Heinz-Christian Strache – b. wicekanclerz i lider Wolnościowej Partii Austrii wycofał się z życia politycznego

50-letni Heinz-Christian Strache – w latach 2005–2019 przewodniczący Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ), od 2017 r. do 2019 r. wicekanclerz, od 2018 r. również minister służby cywilnej i sportu ogłosił, że wycofuje się z życia politycznego.

17 maja br. dziennik „Süddeutsche Zeitung” i tygodnik „Der Spiegel” opublikowały nagrania ze spotkania lidera FPÖ m.in. z kobietą podającą się za krewną wpływowego rosyjskiego oligarchy. Do kontaktu tego miało dojść w lipcu 2017 r.na Ibizie, na kilka miesięcy przed planowanymi wyborami. W trakcie spotkania Heinz-Christian Strache miał oferować jej pomoc w uzyskaniu państwowych kontraktów w zamian za wsparcie jego partii przez austriacki tabloid, w który kobieta miała zainwestować. Poruszono także temat istnienia stowarzyszenia powołanego do przyjmowania dotacji na rzecz FPÖ z obejściem obowiązujących przepisów. 18 maja kanclerz Sebastian Kurz zapowiedział odejście lidera FPÖ z rządu. Tego samego dnia Heinz-Christian Strache złożył dymisję ze stanowisk rządowych oraz z funkcji przewodniczącego Wolnościowej Partii Austrii[8]. Ostatecznie odwołany z urzędów wicekanclerza i ministra został 22 maja. Kilka dni później w wyborach europejskich dzięki głosom preferencyjnym uzyskał mandat europosła, jednak zrezygnował z jego objęcia.

REKLAMA/Advertisement

– Ze względu na lojalność wobec moich zwolenników ważne jest, aby zapobiec dalszym szkodom dla Partii Wolnościowej i zapobiec wszelkim podziałom wewnętrznym – powiedział Strache na konferencji prasowej w Wiedniu. – Z ciężkim sercem ogłaszam, że zawieszam członkostwo w partii do odwołania i do momentu prawnego wyjaśnienia oskarżeń przeciwko mnie. Zawieszam nie tylko członkostwo w partii, ale na dzień dzisiejszy również zaprzestaję wszelkiej działalności politycznej i nie szukam żadnej funkcji politycznej.

Były wicekanclerz jest również przedmiotem dochodzenia w sprawie domniemanego niewłaściwego wykorzystania funduszy partii. Na wtorkowej konferencji prasowej powtórzył swoje twierdzenie, że padł ofiarą spisku przeciwko swojej partii. Partia wszczęła dochodzenie pod kątem podejrzenia o naruszenie zaufania w związku z domniemanym obciążeniem prywatnymi wydatkami jego partii, co przyczyniło się do słabego wyniku wyborów w niedzielę.

REKLAMA/Advertisement

W niedzielę, w przedterminowych wyborach, FPÖ zajęła trzecie miejsce z około 16,2% głosów, o 10 punktów procentowych mniej niż w wyborach w 2017 r.

za: kurier.at

REKLAMA/Advertisement