Konkubent pobił zastępczynię Rzecznika Praw Obywatelskich

[ten tytuł to żart, satyra; nie żaden fake news czy klikbajt; to tak uprzedzam, zanim padną jakieś komentarze czy donosy do administracji Zuckerberga ze strony policji politycznej poprawności]

REKLAMA/Advertisement

Nie wiem dlaczego wyświetliła mi się ta reklama na Facebooku, ale widocznie używanie przeze mnie słowa “lewak” – którego używam jedynie jako pewien “skrót myślowy”, a nie złośliwą łatkę przypisaną tej czy innej osobie – sprawiło, że algorytmy Fb uznały mnie za grupę docelową.

Chyba zacznie mi się powoli tworzyć, w związku z takimi tematami jak ta kampania antyspołeczna pani Spurek, cykl “Smutne jest życie lewaka”. Dwa dni temu pisałem o smutnym życiu “monitorów” z Ośrodka Walki Ze Wszechświatową Ksenofobią i Rasizmem, czy jakoś tak [ KLIKNIJ TU ], a teraz temat lewaków dla których rodzina to patologia.

Dlatego w sprawy rodziny musi ingerować państwo ludowe (złośliwi napiszą faszystowskie, ale złośliwców nie słuchajmy) poprzez odpowiednie organa, instytucje. Oczywiście w państwie ludowym nie można dopuścić do ucisku klas. Kiedyś w państwie ludowym, które jeszcze pamiętam z dzieciństwa, chodziło o klasę robotniczą, dzisiaj to są inne klasy, w tym kobiety. Nie przypadkiem więc pani zastępczyni RPO w swojej reklamie zamieściła hasztag #trzymamstronekobiet i nie przypadkiem problem dotyczy rodziny, a nie np. konkubinatów.

PRZECIWDZIAŁANIE PRZEMOCY W KONKUBINACIE

Czyż nie brzmi pięknie? Ale konkubinat to akurat dobry związek. Związek który nie związuje człowieka z drugim człowiekiem na całe życie i można w każdej chwili z niego wyjść. Jest to bardzo postępowe. Oprócz tego, że bardzo wygodne.

Udziel wsparcia dwóm dzielnym pielgrzymom

Przeglądając publiczny profil facebookowy pani zastępczyni RPO można dostrzec jak bardzo ona sama podkreśla to, że jest postępowa i żyje w takim właśnie związku. Na publicznym profilu zastępczyni RPO wrzuca ona zdjęcia ze swoim facetem (też o odpowiedniej orientacji ideologicznej), gdzie pisze np.
– SOBOTA ? vegan kebab z konkubentem ??
– Małe wspomnienie z poprzedniego weekendu z konkubentem ?

Swoją drogą słowo konkubent jakoś tak mi się kojarzy ze słowem dzbanek. Dlaczego tak? A to już niech wyjaśniają sobie psychologowie, którzy robią takie testy na skojarzenia. Notują sobie potem te skojarzenia i wyciągają z nich wnioski, aby potem delikwentowi przypisać różne problemy czy skłonności…
Dzbanek to taki przedmiot, który może być przydatny, ale w zasadzie można również w swoim życiu obyć się bez dzbanka i nie odczujemy jego braku. Ba, możemy sobie nawet robić selfie z dzbankiem i wrzucać je do sieci i będzie super. “Małe wspomnienie z poprzedniego weekendu z moim dzbankiem ?”. Z pewnością lajków pod takim postem nie zabraknie. Patrząc zaś na to co ludzie lajkują to nawet może być takich lajków pod zdjęciami z dzbankiem znacznie więcej niż pod fotkami z konkubentem.

Na innym, “nieoficjalnym” profilu, zastępczyni rzecznika RPO jest inne ciekawe selfie na którym są trzy panie. Pani rzeczniczka, jakaś tam jeszcze jedna pani, która to selfie zrobiła i pani Natalia. Ta pani Natalia, która na łamach “Wyborczej” przyznała się do tego, że dokonała aborcji, bo mieszkanie było za małe.

Czyn pani Natalii, dla pani żyjącej w konkubinacie, nie ma nic wspólnego z przemocą w rodzinie. To nie jest czyn skierowany przeciwko innemu członkowi rodziny. I to temu najsłabszemu, który w rodzinie powinien być pod szczególną ochroną.. Taki czyn to jest “prawo kobiet”…

REKLAMA/Advertisement

Na oficjalnym profilu zastępczyni RPO w jednym z ostatnich postów – ze zdjęciem jej i jej dzbanka, przepraszam, konkubenta – pani zastępczyni pisze:
– Klika dni temu z moim konkubentem Marcin Anaszewicz rozpoczęliśmy nowy wspólny projekt. Zaczęliśmy pisać pierwszą wspólną książkę o nas, naszych wartościach, o tym, co nas wkurza i o tym, co chcielibyśmy wspólnie zmienić. (…)

REKLAMA/Advertisement

Na zdjęciu dwoje radosnych i uśmiechniętych ludzi przy laptopie (jak z jakiejś reklamy pewnej sieci meblowej).

A zdjęcie z Tajlandii. Kraju słynącego wśród postępowych Europejczyków z seksturystyki. Czyli ze zniewolenia i poniżenia kobiet, ale jak widać konkubentom to nie przeszkadza i nic złego o tym raczej nie napiszą skupiając się na “patologiach” w Polsce. Nie napiszą więc nic o tym “Jak się bije w Tajlandii”, aby postępowi Europejczycy mogli się dobrze bawić…

Ale ich wspólna książka będzie z pewnością i tak wiekopomnym dziełem. Dlatego powinna również mieć równie wiekopomny tytuł podkreślający wartości i zmiany których “konkubinat” chce dokonać. Proponuję tytuł “Nasza walka”…

Jerzy Wasiukiewicz

Jerzy Wasiukiewicz – rysownik satyryczny, dziennikarz, publicysta. Członek Zarządu Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Współzałożyciel i redaktor Dziennika Narodowego.  Jerzy Wasiukiewicz na Facebooku