REKLAMA

Reklama

Karol Stojanowski: Chłop a państwo narodowe – cz. III

265

III. ROMAN DMOWSKI O CHŁOPIE.

Kiedy powyżej lat temu trzydzieści szukał R. Dmowski w swoich niezapomnianych „Myślach nowoczesnego Polaka“ podstaw siły narodowej, to instynktem wiedziony zwrócił swą uwagę na lud, specjalnie zaś na chłopa. Najogólniej mówiąc jest w swej książce także i Dmowski pewnego rodzaju „chłopomanem“. Chłopomaństwo to jednak jest całkiem różne od panujących w Polsce do jego czasu zapatrywań na rolę chłopa. Cechuje je realizm obserwacji, doskonała zdolność uogólniania oraz umiejętność wydobywania na wierzch rzeczy i zjawisk najbardziej istotnych.

REKLAMA

Chłopomaństwo wielkiego myśliciela narodowego ma w sobie coś z rysów kapłana Pentuera z kapitalnej powieści Bolesława Prusa „Faraon“. Podczas jednak, kiedy u Pentuera przemawiało chłopskie pochodzenie, to myśl Dmowskiego, nie mając bodźca w chłopskim pochodzeniu autora, musiała zdobyć się na większą samodzielność. Dmowski sprowadza zagadnienie losów i przyszłości narodów do zagadnienia charakteru narodowego oraz do siły moralnej jaką naród dysponuje. Siła moralna narodu decyduje może w większym stopniu o przyszłości narodu aniżeli siły materialne, którymi naród rozporządza. Stosunek siły moralnej naszego narodu i ludu polskiego ujmuje Dmowski w najogólniejszym zarysie w następujących słowach (cytaty pochodzą z II wydania „Myśli“).

– „Tylko trzeba pamiętać, że siłą moralną nie jest jego bezbronność, jego niewinność, jak to często dziś u nas słyszymy, ale żądza szerokiego życia, chęć pomnożenia narodowego dorobku i wpływu oraz gotowość do poświęceń dla urzeczywistnienia narodowych celów. Ubogie i nieliczne narody tą siłą moralną zdobywały nieraz przewagę i wpływały potężnie na bieg dziejów świata. Wierzę, jestem pewien, że taka właśnie siła, obok fizycznej zaczyna się wydobywać w chwili dzisiejszej z mas naszego ludu. I wierzę, że jako odbicie tego zjawiska podnosi się poziom moralności narodowej w oświeconych warstwach społeczeństwa.“

Reklama

Reklama

W ogóle uważa Dmowski współczesny sobie charakter narodowy polski za chory i anormalny, za chorą i anormalną uważa duszę polską i myśl polityczną polską. Chorobę tę spowodowały szlachecka przeszłość Polski i życie pod zaborami. Dopiero wystąpienie na widownię naszej historii ludu zmienia ten chorobliwy stan. Dmowski pisze:

– „Ale równolegle z tym chorym rozwojem myśli polskiej pod wpływem zmiany warunków prawnych i ekonomicznych rozpoczął się zdrowy rozwój społeczny. Z zaniedbanych przez wieki warstw narodu, z tych żywiołów małoletnich, które nigdy nie rządziły swym wspólnym dobrem i nic nie zmarnowały, zaczyna się wydobywać nowa siła społeczna, a na jej gruncie rodzą się nowe dążenia polityczne. Jest to fakt, który przetworzy całą duszę narodową. A im prędzej to się stanie, tym lepiej dla nas.“

Mimo to jednak, że Dmowski tak wiele spodziewa się po naszym ludzie, nie zszedł na manowce upojenia się chłopską potęgą, ale pojmuje rolę chłopa w naszym życiu bardzo realistycznie. Jest w tej dziedzinie kontynuatorem twórców Konstytucji 3-go Maja. doradzając stopniow e w ciąganie chłopów wnurt narodowego życia. Oto enuncjacja w tej sprawie:

Reklama

– „Chłop we wszystkich krajach, zwłaszcza tam gdzie nie dawno została zniesiona pańszczyzna, odznacza się biernością duchową, ciężkością, brakiem przedsiębiorczości i inicjatyw y w rozszerzaniu sfery życia i działania, co mu nie przeszkadza objawiać zdrowego instynktu samozachowawczego, żywotnego egoizmu, który mocno trzyma to, co posiada, nie mówiąc o tym, że z powyższymi właściwościami idzie w parze brak miękkości, sentymentalizmu, będących tak powszechnymi wadami naszego społeczeństwa szlacheckiego. Inteligentne żywioły, wychodzące z naszego ludu, wnoszą w życie polskie pierwiastki, będące zadatkami siły, ale pierwiastki surowe, z których dopiero ćwiczenie życia współczesnego, przeważnie więcej niż w jednym pokoleniu, wytworzyć może silny, czynny, zdolny do intensywnego życia typ umysłu i charakteru.“

Dmowski zwraca uwagę na bardzo ważne cechy procesu podnoszenia i wchodzenia do cywilizacji narodowej naszego ludu, wypływające przede wszystkim z tego, że chłop stał się właścicielem, został uwłaszczonym. Dziś już zdajemy sobie sprawę z tego, że chłop jako właściciel wytworzył bez żadnej wątpliwości te cechy psychiczne naszego narodu, które udaremniły i nadal udaremniać będą wpływy komunistyczne w Polsce. Dlatego warto zapoznać się z tym ustępem w całej jego rozciągłości. Dmowski pisze:

– “Te same zmiany, które utrudniły ogromnie położenie szlachty i wiele rodzin szlacheckich wyrzuciły z ziemi na bruk miejski, w życiu chłopa wywołały innego rodzaju rewolucję. Zrobiły go one samodzielnym gospodarzem, mogącym dorabiać się i tracić to, co ma, w zależności od warunków zewnętrznych, a przede wszystkim od przymiotów osobistych. Pod wpływem tych zmian śród ludu zaczęły się szybko wybijać jednostki dzielniejsze, bystrzejsze umysłowo, pracowitsze i bardziej przedsiębiorcze. W chwili dzisiejszej typ chłopa polskiego, jeżeli nie w masie ogólnej, to przynajmniej w jednostkach, wybijających się na wierzch, bardzo szybko się przerabia — traci stopniowo przysłowiową ociężałość, nieruchawość, a natomiast zadziwia częstokroć swą ruchliwością, przedsiębiorczością i giętkością umysłową, pozwalającą mu nadzwyczaj szybko przystosowywać się do wszelkich zmian w życiu. Jeżeli słusznym jest twierdzenie, że dzisiejsze społeczeństwo polskie z biernego przekształca się na czynne, to przemiana ta najszybciej na pewno odbywa się wśród ludu wiejskiego we wszystkich dzielnicach kraju, skutkiem tego, że w jego życiu przez zniesienie pańszczyzny nastąpił większy przewrót, niż w innych warstwach, a przemoanę tę często przyspiesza wychodźstwo za zarobkiem do obcych krajów, gdzie chłop nasz przechodzi zwykle bardzo szybko szkołę współczesnego życia.“

Dmowski wierzy, że nasz chłop jest pomimo swej niskiej kultury zdolniejszy i pojętniejszy od chłopa zachodnio – europejskiego. Tłumaczy to zaś tym, że na skutek naszej młodości cywilizacyjnej nie wyczerpaliśmy jeszcze naszych najzdolniejszych elementów z ludu. I tu nawiasowo zwrócę uwagę na bardzo ciekawy fakt. Oto Dmowski był przy tej sposobności bardzo bliski pomysłu zrealizowanego przez rasistów, mianowicie pomysłu wyższości rasowej polskiego materiału rasowego. Pomysł ten jednak zupełnie wyraźnie odrzucił pisząc:

– „Jeżeli też doświadczenie wykazuje, jak to wielu twierdzi i jak mnie samemu się zdaje, że nasz chłop pomimo niskiej kultury jest zdolniejszy, pojętniejszy od chłopa niemieckiego lub francuskiego, to niekoniecznie stąd wnioskować należy, że tam te narody uformowały się z gorszego materiału rasowego.“

Zwyciężył więc właściwy Dmowskiemu umiar, zwyciężył dynamiczny optymizm i wiara, podczas gdy w tym samym czasie Niemcy stojąc u szczytu swej potęgi, ulegli złudzeniom pesymistycznej teorii Gobineau‘a. Dziś jeszcze nie zdajemy sobie spraw y w jak decydujący sposób zaciążą obie teorie na nacjonaliźmie niemieckim i polskim. Teoria bowiem wyższości rasowej Niemców kryje w sobie zarodki pesymizmu, które będą się rozwijać w miarę tego, jak niemieccy politycy nie będą mogli spełnić wszystkich obietnic i marzeń niemieckich. Teza zaś Dmowskiego o naszej młodości polityczno-cywilizacyjnej i niewyczerpaniu naszych sił, niesie za sobą głębokie pokłady wiary w naród i jego przyszłość, wiary, która jak wiadomo góry przenosi. Moment ten wypłynie później jeszcze raz w książce „Świat powojenny i Polska“, w której Dmowski widzi wyższość naszą nad Niemcami w tym, że my mamy o wiele więcej ludzi umiejących bez wstrętu przewracać mierzwę.

W „Świecie powojennym“ wyczuwa się poza tym ideę, niewidzianą w „Myślach“ szanowania materiału ludzkiego a właściwie jego rezerw, tkwiących właśnie w tych warstwach, które bez niechęci rozrzucają mierzwę. Ta to pełna wartość biologiczno – rasowa naszego ludu powoduje wedle Dmowskiego fakt przebudowy naszego społeczeństw a z organizm u chorego na organizm zdrowy, nowoczesny, prężny i zdobywczy. Oto, jak o tym mówi Dmowski:

– „Zaczęła się intensywna już dziś wewnętrzna praca gospodarcza i kulturalna w m asie ludowej, pociągająca za sobą z ogromną szybkością obywatelskie uświadomienie, poczucie obowiązku narodowego: pod wpływami ekonomicznymi masa ludowa coraz wyraźniej się różnicuje na miejscu, a jednocześnie dostarcza materiału na ludność miast: w Królestwie przede wszystkim robotniczą, w zaborze pruskim — rzemieślniczo – kupiecką, w Galicji — urzędnicza, wobec słabszego rozwoju ekonomicznego i zapotrzebowania sił przez biurokrację, których nastarczyć nie może nieliczna do niedawna warstwa inteligentna.“

Dmowski podkreśla, że nasz lud nie ma jednak tradycji politycznych. Nie miał on właściwie żadnych politycznych stosunków z państwem, a żył jedynie pomiędzy dworem i kościołem, które nań wywierały wpływ kulturalny. Ma on jedynie wyrobione przez wieki instynkty narodowe. Stąd „jeżeli można powiedzieć, że powalona na ziemię i skrępowana od stulecia Polska zaczyna się po ­ ruszać na nowo, to głównym momentem właśnie jest to ruch masy ludowej, młodej, żywotnej, dorabiającej się pierwszymi obudzonymi z uśpienia siłami rwącej się do życia: nie jest to właściwie odradzanie się starej Polski, ale powstawanie nowej z nieruchomych przez wieki pokładów“.

Jakżeż natomiast ostro w porównaniu z ludem ocenia Dmowski warstwy przewodnie, tj. szlachtę i inteligencję. Dosadnie przedstawia to poniższy ustęp:

– „Gdyby w tej samej mierze w jakiej lud przejmuje od warstwy oświeconej jej zasoby duchowe, ostatnia czerpała z ludu jego siły moralne, jego zdolność do życia dla przyszłości, jego młodzieńczą ochotę do płodnego czynu, gdyby słowem między dwoma żywiołami — z jednej strony surową, młodzieńczą, ruszającą się ku lepszej przyszłości masą ludową, z drugiej zaś żyjącą z duchowych zasobów przeszłości, warstwą oświeconą — wytworzyła się wymiana sił, zostalibyśmy społeczeństwem jednolitym, czynnym , dorabiającym się szybko, i w niedługim czasie stanęlibyśmy w szeregu wielkich narodów. Ale nasze żywioły inteligentne nie zrozumiały jeszcze doniosłości chwili dziejowej, w której żyją. Odcięte od ludu żyją one po dawnemu swoim życiem, niezdolne nawet zainteresować się tym, co się w masie ludowej dzieje. Przeważnie nie wiedzą nawet, że ten rdzeń narodu szybko się przetwarza i myśleć zaczyna za cały naród. Nasz ogół oświecony gdy poczuje wśród siebie stęchliznę duchową, ogląda się na obcych i dla odświeżenia ochłapy z uczt duchowych zachodu przynosi; gdy uświadamia sobie brak sił moralnych, z zagranicy „ruchy etyczne“ do Polski kieruje, nie widzi jeszcze tego, że duch polski tylko z polskiego ludu się odrodzi, że tylko z niego „starsza brać “ zaczerpnąć może sił do życia, do czynu, do utworzenia narodowej przyszłości. I gdy tej nowej armii ludowej, ruszającej naprzód, brak komendy i przewodników, warstwa oświecona, która ich powinna dostarczyć, goni za subtelnością, za wyrafinowaniem ducha, tym śmieszniejszym, że na ogół płytkim, tonie w intelektualizmach, estetyzmach, robi ruchy etyczne. Gdy masa narodu posuwa się w pochodzie ku lepszej przyszłości jego warstwa „przewodnia“ wytrącona z właściwej drogi rozwojowej na manowce ducha, ślepa na to, co stanowi rdzeń życia podlega procesom niezdrowej fermentacji, będącej wszędzie wynikiem zastoju“.

Od napisania powyższych stów minęło więcej, jak trzydzieści lat a sytuacja nie bardzo się zmieniła, jak to widzimy choćby z rozwoju naszego ruchu. Przecież w krytycznym dla niego momencie więcej można liczyć na lud, nie wyłączając chłopów, aniżeli na warstwy przewodnie czy jak się dzisiaj mówi elitę. Przytoczyłem niektóre wywody Dmowskiego, dotyczące roli i znaczenia chłopa w Polsce. Rola została wyczuta i zrozumiana z właściwym Dmowskiemu geniuszem. I tylko głęboka choroba naszego narodu spowodowała to, że Dmowski nie stał się dotychczas wodzem chłopskim. Choć przyznać należy, że cała jego dotychczasowa działalność systematycznie i konsekwentnie do tego celu zmierzała i zmierza. Działała w tym kierunku i systematyczna praca społeczno -polityczna ruchu narodowego na wsi, jego akcja kulturalna, próba uludowienia ruchu narodowego przez stworzenie stronnictwa ludowo – narodowego, rząd Witos— Dmowski, a wreszcie ostatnio wszczęta przez Dmowskiego akcja obrony producenta w Polsce. Przecież dziś już największym i najbardziej polskim producentem jest u nas chłop. Cała ta praca nie poszła jednak na marne. Doprowadziła ona bowiem do sytuacji obecnej, w której istnieje możliwość zorganizowania wsi polskiej w szeregach stronnictwa i ruchu narodowego.

Karol Stojanowski

——–
Karol Stojanowski (1895 – 1947) po przewrocie majowym w 1926 r. związał się z Obozem Wielkiej Polski. W 1935 r. został wybrany do Zarządu Okręgowego Stronnictwa Narodowego w Poznaniu, w którym kierował Wydziałem Propagandy i Wychowania Politycznego. W latach 1935-1939 był członkiem Komitetu Głównego SN w Warszawie. W października 1939 r. założył Narodowo-Ludową Organizację Wojskową. Od 1940 r. wydawał podziemne pismo “Państwo Narodowe” i był jednym z głównych ideologów podziemia narodowego. Jako jeden z pierwszych ogłosił postulat powrotu Polski nad Odrę i Nysę Łużycką.

REKLAMA