Maksymowicz: Doskonałe życie na długu?

Ten znak zapytania oznacza, że doskonałe życie na długu nie dotyczy wszystkich. Nie wdając się w specjalistyczne rozważania, powiedzmy od razu, że im kto bogatszy, w tym większym stopniu może korzystać z długu. Pozornie jest to zrozumiałe, gdyż daje on większe gwarancje jego spłaty. To jakby, oczywista, oczywistość jak powiedziałby klasyk polskiej polityki.

Tymczasem, ta prosta zasada jest ściśle przestrzegana tylko w stosunku do ludzi ubogich! Ponieważ pojęcie „ubóstwa” jest względne, to jak na polskie realia każdy obywatel, który pożyczy w jakimkolwiek banku tysiąc, dwa, dziesięć tysięcy i więcej w tej skali, jest bezlitośnie ścigany, sądzony, prześladowany przez komorników, a nawet może trafić na długie lata do więzienia. Do miliona złotych długu można zaliczyć kategorię ludzi „ubogich”. Cudzysłów oznacza, że nawet wśród tych ludzi istnieje względne zróżnicowanie majątkowe. Tu zwrot pożyczonej sumy wraz z odsetkami i odsetkami od odsetek dochodzony jest wszelkimi dostępnymi środkami. Biedak, który z jakiegoś życiowego powodu nie może w terminie spłacić raty pożyczki, natychmiast podlega wszelkim rygorom egzekucji komorniczej, prawnej i sądowej. Po prostu czeka go koszmar.

Jakże inaczej traktowani są ludzie bogaci, którzy gardzą jakimiś tysiącami złotych, które w dobrym humorze dają w formie napiwków obsługującej ich służbie. Ci lekką ręką dostają bankowe pożyczki liczone tylko w milionach, a nawet w miliardach złotych. Mogą oni nie spłacać żadnych rat, wystarczy, że co najwyżej pokrywają koszta obsługi długu, który na ogół oprocentowany jest indywidualnie, po niższych stawkach, aniżeli skromne długi biedaków.

REKLAMA/Advertisement

Ci, którzy dostają takie pożyczki, na ogół należą do sfery nadzorującej banki i elity finansowej kraju, która wywodzi się przede wszystkim z gigantycznie dobrze opłacanych kierowniczych stanowisk w spółkach skarbu państwa. Tych uprzywilejowanych jest zapewne znacznie więcej, a ich opisywanie niczego nie zmienia w bankowo – pożyczkowych realiach. Na ogół są to swego rodzaju „darowizny”, które banki pokrywają z zysków bezwzględnie egzekwowanych długów i wysokich od nich procentów płaconych przez biedniejszą część naszego społeczeństwa. Tak wyglądają długi zaciągane przez indywidualne osoby. Są jeszcze długi instytucji, samorządów, przedsiębiorstw i państw. Te trzy pierwsze grupy w przyjętej na wstępie konwencji zaliczyć trzeba do „ubogich”. Nie mają z czego spłacać długu, bankrutują, majątek jest zajmowany przez bank, a załoga idzie na bezrobocie. Tu też są wyjątki, które dotyczą dużych przedsiębiorstw skarbu państwa, które dobrze funkcjonują niezależnie od tego, czy przynoszą zyski, czy straty. Te ostatnie straty banki pokrywają z zysków na licytacji majątku bankrutów. Czyli podobnie jak w indywidualnym procesie pożyczkowym.

Jest jeszcze trzecia kategoria długów. To zadłużenie państwa. Wśród potencjalnych indywidualnych klientów jest pewna grupa osób, która choć żyje skromnie, nie korzysta z pożyczek bankowych. Podobnie i prywatne dobrze zarządzane przedsiębiorstwa z reguły, krótko terminowe kredyty spłacają z bieżąco uzyskiwanych zysków. Zadłużenie państwa to całkiem inna kategoria długu. Przede wszystkim jest on na ogół zaciągany z przyczyn politycznych i nieudolności gospodarczej polityków odpowiedzialnych za ten stan rzeczy. To najbardziej niebezpieczna sytuacja dla stabilności gospodarczej państwa, a w szerszym znaczeniu również dla gospodarki w skali globalnej. Przyrodniczo pożyczki indywidualne i ryzyko związane z ich spłatami możemy porównać do deszczu, długi przedsiębiorstw i instytucji do burzy, to następujące w skali globalnej zadłużenie państw, można w skutkach narastających długów porównać do katastrofalnych trzęsień ziemi, tajfunów i tsunami zalewającymi poszczególne kraje. Te zaś dotyczą wszystkich, ubogich i bogatych, firm, instytucji i nawet największych państw na naszym globie.

Pętla zadłużenia

REKLAMA/Advertisement

Dusi ona światową gospodarkę. Tym bardziej, że rządy chcąc uniknąć bieżących skutków regulowania rat i procentów, zaciągają nowe długi, aby spłacać stare zobowiązania finansowe. Według Instytutu Finansów Międzynarodowych dług globalny, który obejmuje pożyczki od gospodarstw domowych, rządów i firm, w 2019 r. wzrósł o 9 bilionów dolarów do prawie 253 bilionów dolarów. Oznacza to, że globalny wskaźnik zadłużenia do PKB wynosi 322%, nieznacznie przekraczając rok 2016 jako najwyższy odnotowany poziom. Ponad połowa tej olbrzymiej liczby zgromadziła się na rynkach rozwiniętych, takich jak Stany Zjednoczone i Europa, dzięki czemu ich stosunek zadłużenia do PKB ogółem wyniósł 383%. To kolejny dowód na to, że najbardziej pieniędzy potrzebują ci, którzy mają ich najwięcej! Japonia, z populacją 127 183 532, ma najwyższy dług publiczny na świecie wynoszący 234,18% PKB, a następnie Grecja – 181,78%. Dług publiczny Japonii wynosi obecnie 1028 bilionów. Po krachu na giełdzie w Japonii rząd wykupił banki i firmy ubezpieczeniowe i zapewnił im nisko oprocentowane kredyty. Po pewnym czasie instytucje bankowe musiały zostać skonsolidowane i znacjonalizowane, a inne bodźce fiskalne zostały wykorzystane w celu ponownego uruchomienia borykającej się z trudnościami gospodarki. Niestety działania te spowodowały gwałtowny wzrost zadłużenia Japonii. Według World Population Review dług publiczny stanowi obecnie 55,36 % jego PKB, co stanowi znaczny wzrost w porównaniu z 2014 r., kiedy dług publiczny wynosił 41,54% PKB Chin. Dług publiczny Chin wynosi obecnie ponad 5 bilionów USD.

W raporcie Międzynarodowego Funduszu Walutowego z 2015 r. stwierdzono, że zadłużenie Chin jest stosunkowo niskie, a wielu ekonomistów odrzuciło obawy dotyczące wielkości zadłużenia zarówno w odniesieniu do jego ogólnej wielkości, jak i w stosunku do chińskiego PKB. Chiny mają obecnie największą gospodarkę na świecie i największą populację 1 415 045 928 osób. Wskaźnik zadłużenia jest jednym z najniższych na świecie i wynosi 13,79%. PKB.

Rosja jest piątym najmniej zadłużonym krajem na świecie. Zadłużenie Rosji wynosi obecnie ponad 14 bilionów rubli (216 miliardów USD). Większość zadłużenia zagranicznego Rosji ma charakter prywatny. Stany Zjednoczone są na trzynastym miejscu wśród najbardziej zadłużonych państw świata z długiem 106,7% PKB. Za to, pod względem jego nominalnej wielkości zajmują one pierwsze miejsce od względem. W połowie lutego 2020 r. – dług ten wynosił 23,3 bln USD, tj. blisko 10% długu wszystkich pozostałych państw świata. Polska z długiem wynoszącym 47,48% PKB lokuje się w środkowej części wszystkich zadłużonych państw świata.

Redukcja zadłużenia?

Coraz częściej mówi się i pisze, że narastająca skala zadłużenia nienotowanego dotąd w dziejach gospodarki świata, przy jakichkolwiek zaburzeniach może doprowadzić do krachu w tej samej skali. Ekonomiści, ale nawet ludzie o przeciętnej wiedzy na ten temat, zdają sobie sprawę z tego, że sytuacja ta wiecznie trwać nie może. Jedną z propozycji jest powrót do biblijnych rozwiązań polegających na okresowym darowaniu sobie wzajemnych długów. Jest to doskonałe rozwiązanie dla najbogatszych krajów, bo one w ten sposób jeszcze bardziej się wzbogaca, bo to co napożyczali kosztem najbiedniejszych, będzie im darowane! Jest to dokładne odwrócenie biblijnej likwidacji długów. W tamtym czasie tylko biedacy zaciągali pożyczki u najbogatszych bankierów i innych właścicieli wielkich majątków. Darowanie im tych długów niewiele uszczuplało te wielkie majątki. Teraz jest dokładnie odwrotnie. To politycy dla utrzymania swojej władzy zaciągają pożyczki, aby swoim wyborcom i zwolennikom zafundować potrzebne im „zabawki” w postaci nie zawsze trafnych inwestycji, darowizn i innych bonusów. W ten sposób pożyczone pieniądze nawet zainwestowane nie zwracają się w wartości posiadanego majątku. Ewentualną spłatą tych pożyczek obciążeni są wszyscy obywatele, niezależnie od tego, czy cokolwiek oni na tym zyskali. Tak narasta spirala zadłużenia, która zdaje się niemożliwa do spłacenia. W tym układzie na każdego obywatela USA, licząc od najmniejszego do najstarszego, przypada po ok. 80 tys. USD długu do spłacenia. I tu jesteśmy dużo lepsi, bo na każdego Polaka przypada „tylko” ok. 25 tys. zł długu!

Niebezpieczna metoda

Historycznie rzecz biorąc, metoda nie tyle spłacania ile likwidowania długów jest dobrze znana. Przykład tego rodzaju „operacji” dał król Francji Filip IV Piękny, który po uszy był zadłużony w ówczesnym zakonie Templariuszy. Oto 13 marca 1307 roku udało mu się w ciągu jednego dnia aresztować ich na terenie swego kraju. Oskarżeni o herezję zostali spaleni na stosie. I tak dług został anulowany. Teraz są inne czasy i inne metody, ale cele te same. Obecnie wywołuje się kolejną wojnę światową, która anuluje długi zwycięzców, ale nie pokonanych. Kłopot z tym jest taki, że broń jądrowa jest w posiadaniu zbyt wielu państw, które swoich przeciwników mogą również skasować wraz z ich długiem. Dlatego powtórka na modłę „Filipa Pięknego” jest przedsięwzięciem bardzo niebezpiecznym zarówno dla dłużników, jak i dla wierzycieli.

Adam Maksymowicz

Adam Maksymowicz – absolwent Wydziału Nauk Przyrodniczych na Uniwersytecie Wrocławskim ze specjalnością geologia. Przez ponad 40 lat pracował w szeregu przedsiębiorstw i instytucji związanych z polskim górnictwem. Pracę zawodową zakończył jako Główny Inżynier w Biurze Zarządu KGHM Polska Miedź S.A. (1994 – 2005). Od 1968 roku publikuje prace naukowe i zawodowe dotyczące swojej specjalności. Zamieszcza liczne publikacje z zakresu biografii gen. Władysława Sikorskiego i Wojciecha Korfantego. Ekspert Instytutu im. Romana Rybarskiego.