REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Pawłowicz tłumaczy siebie i prezesa z tego dlaczego głosowali za lewackim projektem ustawy aborcyjnej [WIDEO]

268

“Nasz Dziennik” opublikował swoistą listę hańby z nazwiskami posłów PiS, którzy głosowali za skierowaniem do dalszych prac lewackiego projektu ustawy “liberalizującej prawo aborcyjne”.

Z publikacją takiej listy, z taką interpretacją, że posłowie zagłosowali w ten sposób przeciwko życiu nie zgadza się poseł Pawłowicz, której nazwisko również znalazło się na tej liście obok nazwisk 57. innych posłów PiS.

Reklama / Advertisement

Warto przypomnieć, że takich najbardziej znanych, rozpoznawalnych wśród wyborców PiS posłów, za skierowaniem projektu liberalizującego prawo aborcyjne, obludnie nazwanego #RatujmyKobiety, do dalszych prac w komisji, głosowali m.in.: Błaszczak Mariusz, Brudziński Joachim, Cymański Tadeusz, Czabański Krzysztof, Czartoryski Arkadiusz, Czerwińska Anita, Gliński Piotr, Gowin Jarosław, Kaczyński Jarosław, Kamiński Mariusz, Kruk Elżbieta, Kuchciński Marek, Lichocka Joanna, Macierewicz Antoni, Mazurek Beata, Pawłowicz Krystyna, Rafalska Elżbieta, Sasin Jacek, Suski Marek, Szczypińska Jolanta, Tarczyński Dominik, Terlecki Ryszard, Waszczykowski Witold, Wąsik Maciej, Witek Elżbieta.

Tymczasem Krystyna Pawłowicz postanowiła odpowiedzieć tym wszystkim, którzy uznali to za swoistą zdradę, jak również atak na życie poczęte. Jak pisze pani poseł, pod jej adresem oraz adresem innych posłów PiS posypały się wręcz obelgi. W jej odczuniu nieuzasadnione, bowiem posłowie PiS nie zagłosowali za liberalizacją prawa do aborcji, ale jedynie za skierowaniem projektu obywatelskiego do dalszych prac w komisji. Co zresztą było obiecane w kampanii wyborczej. Przypomnijmy, że gdyby nie dziwaczne zachowanie posłów Platformy i Nowczoesnej to prace nad tym projektem by się rozpoczęły. Zabrakło bowiem jedynie 9 głosów do tego.

Czy takie wyjaśnienie poseł Pawłowicz jest wystarczające? Trochę to dziwne tłumaczenie, że 58 posłów Prawa i Sprawiedliwości głosowało jedynie “za przekazaniem też lewackiego projektu do dalszych prac w Sejmie”. Tłumaczenie wydaje się moralnie wątpliwe, w końcu to nie jest jakiś projekt chociażby o ograniczeniu czyichś praw, ale projekt przeciwko ludzkiemu życiu.

Pełna treść wpisu poseł Krystyny Pawłowicz na Facebooku:

Poniżej nagranie, w którym wyjaśniam w Radio Maryja okoliczności omyłkowego głosowania części posłów PiS oraz argumenty tych posłów PiS, którzy zagłosowali za dopuszczeniem projektu lewackiego do dalszych prac sejmowych, razem z projektem obrońców życia. Jak wiemy lewacki projekt, mimo tych pomyłek, i tak został odrzucony. Ponieważ nasza ulubiona gazeta “Nasz Dziennik” opublikowała dziś listę proskrypcyjną z nazwiskami 58 posłów PiS, sugerując czytelnikom, iż posłowie ci zagłosowali za UCHWALENIEM ustawy lewackiej rozszerzającej aborcję, więc uczciwość wymagałaby jednak precyzji co do samego faktu i przedstawienia argumentów i powodów, dla których posłowie PiS wczoraj w różny sposób głosowali za przekazaniem też lewackiego projektu do dalszych prac w Sejmie. Otóż, przede wszystkim trzeba jasno powiedzieć, że w czwartek NIE GŁOSOWALIŚMY ZA UCHWALENIEM ŻADNEJ USTAWY, lecz za ROZPOCZĘCIEM dopiero PRAC NAD USTAWAMI. Niczego jeszcze nie uchwalono, a tylko odrzucono projekt skrajnych feministek!
Proszę więc naszych wyborców i czytelników „Naszego Dziennika”, by pospiesznie nie rzucali obelg pod adresem posłów PiS, lecz przyjęli fakt, iż żadnej ustawy jeszcze nie uchwaliliśmy oraz by wysłuchali argumentów, z którymi niektórzy na pewno się zgodzą. Tym bardziej, że taki sposób głosowania, jaki część posłów PiS przyjęła w czwartek, obiecaliśmy w kampanii wyborczej. Tzn. obiecaliśmy, że żaden projekt obywatelski, niezależnie kto go złoży, który zbierze wystarczającą ilość podpisów i zostanie wniesiony do Sejmu, nie będzie odrzucony od razu w pierwszym czytaniu.
Jeszcze raz podkreślam, że głosowania w czwartek nad oboma projektami miały charakter TYLKO PROCEDURALNY, tj. dotyczyły jedynie skierowania ich ewentualnie do dalszych prac i dyskusji merytorycznych w komisjach sejmowych. Głosowania te nie dotyczyły zaś uchwalenia bądź nieuchwalenia ustaw, nie decydowały o poszerzeniu, bądź ograniczeniu aborcji, a jedynie o przesłaniu obu projektów do komisji. Czwartkowe głosowanie było tylko ROZPOCZĘCIEM PRAC w Sejmie.
I jeszcze raz przypomnę, że nawet mimo pomyłek niektórych naszych posłów i celowego głosowania przez niektórych posłów PiS za przesłaniem projektu lewackiego do komisji – projekt rozszerzający aborcję i tak został już na wstępie odrzucony. Tj. został wyrzucony do kosza, gdyż nie dostał wystarczającej liczby głosów, a przedmiotem dalszych prac w Sejmie jest już tylko projekt obrońców życia “Zatrzymaj Aborcję”. Terminy posiedzeń komisji w sprawie tego projektu nie są jeszcze wyznaczone.
Dlatego też obrażanie posłów PiS za czwartkowe głosowania, wystawianie ich czytelnikom do krytyki i obelg, nazywanie nas potem przez czytelników „mordercami mającymi krew na rękach”, „dzieciobójcami”, „lewackimi zwyrodnialcami” itp. – nie jest specjalnie uczciwe. Ustawa dopiero będzie w Sejmie rozpatrywana, nikt z posłów PiS nie ma „krwi na swych rękach” i oceniać możecie nas Państwo dopiero PO uchwaleniu tekstu ustawy, której projekt przekazano Właśnie dopiero we czwartek do prac w komisjach.
Część z 58 posłów PiS, w tym Prezes J. Kaczyński, Marszałek R. Terlecki i in., którzy zagłosowali za przesłaniem do komisji projektu lewackiego, postąpiła zgodnie ze wspomnianą przedwyborczą obietnicą PiS nieodrzucania na wstępie żadnego projektu ustawy. Ale też NIKT przecież z posłów PiS, którzy zagłosowali za przekazaniem lewicowego projektu do komisji nie zadeklarował przecież, że treść tego projektu w Sejmie poprze, że popiera aborcję. Nasza, posłów PiS wola jest po stronie projektu obrońców życia i wielokrotnie o tym mówiliśmy (w tym Prezes J. Kaczyński). Kilka zaś osób, w tym ja, które pomyłkowo zagłosowały za dalszym procedowaniem lewicowego projektu, mimo że chciały jego natychmiastowego odrzucenia, też mimo swej pomyłki mieściły się w ramach wspomnianej, wyborczej obietnicy. Oceniajcie więc nas Państwo dopiero po zakończeniu prac w Sejmie, a nie na pierwszym ich etapie. Zamiast obelg – modlitwa w naszej intencji.

Reklama / Advertisement

Dziennik Narodowy poleca