Archeolodzy na tropie (Turbo)Słowian

Geneza Słowian stała się w ostatnim czasie obiektem pseudonaukowych interpretacji, związanych z propagatorami mitu tzw. Imperium Lechitów. Źródła archeologiczne dostarczają wielu ważnych informacji na ten temat pokazując, że problem nie jest tak prosty, jak twierdzą niektórzy.

W teorii sprawa wygląda banalnie. Nazwa „Słowianie” pojawia się po raz pierwszy w źródłach pisanych w I poł. VI w. Według relacji, w tym czasie ludy słowiańskie zajmowały obszary Europy Środkowo-Wschodniej i zaczęły migrować na południe, zagrażając ziemiom leżącym w granicach Cesarstwa Bizantyjskiego. Aby dowiedzieć się, skąd wywodzą się Słowianie, na obszarach pomiędzy Wisłą i Dnieprem archeolodzy muszą znaleźć pozostałości osadnictwa datowanego na VI w. Ustaliwszy w ten sposób, jakie stanowiska archeologiczne należy wiązać ze Słowianami, trzeba poszukać materiałów starszych, by w ten sposób prześledzić ich dzieje wstecz, aż do odkrycia prakolebki. Skąd więc wziął się wielki spór o pochodzenie Słowian? Wyprzedzając nieco tok wypowiedzi, można stwierdzić, że nie chodzi tu wcale o brak źródeł – ale o różne możliwości ich interpretacji.

REKLAMA/Advertisement

Źródła historyczne

Zanim przejdziemy do źródeł archeologicznych, warto przypomnieć co wiemy z przekazów pisanych. Nie ulega wątpliwości, że Sklaboi czy Sclaveni, którzy w VI w. znaleźli się w orbicie zainteresowań wczesnośredniowiecznych autorów, stanowili etnos już dawno ukształtowany. Źródła z VI-VIII w. zawierają wiele informacji na temat ich zwyczajów, trybu życia, sztuki wojennej czy języka. Gdzie Słowianie żyli wcześniej? Pewną wskazówkę mogą być wzmianki w VI-wiecznym dziele „O pochodzeniu i czynach Gotów” (Getica) autorstwa Jordanesa. Kronikarz zanotował m. in., że „Wenetowie, pochodząc z jednej krwi, trzy obecnie przybrali imiona, tj. Wenetowie, Antowie i Sklawenowie” (cyt. za tłum. M. Plezi). Plemię Wenetów bliźniaczo przypomina nazwy plemienne i geograficzne występujące w źródłach powstałych kilkaset lat wcześniej – u Pliniusza Starszego, Klaudiusza Ptolemeusza i Tacyta. Co więcej, nazwy te można z dużą dozą prawdopodobieństwa lokalizować na ziemiach współczesnej Polski.

REKLAMA/Advertisement

Sprawa pochodzenia Słowian rozwiązana? Niekoniecznie. Jordanes nie napisał przecież, że Wenetowie czy Słowianie zamieszkiwali ziemie polskie od zawsze – jedynie wspomniał nazwę plemienia. Nazwy tego typu rządzą się swoimi prawami.

Przebiegłe nazwy

Ciągłość nazewnictwa to nie to samo, co ciągłość osadnictwa. Nowe ludy mogły przecież łatwo „odziedziczyć” miano po plemionach, które wcześniej zajmowały te ziemie. Niemożliwe? Dokonujemy tego samego zabiegu, używając nazwy „Brytyjczycy”. Brytowie to lud celtycki, zamieszkujący środkową i południową część Wielkiej Brytanii przed najazdami Anglów, Sasów i Jutów we wczesnym średniowieczu. Nazwa została do współczesności – pomimo zupełnej zmiany stosunków ludnościowych i wprowadzenia nowego języka. Żeby pokazać, jak mylące mogą być nazwy, można jeszcze wspomnieć o etymologii nazwy „Szkocja”. W okresie rzymskim ten obszar zajmowało plemię Piktów. Słowo Scotia jest w obecnym znaczeniu używane od późnego średniowiecza, jednak pojawia się po raz pierwszy już w źródłach o wiele wcześniejszych. Taką nazwą Rzymianie określali Gaelów, lud celtycki zamieszkujący… Irlandię.

Wracając do pochodzenia Słowian – wzmianki zawarte u Jordanesa to trochę za mało, żeby udowodnić ciągłość zamieszkania ziem polskich przez Słowian przynajmniej od okresu rzymskiego. Trzeba potwierdzić ich wiarygodność za pomocą innych źródeł. Najwyższy czas oddać głos archeologom.

Wiarołomne przedmioty

REKLAMA/Advertisement

W przypadku interesującej nas tematyki warto zwrócić uwagę na istotną różnicę pomiędzy narracją historyczną a archeologiczną. W publikacjach archeologicznych odnoszących się do dziejów I, III czy nawet VI w. nazwa Słowianie występuje stosunkowo rzadko. Zamiast tego archeolodzy wolą posługiwać się wieloma jednostkami o dziwnych nazwach – kultura przeworska, kijowska, praska. Skąd takie wykręcanie się od tematu? Przyczynę tego postępowania już znamy – istnienie plemion słowiańskich na pewnych obszarach zostało zanotowane dopiero w VI w. Niestety, z samych źródeł archeologicznych nie da się wyczytać przynależności do ludu, rodu czy języka. Dopóki przekazy pisane nie stwierdzą inaczej, archeolodzy są zdani na własne pojęcie – kulturę archeologiczną.

Termin kultura archeologiczna odnosi się do konkretnych typów znalezisk archeologicznych, współwystępujących ze sobą w jednym czasie na określonym terytorium. Kultura może więc obejmować osiedla budowane według określonych reguł, specyficzne zwyczaje pogrzebowe, inne obiekty – warsztaty, kopalnie i miejsca obronne, a także katalog drobnych przedmiotów – naczynia, ozdoby, części stroju, narzędzia czy broń. Nie ulega wątpliwości, że ludzie, którzy w określonym czasie na pewnym obszarze zachowywali pewną jednolitość zwyczajów, gospodarki, osadnictwa i reguł wytwarzania przedmiotów życia codziennego – musieli tworzyć jakąś wspólnotę. W przypadku archeologii pradziejowej lub wczesnohistorycznej z reguły brak jest jednak wystarczających źródeł pisanych, które mogłyby pomóc te jednostki właściwie nazwać. Teoretycznie Słowianie nie powinni się wliczać do tej kategorii – przecież dysponujemy wieloma przekazami, które informują, gdzie się pojawili i kiedy.

W tym wypadku w grę wchodzi jednak jeszcze inna kwestia. Kategorie archeologiczne nie pokrywają się całkowicie z podziałami plemiennymi czy językowymi. Z tego względu identyfikacja w materiale archeologicznym ludów znanych ze źródeł pisanych jest zawsze obarczona pewnym marginesem błędu. Dla przykładu, wojownik pochowany z uzbrojeniem typu skandynawskiego (pod względem formy, zdobnictwa, sposobu wykonania) nie musiał być wikingiem – broń można zawsze kupić, odziedziczyć, otrzymać w darze bądź zdobyć na wrogu. Tak samo nie każdy człowiek zakwalifikowany do jednej z „wczesnosłowiańskich” kultur musiał uważać się za Słowianina. Archeolodzy „tworzą” kultury z pozostałości domów, garnków, części stroju czy zwyczajów pogrzebowych – czy można na tej podstawie rozróżnić Polaka od Amerykanina?

REKLAMA/Advertisement

Rewolucja kontra ewolucja

Kolejną rzeczą, którą trzeba wiedzieć o kulturach archeologicznych, jest sposób, w jaki się one zmieniają. W materiale archeologicznym o wiele łatwiej rejestruje się procesy długotrwałe (np. rozrastanie się osadnictwa czy rozwój technik kowalskich i powstawanie coraz doskonalszej broni) niż zjawiska zajmujące kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat.

Niestety, jak wynika z obserwacji etnograficznych, przeobrażenia w strukturze społecznej czy sposobie myślenia nie zachodzą równolegle ze zmianami w wytwarzanych przedmiotach. Kiedy na jakimś obszarze zanika jakaś kultura i „pojawia się” nowa, na początku trzeba wybrać pomiędzy dwoma podstawowymi scenariuszami. Czy nowa kultura powstała w wyniku zmian w obrębie tej dawnej społeczności, nie zawsze dobrze widocznych w materiale archeologicznym, czy raczej na dany obszar napłynęły obce ludy, które przyniosły ze sobą swoją kulturę? Jak się zaraz przekonamy, często zmiana kulturowa mogła być efektem współwystępowania tych dwóch głównych procesów.

Wkraczamy w okres rzymski

Jeśli wzmianki u Pliniusza Starszego, Klaudiusza Ptolemeusza i Tacyta rzeczywiście odnoszą się do ziem polskich, to ci autorzy musieli mieć na myśli społeczności kultury przeworskiej. Jednostka ta, która w największym swoim zasięgu zajmowała większą część ziem polskich i zachodnią Ukrainę, powstała w III w. p. n. e. Mniej więcej w tym samym czasie na obszarze północnej Polski pojawiają się najstarsze stanowiska kultury oksywskiej, natomiast w centralnej Ukrainie wykształca się kultura zarubiniecka. Co spowodowało „jednoczesną” zmianę kulturową na takich ogromnych obszarach?

Najczęściej zakłada się, że kluczową rolę odegrał wpływ obcych ludów. Na IV-III w. p. n. e. datuje się ślady przenikania na obszary Europy środkowo-wschodniej społeczności dwóch wielkich kręgów kulturowych: jasdorfskiego (często utożsamianego z germańskim plemieniem Bastarnów) oraz lateńskiego (plemiona zasadniczo pochodzenia celtyckiego). W kulturze przeworskiej, oksywskiej i zarubinieckiej rejestruje się szczególnie wiele cech wywodzących się z drugiego z wymienionych środowisk kulturowych. Warto wśród nich wymienić rozwinięte techniki wytopu i obróbki żelaza, a także charakterystyczne zwyczaje pogrzebowe, m. in. wkładanie do grobów rytualnie zniszczonej broni zmarłego. Trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź na pytanie, kim byli ludzie tworzący kultury Europy środkowo-wschodniej w okresie rzymskim. Z jednej strony – kultury przeworska, oksywska i zarubiniecka zrywają zupełnie z tradycjami wcześniejszych społeczności; z drugiej zaś – brakuje śladów odpływu większych grup ludności z Europy środkowo-wschodniej. Z tego względu, na pytanie, czy w tym przypadku przemieścili się ludzie, czy tylko przedmioty, bardziej prawdopodobne wydaje się drugie rozwiązanie.

Goci i ich ojczyzna

Getica Jordanesa stanowi ważne źródło nie tylko do rozważań nad początkami Słowian, ale i prahistorii ziem polskich. Kronikarz opisuje wędrówkę Gotów i Gepidów z ich mitycznej praojczyzny, lokalizowanej dość powszechnie w południowej Skandynawii. Plemiona germańskie wędrowały na południe, aż w końcu III w. zaczęły zagrażać granicom Cesarstwa Rzymskiego. Relacji Jordanesa w jakimś stopniu odpowiada sytuacja kulturowa w północnej Polsce w pierwszych wiekach naszej ery. Na podłożu wspomnianej już kultury oksywskiej wykształca się nowa jednostka – kultura wielbarska. Nosi ona wyraźne cechy obce, znane z południowej Skandynawii (np. kręgi kamienne w Odrach, Węsiorach, Grzybnicy). Jednocześnie, obserwuje się stopniowe poszerzanie zasięgu tej kultury na południe i południowy wschód. W III w. n.e. zanika kultura zarubiniecka, a jej miejsce zajmuje uformowana na podłożu kultury wielbarskiej kultura czerniachowska. Ta jednostka kulturowa, która w szczytowym okresie swojego rozwoju zajmowała obszary zachodniej Ukrainy, Mołdawii i Rumunii, jest często identyfikowana z późniejszym państwem Ostrogotów Hermanaryka.

W kontekście porównywania przekazów pisanych z danymi archeologicznymi warto zwrócić uwagę na kilka kwestii. Po pierwsze, podziały plemienne wspomniane przez Jordanesa (Goci i Gepidzi, Wizygoci i Ostrogoci) nie są możliwe do wyróżnienia w materiale archeologicznym. Grupy w obrębie kultury wielbarskiej i czerniachowskiej mają charakter regionalny – nie udało się zidentyfikować żadnych cech osadnictwa czy obrządku pogrzebowego, które można by było przypisać konkretnemu ludowi. Nie oznacza to oczywiście, że podziałów plemiennych nie było – tylko że, po raz kolejny, manifestowały się one w sposób nieuchwytny w źródłach archeologicznych. Po drugie, to o czym milczy kronikarz, to wyraźna rola miejscowych populacji w kształtowaniu się obu kultur „gockich” – wielbarskiej i czerniachowskiej. W świetle dowodów archeologicznych, nie nastąpiło proste „przeniesienie się” wzorców kulturowych z południowej Skandynawii nad Morze Czarne – podczas tej wędrówki, świadomie bądź nieświadomie dla jej uczestników, utworzyła się zupełnie nowa jakość.

Tymczasem na wschodzie

Osadnictwo „gockie” nie objęło północno-wschodniej Ukrainy i środkowej Białorusi, gdzie na podłożu kultury zarubinieckiej uformowała się nowa jednostka – kultura kijowska. Społeczności tej kultury są zazwyczaj charakteryzowane jako bardziej „konserwatywne”, w znacznym stopniu kontynuujące tradycje starszych kultur tego obszaru. Z drugiej strony, kultura kijowska nie dubluje cech kultury zarubinieckiej, lecz wykształca się z niej jako reakcja na zajęcie sąsiednich obszarów przez idee przyniesione przez nową ludność. Z kulturą czerniachowską łączą ją bliskie kontakty – większość części stroju czy uzbrojenia znajdowanych na stanowiskach kultury kijowskiej została wyprodukowana przez „gockie” warsztaty bądź też naśladuje styl tych wyrobów. Wyróżnia się też grupy stanowisk o mieszanym, kijowsko-czerniachowskim charakterze.

W V w. z kultury kijowskiej powstają trzy nowe jednostki: kołoczyńska, pieńkowska i praska. Ta ostatnia jednostka odegra szczególną rolę w naszych dalszych rozważaniach.

Koniec rzymskiego ładu

Pod koniec IV w. w Europie pojawiają się Hunowie. Wraz z nimi kończy się okres rzymski i zaczyna nowa epoka – okres wędrówek ludów. W czasie życia jednego pokolenia (w języku archeologów: nagle i gwałtownie) załamują się tradycyjne struktury osadnicze. Plemiona barbarzyńskiej Europy rozpoczynają wielkie migracje, które przyczyniły się do upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego. Na obszarze Europy środkowej i wschodniej w IV i V w. zanikają kultury poprzedniego okresu – czerniachowska, wielbarska, przeworska, kijowska.

Jak wyglądał ten proces? Na ziemiach polskich, na cmentarzyskach kultury przeworskiej użytkowanych w III i IV w., z reguły nie ma już grobów, które można by było datować na V w. Taka sama sytuacja dotyczy osiedli. Na istnienie pustek osadniczych w tym okresie wskazują wyniki analiz palinologicznych (czyli dotyczących pyłków roślin). Jednocześnie, pojawiają się nowe, nietypowe stanowiska archeologiczne, nie tworzące jednolitej kultury. Z reguły są one interpretowane jako ślady krótszych pobytów obcych grup ludności. Wśród nich warto wymienić chociażby grób z Jakuszowic k. Kazimierzy Wielkiej, w którym pochowano wojownika z koniem oraz licznymi przedmiotami (broń, okucia rzędu końskiego) w stylu huńskim, a także osiedle i pracownię obróbki bursztynu w Świlczy k. Rzeszowa opuszczoną w wyniku gwałtownych wydarzeń (osiedle zostało spalone, zaś pod podłogą jednego z domostw ukryto cenny skarb).

Chaos i nowy porządek

Kultury powstałe na podłożu kultury kijowskiej okazały się być bardzo ekspansywne. Już w V w. znaleziska związane z tym kręgiem spotyka się na niemal całym obszarze Ukrainy. Nie będzie chyba zaskoczeniem, że w VI w. to właśnie te kultury zajmowały tereny, gdzie najstarsze przekazy pisane lokalizowały Słowian. Na obszarze południowo-wschodniej Polski najstarsze stanowiska kultury praskiej są datowane już na I poł. VI w. (Bachórz, Grodzisko Dolne). W ciągu VI-VII w. społeczności „wczesnosłowiańskie” dotarły też na tereny Czech, Moraw, Kotliny Karpackiej i na Bałkany. Dopiero na VIII-IX w. te ludy pojawiły się w Polsce północno-zachodniej i północno-wschodnich Niemczech.

Wczesną kulturę praską charakteryzuje zadziwiająca jednolitość. Dobrym przykładem może być tzw. garnek praski – specyficzna forma naczynia, pojawiająca się na całym, ogromnym obszarze zajętym przez te społeczności. Zmarłych poddawano kremacji, a ich kości składano w urnach bądź w płytkich jamach wykopanych w ziemi, najczęściej niemal bez wyposażenia. Dopiero później na wielu obszarach Słowiańszczyzny pojawi się zwyczaj sypania kurhanów. Osiedla kultur „wczesnosłowiańskich” charakteryzują się występowaniem specyficznej formy domów – kwadratowych, lekko zagłębionych w ziemię chat (półziemianek) o konstrukcji zrębowej, z piecem w jednym z narożników. Najstarsze osiedla lokują się w dolinach rzek. Wraz z upływem czasu, począwszy od VI w., obserwuje się na naszych ziemiach rozrastanie się sieci grodzisk.

Migracje ludzi czy wędrówka przedmiotów

Tak jak w przypadku przedstawionej powyżej genezy kultur okresu rzymskiego, powstaje pytanie o kontynuację pomiędzy wcześniejszym osadnictwem a stanowiskami kultur z wczesnego średniowiecza. W odniesieniu do ziem polskich, cechy kultury praskiej nie nawiązują do zwyczajów spotykanych w kulturze przeworskiej i wielbarskiej, natomiast znajdują swoje odpowiedniki w Europie Wschodniej – w kulturze kijowskiej, a także czerniachowskiej. Pod względem archeologicznym mamy więc do czynienia z zerwaniem tradycji kulturowej i napłynięciem zupełnie nowych elementów. Czy jest to równoznaczne ze zniknięciem starszych kultur i wielką migracją ludności kultury praskiej ze wschodu? Oczywiście, że nie. Już ustaliliśmy, że zmiany w źródłach archeologicznych nie muszą odpowiadać przekształceniom w żyjących społecznościach. Jak z reguły bywa w takich sytuacjach – należy wysłuchać, co mają do powiedzenia przedstawiciele innych nauk.

Nazwy i słowa

Podstawowym wyróżnikiem Słowian jako wspólnoty ludów jest posługiwanie się jednym z grupy języków słowiańskich. Powstanie Słowian to po części także tworzenie się ich języka, dlatego warto przyjrzeć się ustaleniom językoznawców na ten temat. Okazuje się, że języki słowiańskie mają wiele cech wspólnych szczególnie z językami bałtyjskimi. Ponadto, wyróżnia się elementy m. in. pochodzenia germańskiego, celtyckiego i irańskiego (stepowego, koczowniczego). Wśród językoznawców nie ma zgody, jak w oparciu o te informacje należy lokalizować ewentualną kolebkę języków słowiańskich. Jeśli założymy, że plemiona bałtyjskie wykształciły się w strefie południowej czy południowo-wschodniej części basenu Morza Bałtyckiego, skąd znamy ich z czasów nowożytnych i współczesności, to w różnych fazach okresu rzymskiego sąsiadowały one zarówno ze społecznościami kultury przeworskiej, jak i kijowskiej.

Kolejną interesującą kwestią jest długie przetrwanie słowiańskiej wspólnoty językowej. Jak się wydaje, procesy fonetyczne w okresie prasłowiańskim zachodziły równolegle na całym obszarze zajętym przez Słowian. Powstanie odrębnych języków słowiańskich przypada dopiero na okres tworzenia się państw. W kategoriach językoznawczych, język, którym posługiwali się Słowianie w VI w., jest więc tworem wykształconym stosunkowo „niedawno”. Bardzo trudno jest odpowiedzieć na pytanie, ile setek lat mogła trwać ta „chwila”, natomiast w świetle tej teorii, można raczej wykluczyć rozwój języka prasłowiańskiego liczony w tysiącach lat przed granicznym VI w.

Jeszcze innych danych dostarcza toponomastyka – nauka zajmująca się nazwami miejsc. Jeśli Słowianie przybyliby na ziemie polskie, które byłyby zupełnie opuszczone i niezamieszkane, musieliby sami nadać nazwy rzekom, wsiom, jeziorom. Okazuje się jednak, że tak nie było – pewna grupa nazw miejscowych na ziemiach polskich nie da się wywieść z języka słowiańskiego. Oprócz nazw o rodowodzie germańskim, wyróżnia się także przetrwałe nazwy starsze – wywodzące się jeszcze z pierwotnego języka indoeuropejskiego.

W poszukiwaniu genu Słowian

W ostatnich latach w dociekaniach na temat pochodzenia Słowian coraz częściej stosuje się badania genetyczne. Szczególną rolę pełnią haplogrupy – grupy genów (haplotypów) zajmujących specyficzne miejsce na chromosomie. Dzięki obserwacjom haplogrup, które są dziedziczonych wyłącznie w linii męskiej lub wyłącznie w linii żeńskiej, możemy obserwować przekazywanie haplogrup w kolejnych pokoleniach bez zakłóceń spowodowanych przez haplogrupy dziedziczone po drugim z rodziców. Jako że podobieństwa w kodzie genetycznym świadczą o wspólnym pochodzeniu – badania DNA osobników z różnych obszarów i okresów czasowych dostarczają informacji o przenoszeniu się genów i ludzi, którzy je posiadali.

Rozwiązanie zagadki pochodzenia Słowian? Na razie – nie sądzę. Jak najłatwiej udowodnić zmianę ludności na podstawie profili genetycznych? Porównać DNA ludności kultury starszej z kulturą młodszą. W naszym wypadku, były by to społeczności późnej kultury przeworskiej i kultury praskiej. Problem polega na tym, że takich badań na razie nie ma. W artykułach, które jak dotąd się ukazały, dokonuje się analizy DNA społeczności kultury przeworskiej, wielbarskiej oraz średniowiecznych i współczesnych Polaków. Oznacza to tyle, że nie mamy profili genetycznych wczesnych, „pogańskich” Słowian z ziem polskich. Przyczynę takiej sytuacji już znamy – ciałopalny obrządek pogrzebowy. DNA w kościach poddanych kremacji zachowuje się bardzo rzadko (warto zwrócić uwagę na ilość nieudanych prób uzyskania DNA z kości kultury przeworskiej, w kulturze wielbarskiej ciałopalenie i grzebanie ciał niespalonych rozkłada się mniej więcej po równo). Co to zmienia? Przecież dysponujemy bogatą bazą profili genetycznych współczesnych Słowian, którzy przecież wywodzą się od tych wczesnośredniowiecznych.

Prawdziwi przodkowie i przodkowie genetyczni

Spieszę z odpowiedzią – póki co, nie znamy pełnego obrazu występowania haplogrup wśród społeczności Europy środkowo-wschodniej w pradziejach i wczesnym średniowieczu. Jeśli na podstawie przedstawionej bardzo skrótowej charakterystyki dziejów ostatnich 2,5 tysiąca lat na tym obszarze wyłania się niejasny i nieuporządkowany obraz – to znaczy, że zreferowałam je dobrze. W skali ostatnich 40 tys. lat, od przybycia pierwszych homo sapiens do Europy, czy nawet 15 czy 10 tys. lat, kiedy datuje się powstanie słynnej mutacji R1a1, okresy nagłego upadku dawnych struktur osadniczych i pojawiania się nowej ludności zdarzały się kilkakrotnie. Wraz ze stale przemieszczającymi się ludźmi – przenosiły się też ich geny. Nie było tak, że nowa mutacja pojawiała się wraz z nowo powstałym ludem – odwrotnie, w DNA członków powstającego ludu była już zapisana genetyczna historia ich dalekich przodków. Musimy pamiętać, że badanie genezy Słowian to nie tropienie jednego człowieka, ale szukanie odpowiedzi na pytanie, jak, gdzie i dlaczego przebiegało formowanie się tego etnosu. Potrafimy opisać kulturę materialną i duchową Słowian, formowanie się ich języka, dzieje polityczne – ale o procesach kształtowania się tożsamości słowiańskiej wiemy bardzo niewiele.

Niewygodne pytania

Skąd więc wywodzą się Słowianie? Pod względem archeologicznym – kultura wczesnosłowiańska na ziemiach polskich wywodzi się ze wschodu, z kręgu kultury kijowskiej. Problem tkwi więc w tym, czy w okresie wędrówek ludów miała miejsce wymiana ludności, czy też kultura praska została przyjęta przez społeczności kultury przeworskiej. Czy w okresie wędrówek ludów mamy ślady opuszczenia ziem polskich przez dawną ludność? Interpretacje dostępnych danych są sprzeczne.

Warto zadać jednak inne pytanie: Dlaczego społeczności kultury przeworskiej miałyby nie opuścić zajmowanych przez siebie ziem w okresie wędrówek ludów? Tak zrobiły przecież plemiona należące do ich kręgu kulturowego. Zakładając, że zostali – co we wczesnym średniowieczu skłoniło ich do nagłego porzucenia dawnych zwyczajów i przejęcia obcej, wschodniej kultury? Dlaczego plemiona kultury przeworskiej po prostu nie kontynuowały swojej tradycyjnej wytwórczości, tak jak to czyniły inne ludy z zachodniej Europy?

Trzeba przyznać, że nawet najbardziej zaciekli archeolodzy-allochtoniści (zwolennicy teorii „przyjścia” Słowian ze wschodu) nie twierdzą, że ziemie polskie zajmowane w VI w. przez Słowian były całkowicie wyludnione. Jakkolwiek liczne by nie były ostatnie grupy ludności okresu rzymskiego – zostały one „wchłonięte” przez nowe społeczności na tyle szybko, że nie pozostawiły po sobie śladów archeologicznych. Świadectwem kontaktów pomiędzy pierwszymi Słowianami a resztkami dawnych ludów są za to dane toponomastyczne (i genetyczne?). Kim była ludność kultury przeworskiej? Czy też uważała się za Słowian? Jak zdążyliśmy już ustalić, możliwości archeologii w odtwarzaniu przekonań, poglądów i tożsamości jednostek są mocno ograniczone.

Elżbieta Sieradzka

Red. Tomasz Leszkowicz

Bibliografia:

Encyklopedia Historii Ukrainy [dostęp: 2 marca 2017 roku] .
Godłowski Kazimierz, Pierwotne siedziby Słowian. Wybór pism, red. Michał Parczewski, Instytut Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2000.
Juras Anna, Dabert Miroslawa, Kushniarevich Alena, Malmström Helena, Raghavan Maanasa, Kosicki Jakub Z., et al., Ancient DNA Reveals Matrilineal Continuity in Present-Day Poland over the Last Two Millennia, „PLoS ONE”, 9(10), 2014 [dostęp 25 lutego 2017] .
Kaczanowski Piotr, Kozłowski Janusz Krzysztof, Najdawniejsze dzieje ziem polskich, „Wielka Historia Polski”, t. 1, wyd. FOGRA, Kraków 1998.
Kaczanowski Piotr, Parczewski Michał (red.) Archeologia o początkach Słowian. Materiały z konferencji, Kraków, 19-21 listopada 2001, Instytut Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2005.
Ławecka Dorota, Wstęp do archeologii, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2010.
Okres Wędrówek Ludów w Dorzeczu Odry i Wisły [dostęp: 2 marca 2017 roku] .
Онущук Ярослав І., До проблеми єтнокультурної приналежності пам’яток пізноримського часу Волино-Подільского пограниччя [w:] Олег В. Петраускас, Сергій А. Горбаненко (red.) Черняхівська культура. До 120-річчя від дня народження В. П. Петрова, OIUM 4, Narodowa Akademia Nauk Ukrainy, Kijów 2014, s. 156-164.
Parczewski Michał, Praojczyzna Słowian w ujęciu źródłoznawczym [w:] Cień Światowita czyli pięć głosów w sprawie etnogenezy Słowian, red. Andrzej Kokowski, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, Lublin 2002, s. 23-68.
Plezia Marian, Greckie i łacińskie źródła do najstarszych dziejów Słowian. Cz. I (do VIII wieku), Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Poznań-Kraków 1952.
Popowska-Taborska Hanna, Wczesne dzieje Słowian w świetle ich języka, wyd. Ossolineum, Wrocław-Warszawa-Kraków 1991.
Renfrew Colin, Bahn Paul, Archeologia. Teorie, metody, praktyka, wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2002.

za: Portal historyczny Histmag

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska<