Na ulicach spór o aborcję, gdy prawo jest w praktyce omijane [WIDEO]

– W Polsce cały czas można legalnie samej sobie zrobić aborcję – mówiła publicznie przed bydgoskim biurem PiS, 23 października, jedna z liderek protestów przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego.

Dalej ponad 200 osobom zebranym zaprezentowała organizację, która pomaga zdobyć do tego celu środki poronne. Jak się spojrzy na to zagadnienie praktycznie, to spór toczy się o prawo, które obecnie i tak nie jest repsektowane.

Polskie przepisy prawa nie przewidują odpowiedzialności kobiet za przerywanie ciąży, kara do 3 lat pozbawienia wolności jest jedynie przewidziana za pomocnictwo i nakłanianie do tego czynu (art. 152 kodeksu karnego). W internecie bez problemu można znaleźć ogłoszenia oferujące tabletki poronne, których zażycie może przerwać ciążę. Od czasu do czasu policja informuje o kolejnych zatrzymaniach osób zajmujących się procederem handlu tabletkami poronnymi, co kwalifikuje się również pod wprowadzanie do obiegu nieleganych leków, ale w praktyce wyglada to tak, że nawet na publicznych zgromadzeniach udzielane są porady, że – ,,można samej sobie zrobić aborcję”. Pokazuje to, że artykuł 152 jest w Polsce dość łatwo omijany.

REKLAMA/Advertisement

Karane pomocnictwo i nakłanianie

Przed tygodniem na portalu Gazeta.pl przedstawicielka jednej z organizacji pomagających w zdobyciu tabletek poronnych (innej niż promowana była na bydgoskich protestach), w wywiadzie udzielonym redaktorowi Grzegorzowi Sroczyńskiemu stwierdza – leki są wysyłane z zagranicy, a my tylko informujemy. „Dajemy kobietom informacje, które są dostępne w internecie, więc zamknijcie sobie cały internet”. I oni są bezradni. Korzystamy z tego, że polskie prawo antyaborcyjne powstało w 1993 roku, kiedy nie było internetu i nie było też aborcji farmakologicznej. To prawo było pisane na polskie podziemie aborcyjne.

Jak to jednak wygląda w komentarzach prawników – W orzecznictwie za realizację znamienia pomocy z art. 152 § 2 k.k. uznano m.in. przekazanie numeru telefonu lekarza, który może podjąć się przeprowadzenia aborcji (jako sposób dostarczenia rady lub informacji), sprzedaż leków wczesnoporonnych w celu udzielenia pomocy do aborcji, oferowanie pieniędzy na pokrycie kosztów zabiegu i ewentualnej rekonwalescencji oraz zobowiązanie się do znalezienia osoby, która przeprowadzi zabieg, przekazanie numeru telefonu do ośrodka aborcyjnego poza granicami kraju i zapewnienie możliwości osobistego transportu do tego miejsca, zorganizowanie wyjazdu i sfinansowanie kosztów zabiegu, pożyczenie środków pieniężnych i dostarczenie środka transportu6, zawiezienie do gabinetu lekarskiego, uzgodnienie z lekarzem ceny i jej uiszczenie – pisze w artykule naukowym doktorant Uniwersytetu Jagiellońskiego Krzysztof Kmąk, który został opublikowany na stronach Prokuratury Krajowej – tzn. „nakłania” trzeba interpretować tak samo jak w przypadku podżegania, natomiast „udziela pomocy” ma to samo znaczenie co „ułatwienie popełniania”. ,,Drugą formą popełnienia przestępstwa z art. 152 § 2 k.k. jest udzielenie pomocy kobiecie ciężarnej w przerwaniu ciąży. Jak wyżej wspomniano, dominuje pogląd, iż znamię czynnościowe „udzielenia pomocy” wypada uznać za tożsame z „ułatwieniem” występującym w art. 18 § 3 k.k. Z językowego punktu widzenia „ułatwiać” oznacza „upraszczać coś, czynić łatwiejszym, dogodniejszym; umożliwiać komuś osiągnięcie czegoś, pomagać w dojściu do celu”, natomiast „udzielać” oznacza tyle co „dawać, przekazywać coś, dostarczać, użyczać czegoś; przyznawać coś”. Wydaje się, że można uznać oba wyrażenia za synonimiczne.”

REKLAMA/Advertisement

Z kolei Sąd Apelacjny w Szczecienie w kwietniu 2016 roku stwierdził (syg. akt. II AKa 36/16), że wiedza o poronnych właściwościach leku pozwala na przypisanie sprawcy odpowiedzialności za czyn. Jak czytamy w uzasadnieniu do wyroku – Istotne jest natomiast to, że R. S., wiedząc o wczesnoporonnych właściwościach leku “(…)”, sprzedawał go wyłącznie w celu, o którym mowa w art. 152 § 2 k.k., a więc w celu udzielenia kobietom ciężarnym pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i dopuszczalności przerywania ciąży

Interwencja poselska

Interpelacje z pytaniem, w jaki sposób państwo zamierza skuteczniej walczyć ze zjawiskiem nielegalnego handlu tabletkami poronnymi, skierował w ubiegłyym tygodniu do ministra sprawiedliwosci poseł Bartosz Kownacki.

REKLAMA/Advertisement