2,5 promila po kolizji w Lublinie. Policja chce deportacji kierowcy
35-letni obywatel Ukrainy został zatrzymany po kolizji dwóch Toyot, do której doszło 20 września na rondzie płk. Ryszarda J. Kuklińskiego w Lublinie. Według policji kierujący busem miał 2,5 promila alkoholu, a jedna osoba została poszkodowana. Funkcjonariusze wystąpili do Straży Granicznej o deportację mężczyzny. Stawką jest bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu.
Kolizja dwóch Toyot i 2,5 promila
Do zdarzenia doszło 20 września 2026 roku na rondzie płk. Ryszarda J. Kuklińskiego w Lublinie. Jak podała Komenda Główna Policji w oficjalnym komunikacie, zderzyły się tam dwie Toyoty. Kierujący busem miał 2,5 promila alkoholu w organizmie. Jedna osoba została poszkodowana.
Policjanci zatrzymali 35-letniego obywatela Ukrainy. Komunikat nie podaje bliższych informacji o stanie osoby poszkodowanej ani o przebiegu samego zderzenia. Tej luki nie wolno wypełniać domysłami. Prowadzenie pojazdu przy wyniku 2,5 promila to skrajna nieodpowiedzialność, która stworzyła realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
Policja wystąpiła o deportację
Funkcjonariusze skierowali do Straży Granicznej wniosek o deportację zatrzymanego. To ważne rozróżnienie: policja podjęła inicjatywę, ale sam wniosek nie oznacza jeszcze, że mężczyzna został już wydalony z Polski. O dalszych krokach zdecydują właściwe organy w przewidzianej prawem procedurze.
Podobne działania służb opisywaliśmy po zatrzymaniu nietrzeźwego kierowcy w Krośnicach. W takich sprawach liczy się konsekwencja. Jeżeli cudzoziemiec rażąco narusza prawo i zagraża innym, państwo ma obowiązek wykorzystać dostępne środki prawne, szybko i bez politycznej poprawności.
Odpowiada sprawca, nie naród
Narodowość 35-latka została potwierdzona przez policję i ma znaczenie dla postępowania migracyjnego. Nie przesądza jednak o winie i nie daje podstaw do obciążania odpowiedzialnością wszystkich Ukraińców. Odpowiada konkretny człowiek, a ustalenia policji podlegają weryfikacji w toku postępowania. Domniemanie niewinności pozostaje w mocy do prawomocnego rozstrzygnięcia.
Ta granica jest konieczna. Rzetelna polityka bezpieczeństwa nie polega na zbiorowych oskarżeniach, lecz na egzekwowaniu prawa wobec osoby, która je naruszyła. Dziennik Narodowy informował już o wcześniejszej sprawie wydalenia obywatela Ukrainy z Lublina. Każdy taki przypadek wymaga osobnej oceny i oparcia decyzji na faktach.
Bezpieczeństwo na polskich drogach jest pierwsze
Najważniejsza jest ochrona ludzi. Prowadzenie po alkoholu zamienia samochód w śmiertelne zagrożenie bez względu na paszport kierowcy. Instytucje muszą działać sprawnie: zabezpieczyć dowody, rozliczyć czyn i przeprowadzić procedurę migracyjną, jeśli istnieją ku temu podstawy.
W tej sprawie reakcja policji była zdecydowana. Teraz potrzebne jest równie sprawne dokończenie postępowania. Polska ma prawo wymagać od każdej osoby przebywającej na jej terytorium poszanowania prawa. Kto naraża zdrowie i życie innych, musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami.
Źródło: Komenda Główna Policji
Źródło: Policja
Czytaj też

Premier Norwegii popiera ostrzeżenie Tuska. Rosyjski plan trzeba brać poważnie
Premier Norwegii Jonas Gahr Støre oświadczył w nocy z 20 na 21 września w Ottawie, że ostrzeżenie Donalda Tuska przed możliwymi ro…

15 tys. żołnierzy USA w Polsce. Stała baza za ponad 15 mld zł
Wiceszef MON Stanisław Wziątek zapowiedział 21 września, że docelowo w Polsce ma przebywać około 15 tys. żołnierzy USA, rotacyjnyc…
![Bezpieczeństwo Polski nie może być partyjnym spektaklem [OPINIA]](https://dzienniknarodowy.pl/wp-content/uploads/2026/09/art-3163-391-hero-768x432.jpg)
Bezpieczeństwo Polski nie może być partyjnym spektaklem [OPINIA]
Tomasz P. Terlikowski wskazuje, że większość polskich partii zgadza się w zasadniczych sprawach bezpieczeństwa, lecz logika partyj…

Norwegia potwierdza alarm Tuska. Støre ostrzega przed rosyjskim sabotażem
Premier Norwegii Jonas Gahr Støre oświadczył w niedzielę 20 września w Ottawie, że ostrzeżenia Donalda Tuska przed rosyjskimi atak…
