3 grudnia 2022
Eseje polityczne

Gospodarczy pogrom “Złej Zmiany”


Krótki przegląd nagłówków rodem z internetowych portali pod rozwagę :


* Właściciel Burger Store (Rzeszów) dostał rachunek za prąd. Cztery razy wyższy niż dotąd.
* Restaurator z Chorzowa nie wytrzymał. Płacił za prąd 5 tys. zł, a teraz zapłaci 14 tys. zł.
* Współwłaściciel restauracji w Rybniku pokazał swoją „fakturę grozy”. Płacił 7-9 tys. zł, a teraz ma zapłacić 18,5 tys zł.
* Masowe zwolnienia w Philipsie. Redukcje mogą dotknąć także polski oddział.
* Wiele firm ma już awaryjne scenariusze redukcji kosztów, które zakładają również zwolnienia pracowników.
* Jedną z ofiar kryzysu energetycznego jest na przykład spółka Cerrad, która na skutek skokowego wzrostu cen gazu musiała wygasić część swojej produkcji, ogłaszając zwolnienie grupowe ok. 350 pracowników.
* Znany hotel i restauracja spod Lublina zamykają się po 25 latach. “Wygrała ekonomia”.
* Kolejna dobra pizzeria nie wytrzymała. „Mów mi Padre Lublin” zwinęła się z Alei Racławickich.

Konkluzja:


* Pierwsze objawy inflacji, przypominam, pojawiły się już przed COVIDEM. Na oko była to inflacja 5-7 procent i tak – stanowiła ona rezultat kreowania sztucznego pieniądza.
* Obóz rządzący nie realizuje interesów polskich. Realizuje on postulaty globalistów, rodem z wizji K. Schwaba i J.N. Harariego. Innymi słowy, niszczymy małe i średnie przedsiębiorstwa, małą i średnią własność. Całość majątku światowego ma być skupiona w rękach superbogaczy, a motłoch ma otrzymywać zasiłki socjalne „dochód gwarantowany”. Doprowadzono celowo ludzi do upodlenia, by przetrwały podmioty z ogromnymi
nadwyżkami finansowymi. My mamy pracować nie dla siebie i na siebie, lecz dla oligarchów.
* Obecny poziom inflacji w Polsce to około 20% (w przybliżeniu). Część tej inflacji faktycznie wynika z kryzysu energetycznego. Jednak duża część problemu to również masowy dodruk pieniądza, etatyzm, lockdowny i szeroko pojęty zamordyzm oraz niekompetencja władzy.
* Deficyt surowców energetycznych to również rezultat polityki zagranicznej prowadzonej przez żoliborską partię. Mogliśmy spokojnie załadować magazyny węgla i ropy pod kurek, a dopiero potem obrazić się na Rosję. My natomiast, zgodnie z naszą ulubioną zasadą obłąkańców: „Za Waszą i Naszą wolność”, potrafiliśmy zapłacić za węgiel, a potem go nie sprowadzić do kraju, zapewne w imię wyższych wartości. Ach, szkoda tylko, że nimi nie da się palić w piecu! Wyższe wartości nie mają wartości opałowej…
* Nasze zaangażowanie w konflikt rosyjsko-ukraiński jest pełne emocji, a nie kalkulacji ekonomicznej. Uchodźcy z Ukrainy mają prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej w Polsce – pytanie za co? A czy jakikolwiek Polak otrzyma w USA darmową opiekę zdrowotną na ładne oczy, czy też będzie musiał ciężko pracować jak każdy Amerykanin? Skąd ta nasza szczodrość? Czyli rdzenny mieszkaniec kraju ma pracować i płacić ciężkie składki od każdej umowy, a obcy dostaje benefity „za free”? Piękny układ. Szkoda tylko, że służba zdrowia jest chronicznie niedofinansowana i stanowi poważne obciążenie budżetowe. Jesteśmy biednym narodem na dorobku, a angażujemy się finansowo w obcy nam konflikt.
* Rzeczywisty deficyt budżetu państwa ma wynieść w 2023 r. ponad 200 miliardów złotych. Czy my czasem nie żyjemy ponad stan? Czy my nie zmierzamy do ekonomicznej hekatomby?

Karol Skorek