REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Karbala: symbol polskiego zaangażowania w Iraku

450

Polski kontyngent wojskowy uczestniczył w misji stabilizacyjnej w Iraku w latach 2003-2011. W szczytowym okresie 2003-2005 nad Tygrysem i Eufratem służyło dwa i pół tysiąca żołnierzy. Łącznie w Iraku zginęło dwudziestu ośmiu naszych rodaków. Rany odniosło co najmniej sto pięćdziesiąt osób. Mimo zdecydowanej przewagi liczebnej szyickich rebeliantów, podczas kilkudniowego starcia w Karbali nie ponieśliśmy żadnych strat. Jak doszło do obrony ratusza, którą nazwano później bitwą o City Hall?

Druga zmiana PKW Irak wylądowała w Bagdadzie w lutym 2004 roku. Wśród jej najważniejszych zadań była ochrona ponad półmilionowej Karbali. W świętym mieście szyitów zawrzało w kwietniu, kiedy setki tysięcy pielgrzymów przybyło odwiedzić miejsce męczeńskiej śmierci wnuka Mahometa i syna Aliego, Husajna ibn Aliego. „Milicja religijna”, zwana Armią Mahdiego, pragnęła wykorzystać święto Aszura do destabilizacji sytuacji w regionie. Rebelianci, inspirowani radykalnymi naukami Muktade as-Sadra, sprzeciwiali się obecności międzynarodowej misji stabilizacyjnej w Iraku. Amerykański wywiad przekazał Polakom informację o spodziewanych atakach. Nadrzędnym celem miało być utrzymanie budynku ratusza (City Hall), gdzie znajdował się areszt i siedziba władz prowincji.

3 kwietnia w zamachach zginęło lub zostało rannych kilkaset osób. Iraccy żołnierze i policjanci zaczęli opuszczać swoje posterunki. Na ulicę wyszły grupy uzbrojonych sadrystów. Starcie rozpoczęło się około godziny pierwszej w nocy 4 kwietnia 2004 roku i trwało przez trzy noce. Budynku ratusza broniło łącznie trzydziestu polskich i dwudziestu bułgarskich żołnierzy. Dowodził kapitan Grzegorz Kaliciak.

Reklama / Advertisement

Starszy kapral Mariusz Anyszek wspominał:

– Kiedy rozpoczął się pierwszy ostrzał moździerzowy, poczułem, że nogi mam jak z waty. Ległem na glebę. Przez myśl mi przeszło: „O ch… tu, k…chodzi?!”. To były wtedy pierwsze słowa, jakie mi przyszły na myśl. Bo przecież to miała być misja stabilizacyjno-pokojowa.

Grzegorz Kaliciak wspominał:

Reklama / Advertisement

– Atakowali nas godzinami, falami… jak Turcy Kamieniec Podolski. […] Gdy sytuację z ratusza w Karbali przeniesie się do komputera, do systemów symulacji pola walki, program ocenia ją jako bezwyjściową, a jedynym ratunkiem jest poddanie się.

Napastnicy próbowali dostać się do budynku wyłącznie pod osłoną nocy, bowiem za dnia obrońcy mogli liczyć na wsparcie z powietrza. Zginęło, w zależności od szacunków, od osiemdziesięciu do stu pięćdziesięciu partyzantów. Bitwa zakończyła się dopiero 6 kwietnia, kiedy przybyła odsiecz polskich komandosów i szyickie bojówki zrezygnowały z kontynuowania ataków.

Wyczyn polskiego oddziału nie został nagłośniony w środkach masowego przekazu. Skuteczną obronę opisał dopiero kilka lat później artykuł opublikowany w „Gazecie Wyborczej”. Pamięci polskich żołnierzy i ich rodzin został poświęcony film „Karbala” (2015 rok). W jednej ze scen padły warte podkreślenia słowa wypowiedziane przez amerykańskiego oficera: „To cud, że utrzymaliście się tak długo”. Kapitan (dziś pułkownik) Kaliciak dysponował tylko jednym karabinem maszynowym z noktowizorem. Nasze śmigłowce nie były przygotowane do działań nocnych.

Piotr Głuchowski i Marcin Górka przekonują, że nasza akcja od początku była improwizacją:

– Rebelia szyickiej Armii Mahdiego kompletnie zaskoczyła dowództwo polskiego kontyngentu wojskowego, nasze nieudolne Wojskowe Służby Informacyjne i szefostwo polskiej strefy odpowiedzialności zwanej wówczas w tabloidowych mediach „województwem irackim”. W drugiej połowie kwietnia rozeźleni naszą dezorganizacją Amerykanie zostawili nam z owego „województwa” jedynie połowę powierzchni. I zabrali się do robienia krwawych porządków tam, gdzie my dopuściliśmy do bałaganu.

Czy polskie siły były odpowiednio przygotowane do służby w Iraku? Jak naprawdę wyglądała misja stabilizacyjno-pokojowa? Czy odniosła sukces? Czy poparcie amerykańskiej interwencji przyniosło nam korzyści i było zasadne? Dlaczego tak istotnego punktu broniło zaledwie kilkadziesiąt osób? Dlaczego obrońcy nie otrzymali po bitwie żadnych wojskowych odznaczeń? Na te pytania w przyszłości historycy badający historię III RP i Wojska Polskiego po 1989 roku będą musieli odpowiedzieć, by lepiej poznać rzeczywistość początku XXI wieku.

Piotr Bejrowski

Foto: Polscy żołnierze w Camp Babilon, marzec 2004 rok (fot. SSGT RICKY A. BLOOM, USAF, domena publiczna).

Bibliografia:

* 10. rocznica bitwy w Karbali. Polscy żołnierze w oblężeniu i bez wsparcia obronili City Hall (video) [w:] Defence24, 3 kwietnia 2014 roku [dostęp 2 kwietnia 2019 roku] <https://www.defence24.pl/10-rocznica-bitwy-w-karbali-polscy-zolnierze-w-oblezeniu-i-bez-wsparcia-obronili-city-hall-video>.
* Czupryn Anita, Karbala – prawdziwa historia. Jak było naprawdę? Jak wyglądała bitwa w Karbali [Zwiastun filmu] [w:] „Polska The Times”, 11 września 2015 roku [dostęp 2 kwietnia 2019 roku] <https://polskatimes.pl/karbala-prawdziwa-historia-jak-bylo-naprawde-jak-wygladala-bitwa-w-karbali-zwiastun-filmu/ar/7702529>.
* Głuchowski Piotr, Górka Marcin, Karbala, Agora, Warszawa 2015.
* Kaliciak Grzegorz, Karbala. Raport z obrony City Hall, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2015.

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

za: Portal historyczny Histmag.org

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska<

Reklama / Advertisement