Hiszpania: 394 zgony jednego dnia. Chorzy leżą na OIOM-ie na podłodze, fartuchy robi się z worków na śmieci

Polska twitterowiczka mieszkająca w Hiszpanii zwróciła uwagę na artykuł z tamtejszego portalu informacyjnego Vozpópuli. Już na początku wrażenie robi fotografia z OIOM-ie  madryckiego szpitala Infanta Leonor. Na korytarzu, jedynie na prześcieradłach, leżą chorzy.

Z artykułu wynika, że medykom brak wszystkiego. Nawet zwykłe rękawiczki są towarem deficytowym. Kolejny materiał stanowi, że fartuchy robione są z worków na śmieci.

REKLAMA/Advertisement

Onkolog Cristina Nadal – była dyrektor z Katalońskiej Służby Zdrowia oraz ordynator chirurgii w szpitalu klinicznym w Barcelonie – Antonio Lacy przyznają, że jeśli nadal tak będzie, trzeba będzie wybierać kogo leczyć a kogo nie.

REKLAMA/Advertisement

Sytuacja w Hiszpanii zaczyna dorównywać tej we Włoszech. Premier Hiszpanii powiedział wczoraj po południu, że poprosi parlament o przedłużenie stanu wyjątkowego do 11 kwietnia, aby spróbować ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa po tym, jak kraj zarejestrował tego dnia 394 zgony z powodu Covis-19. Ogólnokrajowy 15-dniowy stan wyjątkowy został po raz pierwszy ogłoszony 14 marca i uniemożliwia około 46 milionom ludzi opuszczenie domu, z wyjątkiem niezbędnych wyjść na kupowanie żywności lub szukanie pomocy medycznej.

– Wiem, że jest to drastyczny środek … ale eksperci są zgodni, że jest to skuteczny środek w walce z koronawirusem – powiedział na konferencji prasowej po rozmowach wideo z szefami regionalnych rządów Hiszpanii.

– Mamy nadzieję, że za pomocą tego środka, który jest tak drastyczny, tak dramatyczny, tak trudny, co bez wątpienia ma konsekwencje dla naszych rodzin, możemy zwolnić atak koronawirusa – dodał.

REKLAMA/Advertisement

Wczorajsze 394 nowych ofiar śmiertelnych spowodowanych pandemią podniosło ilość zgonów do 1720 w najbardziej dotkniętym kryzysem kraju w Europie po Włoszech, co stanowi wzrost o 30 procent w porównaniu z poprzednim dniem.