Czarno-czerwono na lwowskim Rynku. Banderowcy demonstrowali dzisiaj przeciw “polskim panom” [WIDEO]

Lwowski rynek opanowali dzisiejszego popołudnia neobanderowcy z Korpusu Narodowego – ukraińskiej partii powstałej w wyniku przekształcenia Cywilnego Korpusu „Azow” (CK Azow). Na Rynku pod partyjnymi emblematami i czarno-czerwonymi flagami oraz zapalonymi pochodniami zgromadziło się ich kilkuset (w tym z sojuszniczej Swobody), w większości z zakrytymi twarzami.

Marsz zorganizowano na cześć generała UPA Romana Szuchewycza, którego kolejna rocznica śmierci przypada 5 marca. W czasie wojny służył on. m.in. jako kapitan w niemieckim 201 Batalionie Schutzmannschaft złożonym z byłych ukraińskich żołnierzy batalionów Roland i Nachtigall. Zdaniem ukraińskiego politologa Ołeksija Martynowa i historyka Adolfa Kondrackiego Batalion 201 wziął udział w represyjno-pacyfikacyjnych akcjach na Wołyniu i na Białorusi w których popełnił zbrodnie na żydowskiej, białoruskiej i ukraińskiej ludności cywilnej. Obaj obarczają batalion winą za pacyfikację ukraińskiej wsi Kortelisy (22 września 1942 r.) i twierdzą, że jego żołnierze spalili tam żywcem 2875 osób.

REKLAMA/Advertisement

Jako główny dowódca UPA, Szuchewycz ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za zaakceptowanie rzezi wołyńskiej jako taktyki UPA przeciwko Polakom i przeprowadzenie ludobójczej czystki etnicznej w Małopolsce Wschodniej na polskiej ludności cywilnej.

O antypolskim charakterze marszu świadczy jego hasło: “Miasto Lwów nie dla polskich panów”. Na marszu wznoszono hasło: “Bandera, Szuchewycz – bohaterowie Ukrainy”, “Sława Ukrainie, Bohaterom sława”, “Sława narodowi, wrogom śmierć”.

Liczni, jak zwykle, w centrum historycznym miasta polscy turyści przyznawali, że poczuli się mocno niepewnie na widok demonstrujących banderowców. Jak wyraził się jeden z naszych rozmówców, “atmosfera była bliska pogromu”.

REKLAMA/Advertisement

REKLAMA/Advertisement

foto: Facebook/Korpus Narodowy