Nawrocki będzie poszerzał pole działania? Prezydencka aktywność to nie uzurpacja
Andrzej Stankiewicz ocenia, że Karol Nawrocki będzie próbował zwiększać własne pole władzy. Taka prognoza brzmi alarmistycznie, lecz pomija rzecz podstawową: silna i aktywna prezydentura mieści się w logice polskiej konstytucji. Dla obywateli stawką nie jest komfort rządu ani Pałacu Prezydenckiego, ale skuteczna kontrola władzy i obrona interesu państwa.
Prognoza publicysty, nie ustrojowy fakt
Andrzej Stankiewicz, zastępca redaktora naczelnego Onetu i współautor programu politycznego "Stan Wyjątkowy", stwierdził na łamach "Newsweeka", że Karol Nawrocki spróbuje zwiększać własne "poletko władzy". Samo sformułowanie narzuca interpretację: prezydent miałby wychodzić poza należne mu miejsce i zagarniać kompetencje innych organów. Tego jednak na podstawie opublikowanego nagłówka nie sposób uznać za fakt. To polityczna prognoza komentatora.
W sporze o aktywność głowy państwa trzeba zacząć od Konstytucji RP. Prezydent jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej i gwarantem ciągłości władzy państwowej. Czuwa nad przestrzeganiem konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności jego terytorium. Nie jest więc urzędnikiem do przecinania wstęg ani notariuszem większości parlamentarnej.
Konstytucja daje realne narzędzia
Głowa państwa uczestniczy w procesie stanowienia prawa. Może składać własne projekty ustaw, podpisać ustawę, odmówić jej podpisania i skierować ją do ponownego rozpatrzenia przez Sejm albo wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent ma również kompetencje nominacyjne, reprezentuje państwo w stosunkach międzynarodowych i jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych. W sprawach szczególnej wagi może zwołać Radę Gabinetową, choć nie przejmuje ona kompetencji Rady Ministrów.
Korzystanie z tych narzędzi nie jest samo w sobie poszerzaniem władzy. Jest wykonywaniem mandatu. Granica przebiega tam, gdzie kończy się przepis konstytucji i ustawy, a zaczyna próba przypisania sobie uprawnień należących do rządu, parlamentu albo sądów. Każdy konkretny ruch prezydenta należy oceniać właśnie według tego kryterium. Nie według tego, czy odpowiada gabinetowi Donalda Tuska albo komentatorom liberalnych mediów.
Aktywny prezydent może być potrzebnym hamulcem
Polski ustrój świadomie rozdziela władzę wykonawczą między Prezydenta RP i Radę Ministrów. Taki model rodzi napięcia, szczególnie gdy oba ośrodki reprezentują odmienne obozy polityczne. Napięcie nie musi jednak oznaczać kryzysu. Może działać jak bezpiecznik, zmuszając rządzących do uzasadniania decyzji, szukania większości i liczenia się z głosem milionów obywateli, którzy wybrali prezydenta w wyborach powszechnych.
Prawica nie powinna przy tym stosować podwójnej miary. Aktywność prezydenta zasługuje na poparcie wtedy, gdy służy konstytucji, suwerenności, bezpieczeństwu i interesowi Polaków. Jeśli zamieniłaby się w partyjną grę albo próbę przekroczenia uprawnień, wymagałaby krytyki. Mandat społeczny jest mocny, ale nie znosi prawnych granic urzędu.
Stawką jest równowaga państwa
Opowieść o "poletku władzy" wygodnie przedstawia każdy spór z rządem jako prezydencką ambicję. To zbyt proste. Poważna debata powinna dotyczyć konkretnych decyzji: czy są zgodne z prawem, czy chronią polską rację stanu i jakie skutki przynoszą obywatelom.
Polacy nie potrzebują bezwolnego Pałacu Prezydenckiego. Potrzebują instytucji, która potrafi zatrzymać złe prawo, wymusić debatę i upomnieć się o bezpieczeństwo państwa. Zarazem nie potrzebują wojny dwóch ośrodków dla samego widowiska. Miara jest jasna: konstytucja i interes narodowy. Wszystko inne to polityczny komentarz.
Źródło: Kancelaria Prezydenta RP
Czytaj też

Ukrainiec wydalony na wniosek ABW. Zakaz wjazdu do Schengen na 10 lat
Straż Graniczna zatrzymała 21 września 61-letniego obywatela Ukrainy, a następnie wydaliła go z Polski na wniosek szefa ABW. Mężcz…

Ukraina: Białoruś wspiera rosyjskie drony przy granicy Polski
Państwowa Służba Graniczna Ukrainy oceniła, że Białoruś wspiera rosyjski system dronowy używany do ataków na zachodnie regiony kra…

TSUE nie zawiesił umowy z Mercosur. Wiśniewska: kompromitacja rządu
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej 29 września 2026 r. odmówił zawieszenia decyzji pozwalającej na tymczasowe stosowanie u…

Rosja może zmobilizować 600 tys. ludzi. Stawką bezpieczeństwo Polski
Według ukraińskich służb rosyjski Sztab Generalny przygotował wariant mobilizacji 600 tys. osób w latach 2026–2027, po 300 tys. ro…
