REKLAMA/Advertisement

Czabański chce zniszczyć branżę, która wpłaca 600 mln zł rocznie do budżetu. Ale z tego budżetu chce wyciągnąć 3 mld zł rocznie na…

547

Człowiek, który chce zniszczyć polską branżę hodowców zwierząt futerkowych wydaje się, że nie liczy się z kosztami jakie poniesie z tego tytułu polska gospodarka i budżet państwa.  Natomiast ma wielkie plany jak ten budżet jeszcze mocniej obciążyć.

Za projektem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, w której ma się znaleźć zapis o zakazie hodowli zwierząt futerkowych na futra, stoi przewodniczący Rady Mediów Narodowych, Krzysztof Czabański. Czabański, który w tym roku skończy 70 lat, objawił się niespodziewanie jako obrońca zwierząt. W kampanii wyborczej Prawo i Sprawiedliwość nie niosło na sztandarach “ochrony zwierząt” i co za tym idzie nie podnosiło tematu konieczności likwidacji branży, która w Polsce świetnie się rozwija.

REKLAMA/Advertisement

Zresztą, temat “ochrony zwierząt” zwykle kojarzy się jako domena środowisk lewicowych, czy żeby nie powiedzieć lewackich. I z przedstawicielami takiego lewackiego środowiska PiS urządziło niedawno wystawę w Parlamencie Europejskim na temat cierpienia hodowlanych zwierząt futerkowych, a głos w całej sprawie zabrał nawet prezes PiS Jarosław Kaczyński, który solidaryzując się z wystawą nagrał swoiste orędzie w którym stwierdził:
– Naprawdę, ludzie mogą żyć bez tego. Ludzie mogą żyć, nie korzystając z takich futer.

Prawo i Sprawiedliwość chce więc pokazać w ten sposób, że sprawa jest w zasadzie przesądzona. Walczy jeszcze jedynie o społeczne poparcie. W kampanii skierowanej przeciwko hodowcom zwierząt futerkowych wykorzystywane są oczywiście media publiczne. Dla drugiej strony, czyli dla hodowców zwierząt futerkowych, w tych mediach nie ma prawa do wypowiedzi w obronie swoich interesów.

REKLAMA/Advertisement

Krzysztof Czabański chce zniszczyć branżę dzięki której wpływy do budżetu wynoszą 600 mln złotych rocznie.  Daniel Chmielewski, prezes Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych wyjaśnia:
– Nasza branża jest przykładem sukcesu polskiego rolnictwa i odpowiada odpowiednio za 4% wartości całego polskiego eksportu produktów pochodzenia zwierzęcego i koło 7% wartości całego eksportu produktów leśnictwa, rolnictwa i rybactwa. Co w praktyce oznacza roczny udział w PKB na poziomie 1,5 miliarda złotych, 600 milionów wpływów do budżetu m.in. z podatków rocznie oraz pracę lub dochód dla 60 000 osób w naszym kraju.

REKLAMA/Advertisement

Likwidacja branży oznacza likwidację  ok. 1140 ferm i 45 tys. miejsc pracy, podkreśla prezes Chmielewski.

Ten sam Czabański, które chce zniszczyć setki polskich rodzinnych interesów jednocześnie chce, aby Polacy płacili 2,5-3 miliardy rocznie na media publiczne. Czyli chce zlikwidować branżę, która przynosi Polsce dochody, wypchnąć dziesiątki tysięcy ludzi na bezrobocie, a może nawet na emigrację, a z drugiej strony obciążyć kieszenie podatników, czyli jeszcze odebrać Polakom ciężko zarobione pieniądze. Innym bowiem pomysłem lansowanym przez przewodniczącego Rady Mediów Publicznych jest zlikwidowanie abonamentu radiowo-telewizyjnego, a w jego miejsce ma być dotacja z budżetu państwa – To już pewne! ZNIKNIE ABONAMENT radiowo-telewizyjny. Zastąpi go… [WIDEO]. Wpływy z abonamentu RTV wynoszą ok. 750 mln złotych. To za mało dla mediów publicznych. Czabański wycenił, że potrzebne im jest 2,5-3 mld zł.

Można podsumować, że to socjalizm pełną gębą. Walka z prywaciarzami i dotowanie państwowych molochów. Jak za komuny…