“Należy strzec poprawności politycznej”. Tak PO chce kneblować wolność słowa po śmierci Adamowicza.

Śmierć Pawła Adamowicza od samego początku staje się pretekstem do próby zamknięcia ust przeciwnikom politycznym – podobnej do tej, z jaką mamy do czynienia na Zachodzie. Były europoseł Platformy Obywatelskiej Paweł Zalewski nawołuje do poprawności politycznej, która jego zdaniem ma ograniczać radykałów, a nie jak widać to choćby w Niemczech czy Francji de facto być pretekstem do ograniczania wolności słowa w debacie publicznej.

Zdaniem polityka Platformy obecność młodych ludzi na marszach przeciw nienawiści zorganizowanych po śmierci Adamowicza ma świadczyć o ich poparciu dla wprowadzenia walki z tzw. mową nienawiści – jednym z kluczowych elementów kneblowania ust przeciwnikom politycznym. Próbuje on przywołać inne przypadki i wrzucić do jednego worka z zabójstwem prezydenta Gdańska.

– Ale tu zadanie rządzących. Czy te wszystkie śledztwa, na przykład wobec ludzi, którzy powiesili portrety europosłów, czy wobec tych, którzy wydrukowali świadectwa zgonu jedenastu prezydentów miast, a wśród nich był Adamowicz, będą wznowione, względnie kontynuowane. Czy takie coś będzie w przyszłości ściganie z urzędu. To taki moment “Sprawdzam”, gdzie jesteśmy. A fakt, że młodzi ludzie, którzy nie akceptują tej nienawiści, stanowią przyszłość Polski, daje nadzieję, że ci politycy, którzy uważali dotąd, że należy strzec się poprawności politycznej z uwagi na wolność słowa, dziś będą musieli zmienić zdanie, bo inaczej zostaną zmieceni w wyborach parlamentarnych – mówi Zalewski w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

Na pytanie i przykład podany przez red. Przemysława Harczuka dotyczący choćby zakazu i publicznego ścigania modlitwy za dzieci nienarodzone i prośbę o zdefiniowanie “mowy nienawiści”, Paweł Zalewski próbuje uciec od odpowiedzi, broniąc jednocześnie politycznej poprawności.

– Panie redaktorze, bądźmy poważni! W Polsce nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że modlitwa jest mową agresji. Są być może kraje, w których o możliwe. Ale nie u nas. Określenie, co jest mową nienawiści, nie było problemem dla prokuratury ani sądu przed 2015 rokiem. Teraz wystarczy wrócić do tej praktyki. Trzeba po prostu uznać, że poprawność polityczna, która wymusza szacunek do osoby, o której mówimy, nie jest czymś, co nas ma ograniczać, ale czymś, co uniemożliwia mowę nienawiści. Została wymyślona na Zachodzie po to, aby nie można było zatruwać narodów nienawiścią, która zawsze prowadziła do terroru czy to zinstytucjonalizowanego – jak w hitlerowskich Niemczech, czy to do aktów terroru dokonanego przez jednostki słabsze. Przecież to, co się wydarzyło w niedzielę, morderstwo na prezydencie Adamowiczu nie jest czymś niesłychanym w historii świata. Ale też Polski – przecież Eligiusz Niewiadomski dokonał zamachu na prezydencie Narutowiczu. Czynu, który uważał za patriotyczny. Ja myślę, że to oczywiste, to jest też kwestia orzecznictwa w tej sprawie, bo w ostateczności będzie zawsze orzekał sąd – mówi Zalewski.

Jak wyglądała “poprawność polityczna” za czasów Platformy Obywatelskiej przekonali się choćby uczestnicy Marszów Niepodległości sekowani przez policję, twórca witryny AntyKomor, który został wywleczony o 6 rano przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w kajdankach czy też red. Wojciech Sumliński aresztowany i wyprowadzony w kajdankach na oczach kamer 13 maja 2008 roku. Właśnie tego zdaje się bronić Paweł Zalewski!

REKLAMA/Advertisement

za: DoRzeczy.pl