Abp Jędraszewski: Do Boga zmierza się pośród zmagań, one nieraz bardzo kosztują [WIDEO]

W ostatnim tygodniu lipca górale po raz trzydziesty szósty organizowali pielgrzymkę na Jasną Górę. Pierwsza ruszyła w czasie stanu wojennego. Jak podaje oficjalna strona pielgrzymkagoralska.pl, jeden z jej organizatorów – Br. Diakon Mieczysław Łacek tak potem to wspominał:

– Ktoś powiedział mi, że uśmiechnąłem się dopiero na Jasnej Górze. Może rzeczywiście nie uśmiechałem się wcześniej, bo wiedziałem jaką wielką odpowiedzialność wziąłem na siebie prowadząc pielgrzymów w stanie wojennym i bez pozwolenia. Miałem świadomość tego, że w każdej chwili nas mogą zatrzymać, wylegitymować, odesłać do domu, albo na pewien czas uwięzić, internować. Postanowiliśmy jednak iść i nawet wtedy gdyby nas wsadzono do pociągu, to ujechalibyśmy jedną stację i wysiedlibyśmy, by znów dalej iść do Częstochowy.

W ostatnią niedzielę na zakończenie XXXVI pielgrzymki w bazylice została odprawiona dla pielgrzymów Msza św., której przewodniczył i homilię wygłosił abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski.

– Patrzyłem na was witając was u stóp Klasztoru Jasnogórskiego, patrzę także i teraz w wasze oczy, i na usta cisną się tylko dwa słowa: trud i radość. Trud drogi niełatwej, pośród skwaru tych dni ostatnich, lipcowych, i radość, że jest się oto w Domu Matki, i że jest się razem z najbliższymi, i jest się z tymi najbardziej ważnymi, osobistymi i głębokimi intencjami, własnymi, osobistymi, ale także tymi, które wam polecali wasi najbliżsi. Jest dzięki temu jakaś szczególna wspólnota ducha, którą stanowimy, wspólnota wiary mimo trudu, wspólnota radości, która jest najpiękniejszym znakiem świętego, katolickiego i apostolskiego kościoła. – mówił arcybiskup. – Te dwa słowa: trud i radość w jakiejś mierze wyrażają sens całej, naszej życiowej pielgrzymki, każdej i każdego z nas, bo do Boga zmierza się pośród zmagań, one nieraz bardzo kosztują. Zmagań, które dla chrześcijan powinny być zawsze jakąś oczywistością, a to dlatego, że Pan Jezus powiedział, że ‘kto chce iść za mną, niech weźmie swój krzyż’. Każdy z nas ma swój, niech zaprze się samego siebie, a zatem niech się ze sobą zmaga i niech tak idzie za mną. Szliście moi drodzy pośród trudu i zmagań, ale też z radością, bo ożywiała was radość zdążania do Najświętszej Maryi Panny, do Jej tronu, który tutaj od wieków wznosi się na Jasnej Górze, na świętej dla wszystkich Polaków Jasnej Górze.

REKLAMA/Advertisement