Porażka Lidla. Miała być wielka ofensywa, a skończyło się na obronie przyczółka

Porażka Lidla. Niemiecki koncern postanowił wejść ze swoją siecią supermarketów na rynek amerykański. Zamiast zdobycia i umocnienia przyczółka, jest jedynie jego obrona przed całkowitym wypchnięciem z rynku.

Ta porażka Lidla już teraz drogo kosztuje koncern. 2 miliardy dolarów miały wystarczyć na otwarcie 100 sklepów. Tymczasem udało się otworzyć mniej niż połowę z zakładanego planu. Pieniędzy starczyło na otwarcie 47 sklepów.

REKLAMA/Advertisement

Winą za to, że nie doszło do większej ekspansji, szefostwo Lidla obarcza zbyt młode zespoły, które nie podołały zadaniu. Wybierano złe lokalizacje na sklepy. Nastąpił także przerost ambicji, bo budowane sklepy były większe od potrzeb lokalnej społeczności, a także przez to również droższe w budowie i utrzymaniu.

Niemiecki koncern koryguje swoje plany na ten rok. Zamierza otwierać nowe sklepy, ale nie w takiej skali jak planował. Będzie to więc tylko 20 nowych supermarketów. Jak przypomina portal Money.pl, w 26 krajach Europy Lidl ma około 10 tys. sklepów. Przynoszą one roczne obroty na poziomie 64,4 mld euro. Patrząc na te liczby dopiero widać, że podbój rynku amerykańskiego kompletnie Niemcom się nie udał. I raczej należy na razie mówić o porażce niż sukcesie.

REKLAMA/Advertisement

Źródło: Money.pl