1 lutego 2023
Gospodarka

Obowiązkowe ubezpieczenia nie zapewniają rolnikom pełnej ochrony. Nie zawsze zagwarantują odszkodowanie za szkody powstałe po silnym wietrze czy nawalnym deszczu

Huragany, zalania, grad, uderzenie pioruna i intensywne opady śniegu to pięć najczęstszych przyczyn szkód w gospodarstwach rolnych – wynika ze statystyk Compensy za 2021 rok. Wszystkie te zjawiska wiążą się ze złymi warunkami atmosferycznymi i nie sposób ich przewidzieć. Natomiast obowiązkowe OC i ubezpieczanie budynków wchodzących w skład gospodarstwa nie zapewnia rolnikom pełnej ochrony z uwagi na szereg wyłączeń, które dotyczą np. definicji deszczu nawalnego czy prędkości wiatru wymaganej do wypłaty odszkodowania z polisy. Dlatego też rozszerzenie takiej ochrony o dodatkowe dobrowolne ubezpieczenie jest w zasadzie koniecznością. Zwłaszcza że rolnik może ubezpieczyć siebie, rodzinę i cały swój majątek w jednej polisie, łączącej ubezpieczenie dobrowolne i obowiązkowe w zakresie majątkowym i osobowym.

– Obowiązkowe ubezpieczenia dla rolników nie obejmują całego mienia w gospodarstwie rolnym. Taka obowiązkowa polisa skupia się wyłącznie na budynkach. Natomiast w gospodarstwie rolnym rolnik posiada dodatkowe mienie, takie jak maszyny, ziemiopłody, zwierzęta oraz mienie osobiste zgromadzone w budynku mieszkalnym. I ochronie tego majątku służą właśnie ubezpieczenia dobrowolne – wyjaśnia agencji Newseria Biznes Andrzej Paduszyński, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Indywidualnych w Compensa TU SA Vienna Insurance Group.

Przyjęta w 2003 roku ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych nakłada obowiązek zawarcia umowy ubezpieczenia na wszystkich rolników, którzy posiadają gospodarstwo o łącznej powierzchni co najmniej 1 ha. Każdego roku są oni zobowiązani do ubezpieczenia budynków od pożaru i innych zdarzeń losowych, jak np. powódź czy silny wiatr, który grozi zerwaniem dachu. Zgodnie z ustawą każdy rolnik zobowiązany jest również do wykupienia obowiązkowej polisy OC, która zabezpiecza rolnika, mieszkającą z nim rodzinę i wszystkich tych, którzy pracują w gospodarstwie rolnym. 

Ponadto rolnicy korzystający z dopłat bezpośrednich są też zobowiązani do wykupienia ubezpieczenia na co najmniej 50 proc. powierzchni upraw rolnych, które są objęte takim dofinansowaniem. Zobowiązuje ich do tego ustawa o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich z 2005 roku.

 Rolnicy najczęściej wykupują pierwsze dwa wymienione ubezpieczenia, ponieważ w zasadzie każdy musi je mieć. Natomiast ubezpieczenie upraw i zwierząt gospodarskich muszą mieć tylko ci, którzy pobierają dopłaty, więc ono najczęściej nie jest wykupywane – mówi Andrzej Paduszyński.

Właściciele gospodarstw, którzy mają wykupione obowiązkowe ubezpieczenie budynków rolnych i OC rolnika, ale zależy im na szerszej ochronie, mają do wyboru szereg dodatkowych opcji w ramach dobrowolnych polis. Mogą objąć nią np. sprzęt rolniczy, maszyny i narzędzia, zwierzęta gospodarskie, zmagazynowane na terenie gospodarstwa ziemiopłody czy materiały i zapasy, jak np. opał albo środki do uprawy roślin, a także sprzęt elektroniczny. Co istotne, rolnik może wszystko to ubezpieczyć w ramach jednej polisy.

 W Compensie łączymy te ubezpieczenia – mamy na jednej polisie obowiązkowe ubezpieczenie budynków oraz ubezpieczenie dodatkowego mienia, czyli właśnie m.in. maszyn, zwierząt gospodarskich, płodów rolnych składowanych w stodole czy w budynku magazynowym etc. – mówi dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Indywidualnych w Compensie. – Taka polisa jest coraz popularniejsza, około 90 proc. rolników ubezpieczonych w Compensie posiada aktualnie właśnie takie ubezpieczenie.

Ekspert podkreśla, że rozszerzenie ochrony o dobrowolne ubezpieczenie jest w zasadzie koniecznością, ponieważ obowiązkowa polisa nie gwarantuje pełnej ochrony z uwagi na szereg wyłączeń.

– Ubezpieczenie obowiązkowe to jest minimum. Jest w nim ujęty szeroki zakres ryzyk, ale od dobrowolnej polisy różni się w kilku punktach. Mowa tu przede wszystkim o wietrze: w obowiązkowym ubezpieczeniu odszkodowanie zostanie wypłacone dopiero, kiedy wiatr będzie wiał z prędkością większą niż 24 m/s, czyli około 87 km/godz. Natomiast w większości ubezpieczeń dobrowolnych ta granica jest dużo niższa i wynosi ok. 13 m/s, czyli 47 km/godz. Dobrowolne ubezpieczenie stwarza więc większą szansę na to, że szkoda zostanie pokryta – mówi Andrzej Paduszyński.

Jak wskazuje, kolejne różnice pomiędzy obowiązkowym i dobrowolnym ubezpieczeniem dotyczą definicji deszczu nawalnego oraz działania śniegu i lodu. W ramach dobrowolnej polisy ujęte jest ponadto ryzyko zalania, którego obowiązkowa polisa nie zawiera.

– Nowością w ubezpieczeniach rolniczych jest coś, co jest już dość często spotykane w przypadku innego rodzaju polis, czyli tzw. assistance – mówi ekspert. – W Compensie mamy ubezpieczenie Home Assistance, które zapewnia dodatkowe usługi, np. dekarza, ślusarza czy szklarza, oraz ubezpieczenie Medical Assistance obejmujące np. wizytę lekarza czy pielęgniarki czy usługi rehabilitanta.

Jak wynika z danych KRUS, w ciągu trzech kwartałów tego roku do kasy zgłoszono blisko 9 tys. wypadków, o 2,5 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2021 roku. Najczęstsze zdarzenia powodujące uszczerbki na zdrowiu rolników i ich pracowników to upadek (49,9 proc. wypadków), uderzenie, przygniecenie, pogryzienie przez zwierzęta (12,4 proc.) oraz pochwycenie i uderzenie przez części ruchome maszyn i urządzeń (11,9 proc.).

Oprócz obowiązkowej polisy OC rolnicy mogą również wykupić ubezpieczenie OC w życiu prywatnym. Obejmuje ono wypadki, które nie powstały w wyniku pracy na gospodarstwie, jak np. stłuczenie przez dziecko szyby w domu sąsiada, wypadek spowodowany na wakacjach czy szkody spowodowane przez psa. Jedną z dodatkowych opcji jest również ubezpieczenie na wypadek zachorowania na nowotwór złośliwy, którym rolnik może objąć nie tylko siebie, ale i współmałżonka oraz dzieci.

za: newseria.pl