawę Węgier i Polski, odparł:

– Małoletni bez opieki to na przykład jeden z najbardziej drażliwych tematów. Mamy około 4 tys. takich dzieci. Powinni być objęci opieką w grupach maksymalnie po 25 dzieci (…) Czy może być to tak trudne dla UE, dla 26 lub 27 innych państw, że wspólnie osiągamy porozumienie w sprawie dystrybucji tych dzieci w krajach UE? Czy wiecie, co się stanie, jeśli nie zajmiemy się tymi dziećmi w odpowiednich instytucjach? Będą wykorzystywane. Czy zaszkodziłoby Węgrom czy Polsce przyjęcie setki tych dzieci? Przepraszam, że jestem trochę niegrzeczny, ale ta sytuacja mnie denerwuje. Niektóre z tych kwestii musimy omawiać bardzo otwarcie i publicznie.

REKLAMA/Advertisement

za: handelsblatt.com