Te dane mówią wszystko! Rośnie liczba urzędników w Kancelarii Premiera i ministerstwach.

Jednym z postulatów Prawa i Sprawiedliwości, z którym partia ta szła do wyborów w 2015 roku było ograniczenie liczby urzędników i ograniczenie biurokracji. Z informacji, które przynosi dzisiejsza “Rzeczpospolita” wynika, że obietnice te nie zostały spełnione. Chociaż zatrudnienie w korpusie służby cywilnej spadło o 1,6 tys. osób, to ponad 500 urzędników zatrudniono w Kancelarii Premiera i ministerstwach.

Urząd podległy Mateuszowi Morawieckiemu próbuje tłumaczyć wzrost zatrudnienia realizacją nowych zadań czy przeniesieniem obowiązków, ale liczby mówią wszystko. Dobrosław Dobiat-Urbański – szef służby cywilnej podaje, że zatrudnienie w ośrodkach podległych premierowi znacznie wzrosło:

REKLAMA/Advertisement

– Rząd PO–PSL utrzymywał mniej więcej stałą liczbę urzędników w ministerstwach (12,3 – 12,5 tys. osób). Jeszcze w 2015 roku zatrudnienie w ministerstwach i KPRM wynosiło 12 345 osób, obecnie 12 847 osób – mówi w odpowiedzi na pytanie wicemarszałka Sejmu Stanisława Tyszki z Kukiz’15.

Wedle “Rzeczpospolitej”, liczba pracowników w urzędach centralnych i na placówkach zagranicznych w czasie rządów PiS wzrosło w niewielkim stopniu. Z kolei w innych urzędach administracji rządowe pracuje teraz mniej urzędników.

REKLAMA/Advertisement

Mocno rozbudowuje się Kancelaria Premiera; od czasów ustąpienia Ewy Kopacz pracuje tam o 73 osoby więcej i liczba urzędników bezpośredniego zaplecza doszła do 604. Politolog, prof. Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego mówi, że rozrost biurokracji ma stanowić swego rodzaju pokaz wpływów danego polityka:

– Politycy przekonują się, że z biurokracją najłatwiej walczyć werbalnie, z ław opozycji. Gorzej, gdy ma się to zrobić w realu. Wynika to głównie stąd, że po dojściu do władzy trzeba “pomóc” wielu kolegom działaczom. Rangę polityka poznaje się po tym, ilu ludzi jest w stanie urządzić – komentuje w rozmowie z “Rzeczpospolitą”.

REKLAMA/Advertisement

Gazeta zaznacza, że rząd PiS zatrudnił również rekordową liczbę sekretarzy i podsekretarzy stanu – 96 osób. Dziennik przypomina, że działania te całkowicie rozmijają się z obietnicami: “PiS, choć krytykował rząd PO za nadużywanie liczby pełnomocników, w rządzie po dwóch latach rządów stał się rekordzistą w ich powoływaniu”. Ponadto, “Rzeczpospolita” zaznacza, że choć premier Mateusz Morawiecki zmniejszył liczbę wiceministrów o 20 proc., to część z nich pozostała w rządzie w randze pełnomocnika, ale z pensją wiceministra.

za: onet.pl