Będą zarzuty dla byłego szefa ABW! K. Bondaryk jutro stanie przed prokuratorem …

Były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Krzysztof Bondaryk zostanie jutro przesłuchany w charaterze podejrzanego w Prokuraturze Regionalnej w Białymstoku. Informację tę potwierdziła dzisiaj prokuratura; jednak śledczy nie chcą podawać szczegółów, a śledztwo ma mieć związek z postępowaniem, które prowadzą właśnie prokuratorzy ze stolicy województwa podlaskiego.

Media podają, że śledztwo dotyczyć ma nieprawidłowości jakie miały mieć miejsce przy zawieraniu umów z pracownikami ABW w czasie, kiedy kierował nią Krzysztof Bondaryk (lata 2008-2013). Według medialnych spekulacji, były szef tej służby ma usłyszeć zarzut nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego; może to być przekroczenie uprawnień bądź niedopełnienie obowiązków przy działaniu na szkodę interesu publicznego albo w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

REKLAMA/Advertisement

Zdaniem mediów, postępowanie to było wcześniej prowadzone w prokuraturze w Ostrołęce, gdzie zostało umorzone, a potem Prokuratura Krajowa poleciła przejęcie sprawy Prokuraturze Regionalnej w Białymstoku. Sam Krzysztof Bondaryk był przesłuchiwany w tej sprawie jako świadek.

Obowiązki szefa ABW pełnił on od wygranych przez PO wyborów parlamentarnych w 2007 roku, a formalnie od stycznia 2008 roku. Był jednym z zaufanych ludzi byłego premiera Donalda Tuska, a w 2013 roku podał się do dymisji ze względu na to, że według mediów nie zgadzał się na planowane zmiany w Agencji.

REKLAMA/Advertisement

Krzysztof Bondaryk to również jeden z “bohaterów” tzw. afery marszałkowej. Jak zeznał były oficer tej służby w procesie Wojciecha Sumlińskiego, mjr Tomasz Budzyński, to ABW pod kierownictwem Krzysztofa Bondaryka i za wiedzą Donalda Tuska miała doprowadzić do prowokacji uderzającej w Komisję Weryfikacyjną WSI:

– Obserwując tę sprawę w mediach potwierdzam, że Wojtek padł ofiarą prowokacji ze strony mojej byłej firmy, czyli Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i wszystkie wydarzenia w tym procesie są wynikiem właśnie działań ABW. Na potwierdzenie tego faktu chciałbym przytoczyć zdarzenie, które miało miejsce wiosną 2008 roku, podczas mojego spotkania z ówczesnym zastępcą szefa Agencji, Jackiem Mąką. Jacek naciskał na mnie, bo wiedział, że ja się znam dobrze z Wojtkiem. Chciał, bym zmusił Wojtka do współpracy z Agencją w zakresie realizacji kombinacji operacyjnej, dotyczącej Komisji Weryfikacyjnej WSI. Realizacja miała na celu głównie wykazanie niekompetencji członków Komisji i zdyskredytowanie w oczach opinii publicznej jej prac. Nie chciałem się w takie rzeczy angażować i na najbliższym spotkaniu poinformowałem Wojtka, że coś się wokół niego niedobrego dzieje. Powiedziałem, by uważał na to, co robi i z kim się kontaktuje, bo te rzeczy mogą być wykorzystane. W późniejszym okresie podczas rozmów – bo przecież utrzymywałem kontakty z kolegami, którzy pracowali w ABW i którzy znali dobrze tę sprawę –
wielokrotnie mówiono, że była to prowokacja, że Wojtek jest ofiarą działań mojej byłej firmy – mówił mjr Budzyński zeznając przed sądem.

REKLAMA/Advertisement