REKLAMA

Reklama

Grecja nie rezygnuje z reparacji. Prezydent tego kraju podjął temat w rozmowie z Merkel.

420

REKLAMA

Temat reparacji wojennych, jakich domaga się Grecja od Niemiec nie jest martwy. Poruszył go prezydent tego kraju Prokopis Pawlopoulos, który podjął ten temat w czasie rozmowy z odwiedzającą Grecję kanclerz Niemiec Angelę Merkel. Zdaniem prezydenta, Ateny mają prawo żądać odszkodowań za II wojnę światową.

– Może to zostać wyjaśnione prawnie na poziomie europejskim – mówi Prokopis Pawlopoulos. Z kolei Angela Merkel forsuje kuriozalną narrację, jaką Berlin posługuje się wobec Polski w tej samej sprawie. Zdaniem szefowej niemieckiego rządu, Niemcy są odpowiedzialni za zbrodnie i zniszczenia wojenne, ale płacić nie zamierzają.

– Wiemy, ile cierpienia wyrządziliśmy jako Niemcy Grecji w czasach narodowego socjalizmu. Dlatego jest to dla nas nauczką, by robić wszystko, co w naszej mocy, aby utrzymywać dobre stosunki z Grecją i wzajemnie się wspierać, dla dobra obu stron, Grecji i Niemiec – mówiła.

Reklama

Reklama

Zdaniem Berlina, temat reparacji jest zamknięty poprzez podpisanie w 1990 roku traktatu dwa plus cztery, który regulował międzynarodowe problemy zjednoczenia Niemiec. Tym samym, według Niemiec sprawa jest zamknięta. W 1960 r. RFN zapłacił Grecji 115 milionów marek odszkodowań. Temat jednak powrócił, a grecki parlament oszacował straty wojenne Grecji na co najmniej 289 miliardów euro.

Straty i zbrodnie wojenne dokonane przez Niemców w Grecji są maleńkim ułamkiem bestialstwa tego państwa dokonanego na okupowanych ziemiach Polskich. W czasie trzyletniej okupacji zginęło tam 300 tysięcy ludzi, dochodziło do mordów na ludności cywilnej. Dodatkowo, Centralny Bank Grecji został zmuszony do wypłaty kredytu w wysokości 500 milionów marek, który nie został nigdy spłacony. Postawa prezydenta Pawlopoulosa jest zdecydowanie odmienna od działań i słów polskich władz, które w rozmowach z Angelą Merkel nie podnosiły tego tematu.

za: dw.com.pl

REKLAMA