Jak Sejmowa Komisja Obrony Narodowej kontroluje MON?

Sejmowa Komisja Obrony Narodowej nie zrealizowała ponad 65 % planu pracy. Z 30 zaplanowanych punktów harmonogramu pracy sejmowej komisji, w okresie od 1 lipca 2018 r. do 30 czerwca 2019 r. zrealizowano jedynie 10 a plan pracy, przyjęty na kolejny okres, nie zakłada wyciągnięcia wniosków z poprzednich niepowodzeń  – informuje Fundacja Ad Arma.

Do zakresu kompetencji Sejmowej Komisji Obrony Narodowej należą sprawy obronności oraz funkcjonowania sił zbrojnych i przemysłu obronnego. W przyjętym przez Komisję harmonogramie zadań na okres 01.07.2018-30.06.2019 założono pracę nad kluczowymi kwestiami z zakresu bezpieczeństwa państwa. Jak ustaliła Fundacja Ad Arma, większości zaplanowanych tematów w ogóle nie udało się podjąć. Z 30 zaplanowanych punktów harmonogramu pracy zrealizowano jedynie 10. Komisja nie zajęła się m.in. takimi tematami jak: stan operacyjny przygotowania terytorium Polski do obrony, program rozwoju Sił Zbrojnych RP do roku 2026, plan rozwoju PGZ S.A, gotowość do działań w cyberprzestrzeni oraz perspektywy udziału Wojska Polskiego w operacjach zagranicznych. Nie dokonano również analizy stanu rozliczenia zaliczek sfinansowanych z budżetu MON w latach 2016-2017. Prace nad niektórymi tematami (jak np. funkcjonowanie wyższego szkolnictwa wojskowego) Komisja próbowała podjąć dwukrotnie. Pomimo tego, nie udało się ich zrealizować.

– Zastanawiający jest fakt, że pierwsze posiedzenie Komisji Obrony Narodowej w dniu 19 grudnia 2019 r. w nowym składzie, wyłonionym przez ostatnie wybory parlamentarne, rozpoczęto od ustalenia planu pracy na kolejny okres czasu. W żaden sposób nie rozliczono poprzedniego planu, który w większości nie został zrealizowany. Nie wyciągnięto z tego żadnych wniosków ani nie próbowano ustalić przyczyn takiego stanu rzeczy. Nie dokonano również podsumowania pracy całej poprzedniej kadencji Komisji – mówi Jacek Hoga, prezes Fundacji Ad Arma.

REKLAMA/Advertisement

Jak zauważa Fundacja, większość tematów, nad którymi miała pracować Komisja w omawianym okresie czasu, bazowała na informacjach pochodzących od Ministra Obrony Narodowej. Tymczasem szef MON Mariusz Błaszczak ani razu nie był osobiście obecny w trakcie posiedzeń Komisji. Plan pracy Komisji nie uwzględnił również dokonania analiz większości z ostatnich raportów Najwyższej Izby Kontroli dotyczących kwestii krytycznych dla bezpieczeństwa państwa. W sprawozdaniu z pracy Komisji nie znalazło się omówienie m.in. takich raportów NIK jak “Stany osobowe Sił Zbrojnych RP w czasie pokoju”, “Przygotowanie obronne państwa” czy “Utrzymywanie zakładanych zdolności przez jednostki pancerne SZ RP”.

Komisja pochyliła się jedynie nad dwoma raportami NIK, dotyczącymi relacji MON z organizacjami proobronnymi oraz rejestracją osób na potrzeby kwalifikacji wojskowej. Wnioski z obu dokumentów są alarmujące. Jak wykazuje NIK, dotychczasowa współpraca MON z organizacjami proobronnymi nie przyniosła oczekiwanych rezultatów a sposób przyznawania dotacji podmiotom pozarządowym zawierał liczne nieprawidłowości. NIK wskazuje również na wysoki wskaźnik mężczyzn, którzy nie dopełnili obowiązku stawienia się do kwalifikacji wojskowej, który w zależności od województwa wynosi nawet 26% (!). Sprawozdanie z pracy Komisji nie podaje jednak, czy posłowie wyciągnęli jakiekolwiek wnioski z tych raportów.

REKLAMA/Advertisement

– Średni koszt raportu NIK to ok. 1.5 miliona złotych. Większość raportów dotyczących obronności jest niejawna i niedostępna dla opinii publicznej. W jakim celu tworzone są te analizy skoro nie korzystają z nich osoby do tego upoważnione i zobowiązane? – zastanawia się Jacek Hoga. – Obserwując działania Komisji Obrony Narodowej można odnieść wrażenie, że wytwarza ona jedynie pozory pracy na rzecz obronności Polski. Nasuwa się w takim razie pytanie, gdzie znajdują się zatem realne ośrodki decyzyjne i analityczne mające wpływ na działanie naszych sił zbrojnych i przemysłu obronnego?