“Holandia to nasz kraj” – demonstracja nacjonalistów w Rotterdamie oprotestowywana przez partię Turków [WIDEO]

Blisko tysiąc nacjonalistów zebrało się w sobotę w Rotterdamie na apel Geerta Wildersa, by zaprotestować przeciwko islamizacji Europy przed wyborami samorządowymi zaplanowanymi na marzec.

– Holandia jest naszym krajem, to nie kraj premiera Marka Rutte – stwierdził podczas wiecu Wilders – Mieszkamy tutaj, nie w Maroku, nie w Turcji ani w Arabii Saudyjskiej, ale w Rotterdamie, w Holandii. Tutaj liczą się nasze zasady. Chcę Wam powiedzieć, że Holandia nie jest krajem islamskim. Zgadzacie się ze mną?

REKLAMA/Advertisement

Po tym pytaniu rozległy się oklaski i okrzyki potwierdzające. Oprócz sympatyków i członków Partii Wolności (PVV), udział w wiecu wzięli również członkowie niemieckiej Pegidy, a także dziesiątki flamandzkich zwolenników partii Vlaams Belang oraz Voorpost. Widać było transparenty z napisami: “Rotterdam wolny od islamu” i “Zachowajmy holenderską kulturę, tradycje, normy i wartości”.

– Bitwa rozciąga się poza nasze granice. Europejska walka z masową migracją i islamizacją dotyczy nie tylko Holandii i Flandrii, ale całego kontynentu – dodał Filip Dewinter z Vlaams Belang.

REKLAMA/Advertisement

Obok protestowała niewielka grupa kontestujących demonstrantów z partii DENK.

– To jest przesłanie nienawiści i podziałów, a my jesteśmy przeciwko niemu. Mamy przesłanie jedności i solidaryzmu – powiedział jej przewodniczący, Tunahan Kuzu.

REKLAMA/Advertisement

DENK (Myślcie) to holenderska partia polityczna o profilu lewicowym, reprezentujące głównie środowisko tureckich imigrantów w Holandii. Partię założyli dwaj posłowie tureckiego pochodzenia, Tunahan Kuzu i Selçuk Öztürk, który do listopada 2014 r. działali w Partii Pracy. Nowej grupie parlamentarnej nadali nazwę DENK, po czym opublikowali manifest polityczny ustanawiający ruch na rzecz imigrantów. W swoim programie ugrupowanie zaczęło głosić hasła skierowane przede wszystkim do muzułmańskich środowisk imigranckich (tureckich i marokańskich), przedstawiło postulaty większej tolerancji, wprowadzenia „rejestru rasizmu”, utworzenia „policji antyrasistowskiej”, prowadzenia polityki akceptacji zamiast integracji. Odwołało się także do krytyki dawnej polityki kolonialnej Holandii. DENK zaczęto krytykować za wprowadzanie w społeczeństwie podziałów, ugrupowaniu zarzucono także bliskie związki i uzyskiwanie wsparcia od prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdoğana. Formacja wystartowała w wyborach parlamentarnych w 2017, uzyskując około 2% głosów i 3 mandaty w Tweede Kamer.

REKLAMA/Advertisement