Kopalnia Nowa Ruda – koncesji nie będzie?

Od ośmiu lat entuzjazm mieszkańców Nowej Rudy i jej okolic towarzyszył inicjatywie australijskiej spółki Balamara, która podjęła aktywne starania o wznowienie eksploatacji węgla kamiennego ze złoża „Lech” i „Wacław”. Dla tego celu spółka utworzyła firmę zależną Coal Holding Sp. z o.o. z kapitałem zakładowym 5000 zł. Po zgromadzeniu wszystkich niezbędnych dokumentów i wydaniu kilkudziesięciu milionów złotych na badania 10 lipca 2018 r. złożono wniosek o udzielenie koncesji na wydobycie poszukiwanego w Europie, wysokiej jakości węgla koksowego.

Ponieważ wniosek zawierał liczne błędy, był zwracany do uzupełnienia. Kolejno składane poprawki nie uzyskiwały akceptacji ministerstwa. Z udzielonych na ten temat informacji przez przedstawicieli Coal Holding wynika, że w poprawkach tych chodziło o finansowe gwarancje spółki dla realizacji tego projektu. Regionalna Telewizja Kłodzka w dniu 15.01.2020 r. nadała wywiad z Edwardem Śledziem – przewodniczącym Związków Zawodowych w Polsce Regionu Noworudzko-Wałbrzyskiego na temat zagrożenia budowy kopalni w Nowej Rudzie. Wynika z niego, że nadzieje są coraz mniejsze na to, że kopalnia ta w ogóle zostanie wybudowana. Powiedział on, że dyrektor generalny firmy podjął decyzję, że jeżeli do końca lutego nie będzie wydana koncesja, to sprawę skieruje do międzynarodowego arbitrażu, gdyż jego firman spełniła wszystkie wymagania dla uzyskania tej koncesji.

REKLAMA/Advertisement

Trudne początki

Dziś nie pamięta się już, że od samego początku australijskiej firmie towarzyszyły poważne kłopoty prawne. Związane były one z formalnym „nie istnieniem” takiego złoża węgla kamiennego. W tym czasie, kiedy firma chciała wystąpić o koncesję na jego badania odmówiono jej wydania z przyczyn formalnych, gdyż złoże takie nie figurowało w ewidencji ministerstwa, Od strony przyrodniczej ono nadal istniało, ale w biurokratycznych dokumentach zostało wykreślone. Interwencje posłów Ziemi Kłodzkiej i z Dolnego Śląska spowodowały, ze złoże to powtórnie znalazło się w dokumentach ówczesnego Ministerstwa Środowiska i dla australijskiej spółki wydano odpowiednią koncesję poszukiwawczą.

REKLAMA/Advertisement

Zemsta urzędników?

Prace związane z tą koncesją zakończono w 2018 r., i jak wyżej wspomniano wystąpiono o koncesję na wydobycie. Twierdzenie australijskiej spółki, że spełniła wszystkie wymagania prawne w jakiejś mierze kwestionuje opublikowany przez Ministerstwo Klimatu w 2019 r. „Bilans zasobów złóż kopalin w Polsce wg stanu na dzień 31.12 2018 r.”, w którym brak jest informacji o akceptacji przez to ministerstwo „Projektu zagospodarowania złoża” w Nowej Rudzie, który to dokument jest niezbędny dla wydania koncesji na wydobycie węgla z tego złoża. Trudno powiedzieć, jakie są przyczyny braku tego dokumentu, lub jego odrzucenia przez ministerstwo, bo tego rodzaju informacje nie są publikowane.. Zapewne od strony prawnej jest to wystarczająca przyczyna na udzielenie odmowy wydania takiej koncesji. Wszystko wskazuje na to, że albo spółka Coal Holding nie była w stanie przedstawić poprawnie sporządzonego „Projektu zagospodarowania złoża”, albo też w stosunku do niej zastosowano szczególnie zaostrzone wymagania, dla jego odrzucenia. Nie ma w tym nic dziwnego, wszak kilka lat temu upokorzono urzędników ministerstwa nakazując im cofniecie ich prawnie już zaakceptowanej decyzji o „nieistnieniu” tego złoża. Teraz byłaby to również prawnie uzasadniona zemsta urzędników tegoż ministerstwa. Od strony politycznej nie ma już kto patronować wydobyciu węgla w Nowej Rudzie. Dawni jej protektorzy stracili mandaty, a nowych nie widać.

REKLAMA/Advertisement

Pyrrusowe zwycięstwo

Po dawnym entuzjazmie związanym z projektowanym uruchomieniem kopalni węgla kamiennego w Nowej Rudzie pozostały już tylko wspomnienia. Spór australijskiej firmy z Ministerstwem Klimatu o koncesję wydobywczą kładzie się cieniem na możliwości jej uruchomienia. I to niezależnie już od tego, kto ma racje, kto zawinił i kto czego nie dopełnił. Spór będzie zapewne toczył się latami, a po ogłoszeniu werdyktu prawdopodobnie nikt już nie będzie nim zainteresowany. Tak czy inaczej, ten kto odniesie zwycięstwo w tym sporze, nie uzyska z tego powodu żadnej satysfakcji. Będzie to klasyczne „Pyrrusowe zwycięstwo”.

Adam Maksymowicz

Adam Maksymowicz – absolwent Wydziału Nauk Przyrodniczych na Uniwersytecie Wrocławskim ze specjalnością geologia. Przez ponad 40 lat pracował w szeregu przedsiębiorstw i instytucji związanych z polskim górnictwem. Pracę zawodową zakończył jako Główny Inżynier w Biurze Zarządu KGHM Polska Miedź S.A. (1994 – 2005). Od 1968 roku publikuje prace naukowe i zawodowe dotyczące swojej specjalności. Zamieszcza liczne publikacje z zakresu biografii gen. Władysława Sikorskiego i Wojciecha Korfantego. Ekspert Instytutu im. Romana Rybarskiego.