Kosiniak-Kamysz: Polska pomoże Litwie. Artykuł 5 w razie ataku
Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zadeklarował, że Polska pomoże Litwie w razie rosyjskiego ataku, także w ewakuacji ludności, a Warszawa będzie zabiegać o uruchomienie artykułu 5 NATO. To jasny sygnał: bezpieczeństwo państw bałtyckich jest bezpośrednio związane z obroną Polski i całej wschodniej flanki Sojuszu.
Polska deklaruje pomoc Litwie
Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił o pełnym wsparciu dla Litwy wobec zagrożenia ze strony Rosji. Deklaracja obejmuje pomoc w ewakuacji cywilów. "Polska pomoże. Mamy to już dość dobrze przećwiczone", powiedział szef Ministerstwa Obrony Narodowej, cytowany przez WP Wiadomości.
Minister zapowiedział również, że w razie ataku na państwa bałtyckie Polska będzie zabiegać o zastosowanie artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. To ważna deklaracja, bo Litwa leży na tej samej wschodniej flance, której bezpieczeństwo decyduje także o położeniu Polski. Rosyjska agresja przeciw któremukolwiek państwu regionu nie byłaby odległym konfliktem. Uderzałaby w cały system obrony zbiorowej.
Artykuł 5 nie jest pustą formułą
Artykuł 5 według oficjalnego wyjaśnienia NATO oznacza, że zbrojna napaść na jednego sojusznika jest traktowana jako napaść na wszystkich. Każde państwo członkowskie ma obowiązek udzielić pomocy, podejmując działanie, które uzna za konieczne. Może ono obejmować użycie siły zbrojnej, lecz traktat nie narzuca wszystkim identycznej odpowiedzi.
Ta różnica ma znaczenie. Polityczna deklaracja solidarności jest potrzebna, ale odstraszanie działa dopiero wtedy, gdy stoją za nią gotowe wojska, logistyka, obrona powietrzna i sprawne procedury ochrony ludności. Zapowiedź pomocy przy ewakuacji pokazuje, że obrona państwa nie kończy się na ruchach jednostek wojskowych. Obejmuje też przygotowanie na kryzys dotykający zwykłych mieszkańców.
Wschodnia flanka zaczyna się przed polską granicą
Sytuacja Litwy ma dla Warszawy szczególne znaczenie. Każdy test odporności Wilna jest zarazem testem wiarygodności NATO. W ostatnich dniach opisywaliśmy litewskie ostrzeżenia przed rosyjskimi działaniami hybrydowymi i użyciem dronów. Polska nie może patrzeć na takie sygnały jak na cudzy problem.
Podobnie trzeba traktować zagrożenie sabotażem. Kosiniak-Kamysz ostrzegał już przed rosyjskimi operacjami wymierzonymi w bezpieczeństwo Polski. Presja może przybierać różne formy, dlatego państwo potrzebuje przygotowania wojskowego i cywilnego, a także odpornej infrastruktury. Sam komunikat polityczny nie zastąpi zdolności do działania.
Sojusz jest wart tyle, ile gotowość jego członków
Deklaracja szefa MON idzie w dobrym kierunku. Rosja powinna wiedzieć, że próba uderzenia w Litwę, Łotwę lub Estonię spotka się z odpowiedzią całego Sojuszu, a Polska nie będzie biernym obserwatorem. Taka stanowczość służy pokojowi, bo zmniejsza pokusę sprawdzania, czy traktatowe gwarancje są tylko papierem.
Dla Polaków stawka jest konkretna. Chodzi o czas reakcji wojska, bezpieczeństwo granicy, ochronę ludności i wiarygodność państwa w chwili próby. Pomoc Litwie jest elementem obrony własnego terytorium. Warszawa musi więc łączyć jasne słowa z realnymi zdolnościami, bo odstraszanie zaczyna się od gotowości.
Źródło: WP Wiadomości
Źródło: WP Wiadomości
Czytaj też

Zychowicz: Polska nie może dać się wciągnąć w wojnę. USA zalecają deeskalację
Piotr Zychowicz wezwał polskie władze do konsekwentnego trzymania kraju z dala od bezpośredniego udziału w wojnie. Zbigniew Parafi…

Gen. Mirosław Bodnar odchodzi. Wojska dronowe czeka zmiana dowódcy
Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział 22 września wyznaczenie nowego dowódcy polskich wojsk dronowych. Gen. Miros…

17-latek z zarzutem przygotowania zamachu. ABW bada sieć radykalizacji
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała 18 września 17-letniego Polaka podejrzanego o przygotowywanie zamachu, w którym mia…

Gen. Mirosław Bodnar odchodzi od wojsk dronowych. Mentzen uderza w MON
Gen. Mirosław Bodnar z końcem września odejdzie ze stanowiska inspektora Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia, wynika z ustaleń…
