Jedyny polski kosmonauta straci stopień generalski. Zdegradowany zostanie do stopnia szeregowca

Generał brygady Wojska Polskiego w stanie spoczynku, Mirosław Hermaszewski, lotnik i kosmonauta, straci już niedługo stopień generalski. To efekt zastosowania ustawy o degradacji do stopnia szeregowca członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego.

Hermaszewski faktycznie był formalnie członkiem junty z czasów stanu wojennego, ale w tym czasie odbywał studia w Moskwie. Do WRON został więc włączony bez swojej wiedzy. 13 grudnia 1981 r. na rozkaz wojskowy przybył do Warszawy, lecz po dwóch tygodniach zwolniono go na dalsze studia.

Od godziny 17:27 27 czerwca do godziny 16:31 5 lipca 1978 wraz z Piotrem Klimukiem Hermaszewski odbył lot na statku sowieckim Sojuz 30. W czasie 8-dniowej misji dokonano 126 okrążeń Ziemi i zostało ustanowionych kilka rekordów Polski zatwierdzonych przez FAI; m.in.: wysokość – 363 km, prędkość lotu – 28 tys. km/h, czas trwania lotu – 190 godzin 3 minuty 4 sekundy, przebyty dystans – 5 273 257 km i inne.

W 2001 r. wystartował bez powodzenia w wyborach do Senatu RP z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej – Unii Pracy, zaś w 2005 r. z identycznym skutkiem kandydował w wyborach do Sejmu z listy SLD (został wcześniej członkiem tej partii). Od 2002 r. do 2006 r. zasiadał z ramienia tej partii w sejmiku mazowieckim.

Jak wspominał ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, w Horodle (znanym z unii polsko-litewskiej z 1413 r.), “w marcu 1943 r. banderowcy zamordowali 182 osoby, w tym wielu krewnych przyszłego kosmonauty, który wtedy miał zaledwie 1,5 roku. Został uratowany przez matkę, która także ocalała, choć została ciężko postrzelona przez bandytę. Zginął natomiast jego ojciec”. Hermaszewski, jak przyznaje kapłan środowisk kresowych, wielokrotnie pojawiał się na uroczystościach upamiętniających ofiary ludobójstwa.

REKLAMA/Advertisement