REKLAMA

REKLAMA

Fedorowicz: Tekaemy i wielka, pisowska Banasiada

241

Jestem nie tylko obrońcą, ale wręcz entuzjastą Pana Banasia:
wywinąć taki numer całej wierchuszce PiSu i trzymać ich za wydmuszki przez następnych 6 lat, to jest mistrzostwo świata!

To jest sytuacja prosto z Barei: nie mam waszych płaszczy i co mi zrobicie?

REKLAMA

tylko pomnożona przez 300, bo minimum tylu frajerów z ław sejmowych, senackich i rządowych za kolejnymi nominacjami Pana Banasia głosowało, a jeszcze mąż pani Kornhauser to wszystko z właściwym sobie, inteligentnym uśmiechem klepnął.

REKLAMA

Reklama

I to jest rozrywka naprawdę pierwszej klasy.

Z rozrywek drobnych zawdzięczamy Mu „zdjęcie” przez bezpiekę platformiarskiego burmistrza Włoch, by Pana Banasia choć na chwilę „przykryć”.

REKLAMA

A gdy usłyszałem, że pojmany burmistrz Włoch Artur W. (ksywka Maserati) płakał, gdy mu zakładali kajdanki, zrozumiałem, że on płakał, ale ZE SZCZĘŚCIA!

Bo on, nołnejm z jakiejś (użyjmy konwencji fertylizacyjnej) gównianej samorządowej układanki, właśnie przeszedł do historii, jako ten, który przykrył samego Pana Banasia!

Na chwilę, ale zawsze coś.

Do tego media (nie tylko partyjno-rządowe) grają z Publicznością „w durnia”:

Na przykład w Polsat News po informacjach, że ostrzeżenia kierowane do pisowskiej „góry” były chowane do szuflady, już bez ogródek pada pytanie: kto krył Banasia ?

Już odpowiadam: moim (i całkowicie niesłusznym) zdaniem Pana Banasia kryła i kryje jego WIEDZA o kim trzeba.

Dlatego uczcie się (od najlepszych) i wszystko, czego się nauczycie archiwizujcie (najlepiej w głowach, bo teraz to ponoć najbardziej za pendrajwami te wszystkie bezpieki ganiają).

A propos wiedzy:

cała rzecz nabiera kafkowskiego finiszu (to z organoleptyki), bo oni w tych pisowskich bezpiekach nakupowali tych izraelskich Pegasusów, podsłuchują i podglądają hurtowo, że aż im uszy czerwienieją – a na Pana Banasia niczego się nie dosłuchali i nie napodglądali.

Ale muszę przyznać, że mój ulubiony Sasin (nadałem mu ksywkę wiernota), co to Warszawę do rodzinnych Ząbek przyłączał i w Sasinogrod chcial obrocić, zaczepiony o Pegasusa raz powiedział coś z sensem:

że uczciwi nie mają się czego bać.

No to Pan Marian Banaś się nie boi!

PS.
Mąż pani Kornhauser w ramach rozpoczętej kampanii re-elekcyjnej się wypowiedział, że

Jeśli którykolwiek zarzut przedstawiany w mediach okaże się prawdziwy, to Marian Banaś musi odejść. No mercy. Nie ma litości”

Taki zuch!

Ja najmocniej przepraszam, ale Pan Banaś NIC nie musi: Panu Banasiowi, to mąż pani Kornhauser może… no.

 

Ewaryst Fedorowicz

Foto: ©Krzysztof Sitkowski/KPRP

za: ewaryst-fedorowicz.szkolanawigatorow.pl

Ewaryst Fedorowcz – Reklamiarz sum! Po 20 latach marketingu komercyjnego w marketingu politycznym robię.