REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Konkubent pobił zastępczynię Rzecznika Praw Obywatelskich

382

[ten tytuł to żart, satyra; nie żaden fake news czy klikbajt; to tak uprzedzam, zanim padną jakieś komentarze czy donosy do administracji Zuckerberga ze strony policji politycznej poprawności]

Nie wiem dlaczego wyświetliła mi się ta reklama na Facebooku, ale widocznie używanie przeze mnie słowa “lewak” – którego używam jedynie jako pewien “skrót myślowy”, a nie złośliwą łatkę przypisaną tej czy innej osobie – sprawiło, że algorytmy Fb uznały mnie za grupę docelową.

Reklama / Advertisement

Chyba zacznie mi się powoli tworzyć, w związku z takimi tematami jak ta kampania antyspołeczna pani Spurek, cykl “Smutne jest życie lewaka”. Dwa dni temu pisałem o smutnym życiu “monitorów” z Ośrodka Walki Ze Wszechświatową Ksenofobią i Rasizmem, czy jakoś tak [ KLIKNIJ TU ], a teraz temat lewaków dla których rodzina to patologia.

Dlatego w sprawy rodziny musi ingerować państwo ludowe (złośliwi napiszą faszystowskie, ale złośliwców nie słuchajmy) poprzez odpowiednie organa, instytucje. Oczywiście w państwie ludowym nie można dopuścić do ucisku klas. Kiedyś w państwie ludowym, które jeszcze pamiętam z dzieciństwa, chodziło o klasę robotniczą, dzisiaj to są inne klasy, w tym kobiety. Nie przypadkiem więc pani zastępczyni RPO w swojej reklamie zamieściła hasztag #trzymamstronekobiet i nie przypadkiem problem dotyczy rodziny, a nie np. konkubinatów.

PRZECIWDZIAŁANIE PRZEMOCY W KONKUBINACIE

Czyż nie brzmi pięknie? Ale konkubinat to akurat dobry związek. Związek który nie związuje człowieka z drugim człowiekiem na całe życie i można w każdej chwili z niego wyjść. Jest to bardzo postępowe. Oprócz tego, że bardzo wygodne.

Przeglądając publiczny profil facebookowy pani zastępczyni RPO można dostrzec jak bardzo ona sama podkreśla to, że jest postępowa i żyje w takim właśnie związku. Na publicznym profilu zastępczyni RPO wrzuca ona zdjęcia ze swoim facetem (też o odpowiedniej orientacji ideologicznej), gdzie pisze np.
– SOBOTA ☛ vegan kebab z konkubentem ❤️
– Małe wspomnienie z poprzedniego weekendu z konkubentem ❤

Reklama / Advertisement

Swoją drogą słowo konkubent jakoś tak mi się kojarzy ze słowem dzbanek. Dlaczego tak? A to już niech wyjaśniają sobie psychologowie, którzy robią takie testy na skojarzenia. Notują sobie potem te skojarzenia i wyciągają z nich wnioski, aby potem delikwentowi przypisać różne problemy czy skłonności…
Dzbanek to taki przedmiot, który może być przydatny, ale w zasadzie można również w swoim życiu obyć się bez dzbanka i nie odczujemy jego braku. Ba, możemy sobie nawet robić selfie z dzbankiem i wrzucać je do sieci i będzie super. “Małe wspomnienie z poprzedniego weekendu z moim dzbankiem ❤”. Z pewnością lajków pod takim postem nie zabraknie. Patrząc zaś na to co ludzie lajkują to nawet może być takich lajków pod zdjęciami z dzbankiem znacznie więcej niż pod fotkami z konkubentem.

Na innym, “nieoficjalnym” profilu, zastępczyni rzecznika RPO jest inne ciekawe selfie na którym są trzy panie. Pani rzeczniczka, jakaś tam jeszcze jedna pani, która to selfie zrobiła i pani Natalia. Ta pani Natalia, która na łamach “Wyborczej” przyznała się do tego, że dokonała aborcji, bo mieszkanie było za małe.

Czyn pani Natalii, dla pani żyjącej w konkubinacie, nie ma nic wspólnego z przemocą w rodzinie. To nie jest czyn skierowany przeciwko innemu członkowi rodziny. I to temu najsłabszemu, który w rodzinie powinien być pod szczególną ochroną.. Taki czyn to jest “prawo kobiet”…

Na oficjalnym profilu zastępczyni RPO w jednym z ostatnich postów – ze zdjęciem jej i jej dzbanka, przepraszam, konkubenta – pani zastępczyni pisze:
– Klika dni temu z moim konkubentem Marcin Anaszewicz rozpoczęliśmy nowy wspólny projekt. Zaczęliśmy pisać pierwszą wspólną książkę o nas, naszych wartościach, o tym, co nas wkurza i o tym, co chcielibyśmy wspólnie zmienić. (…)

Na zdjęciu dwoje radosnych i uśmiechniętych ludzi przy laptopie (jak z jakiejś reklamy pewnej sieci meblowej).

A zdjęcie z Tajlandii. Kraju słynącego wśród postępowych Europejczyków z seksturystyki. Czyli ze zniewolenia i poniżenia kobiet, ale jak widać konkubentom to nie przeszkadza i nic złego o tym raczej nie napiszą skupiając się na “patologiach” w Polsce. Nie napiszą więc nic o tym “Jak się bije w Tajlandii”, aby postępowi Europejczycy mogli się dobrze bawić…

Ale ich wspólna książka będzie z pewnością i tak wiekopomnym dziełem. Dlatego powinna również mieć równie wiekopomny tytuł podkreślający wartości i zmiany których “konkubinat” chce dokonać. Proponuję tytuł “Nasza walka”…

Jerzy Wasiukiewicz

Jerzy Wasiukiewicz – rysownik satyryczny, dziennikarz, publicysta. Członek Zarządu Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Współzałożyciel i redaktor Dziennika Narodowego.  Jerzy Wasiukiewicz na Facebooku

Reklama / Advertisement