REKLAMA

REKLAMA

Biedroń nie uratował 2-letniego chłopczyka: „Jego udział polegał na tym, że zaprosił dziecko do swojego auta”

8097

– Trzeba pochwalić postawę tego Pana który przed przyjazdem straży pożarnej udzielił pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach na Dk 50 w miejscowości Tabor. Poszkodowanego kierowcę wraz ze swoim dwuletnim synem wydostał z płonącego samochodu i schronił w swoim Volkswagenie i jak prawdziwy strażak ruszył na płonący samochód z gaśnicą. Przed odjazdem pochwalił strażaków za bardzo szybki przyjazd i całą akcję. Kto poznaje tego Pana? – taki wpis pojawił się dzisiaj na facebookowym profilu Ochotniczej Straży Pożarnej z Regut w woj. mazowieckim.

Ruszyła machina propagandowa i kolejne media wychwalały Roberta Biedronia.

REKLAMA

– Trzeba pochwalić postawę tego Pana który przed przyjazdem straży pożarnej udzielił pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach na Dk 50 w miejscowości Tabor. Poszkodowanego kierowcę wraz ze swoim dwuletnim synem wydostał z płonącego samochodu i schronił w swoim Volkswagenie i jak prawdziwy strażak ruszył na płonący samochód z gaśnicą. Przed odjazdem pochwalił strażaków za bardzo szybki przyjazd i całą akcję. Kto poznaje tego Pana? – taki wpis pojawił się dzisiaj na facebookowym profilu Ochotniczej Straży Pożarnej z Regut w woj. mazowieckim.

Ruszyła machina propagandowa i kolejne media wychwalały Roberta Biedronia.

REKLAMA

– Byłem świadkiem sytuacji tragicznej, sytuacji, w której brało udział małe dziecko, 2-letni chłopczyk, którego musieliśmy wyciągać z tego samochodu. Ten samochód się palił, wypadek wyglądał naprawdę strasznie – relacjonował następnie sam lider koalicji lewicowej.

Tymczasem policja zaprzecza tej wersji!

– To młoda kobieta pierwsza pomogła chłopcu biorącemu udział w wypadku, do którego doszło w Taborze (pow. otwocki) – powiedział Polsatowi rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

REKLAMA

– W imieniu policjanta, który wczoraj spowodował kolizję w Taborze, chcemy podziękować osobom udzielającym mu pomocy zaraz po zdarzeniu. Szczególnie gorąco dziękujemy młodej kobiecie, która zaopiekowała się 2-letnim Bartkiem. To ona była pierwszą osobą, która udzieliła pomocy – głosi komunikat mazowieckiej policji. – Policjant zaraz po zdarzeniu uwolnił z fotelika chłopca i wyciągnął go z wnętrza auta, aby zapewnić dziecku bezpieczeństwo. Pomocy udzieliła im wspomniana Pani, która wzięła Bartka na ręce oraz udostępniła policjantowi gaśnicę ze swojego samochodu. Gdy tylko Bartuś zaczął płakać, ojciec zostawił auto i przejął z powrotem opiekę nad chłopcem. Będące na miejscu osoby wskazały mu pojazd, w którym mógł schronić dziecko przed chłodem. Okazało się, że samochodem podróżował Pan Biedroń.

– Polityk brał udział w zdarzeniu, lecz nie był jedynym świadkiem. Z tego, co wiem, jego udział polegał na tym, że zaprosił dziecko do swojego auta. Z moich informacji wynika, że nie wyciągał nikogo z samochodu – dodał Karol Kierzkowski, oficer prasowy Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, cytowany przez “Gazetę Wyborczą”.