Tusk chwali pomysł w spocie za 7 mln zł. Promocja Polski pod lupą
Polska Organizacja Turystyczna wydała 7 mln zł na kampanię „POLAND. More than you expected”, a Donald Tusk 20 sierpnia 2026 r. ocenił pierwszy spot słowami, że „niektóre pomysły są fajne”. Stawką są publiczne pieniądze i pytanie, czy promocja Polski buduje dumę narodową, czy tylko kosztowny obrazek dla zagranicy.
Kampania za publiczne pieniądze
Polska Organizacja Turystyczna uruchomiła międzynarodową kampanię „POLAND. More than you expected”, której budżet wynosi 7 mln zł. Według doniesień medialnych, w nagraniach promujących Polskę pojawiają się między innymi Robert Lewandowski, Maryla Rodowicz, Jesse Eisenberg, Lech Wałęsa, Anja Rubik i Nikodem Rozbicki. Pierwszy pokazany spot, poświęcony Warszawie, wywołał w sieci mieszane reakcje.
To nie jest drobiazg dla branży reklamowej. To pieniądze publiczne, a więc pieniądze Polaków. Państwo ma prawo promować kraj za granicą, ale ma też obowiązek robić to z wyczuciem, kontrolą kosztów i świadomością, że Polska nie jest produktem z folderu. Jest wspólnotą, historią, bezpieczeństwem i kulturą, której nie wolno spłaszczać do modnej składanki nazwisk.
„Niektóre pomysły są fajne”
Donald Tusk, pytany o spot, odpowiedział łagodnie. Według doniesień medialnych premier mówił, że zdania zawsze będą podzielone, a część pomysłów w filmie mu się podoba. Taka odpowiedź omija jednak najważniejszy problem: czy za 7 mln zł państwo dostało narzędzie poważnej promocji narodowej, czy raczej materiał, który ma wywołać krótką dyskusję w internecie.
O samym starcie kampanii i udziale znanych nazwisk pisaliśmy już w tekście o kampanii za 7 mln zł. Teraz dochodzi reakcja premiera, która pokazuje typową słabość władzy: zamiast jasnych kryteriów skuteczności mamy ton uspokajania i ogólną pochwałę „fajnych” elementów.
Promocja Polski to nie zabawa agencji
Poważna promocja państwa powinna odpowiadać na proste pytanie: co obcy turysta ma zapamiętać o Polsce? Że jest tu bezpiecznie? Że mamy silną kulturę, miasta z realną historią, przyrodę i gościnność? Że Polska jest krajem normalności w Europie coraz częściej zmęczonej chaosem, ideologicznymi eksperymentami i utratą tożsamości?
Jeśli kampania ma wzmacniać markę Polski, nie może bać się polskości. Nie wystarczy ustawić znanych twarzy i liczyć, że rozpoznawalność zastąpi treść. Robert Lewandowski czy Maryla Rodowicz przyciągają uwagę, ale to państwo odpowiada za przekaz. A przekaz powinien być zakorzeniony w tym, co w Polsce najcenniejsze: w bezpieczeństwie, tradycji, kulturze i dumie z własnej historii.
Rachunek należy do podatnika
7 mln zł to kwota, przy której obywatel ma pełne prawo pytać o efekt. Ile osób kampania realnie zachęci do przyjazdu? Na jakich rynkach będzie mierzona skuteczność? Czy wzrost zainteresowania Polską przełoży się na dochody polskich przedsiębiorców, hoteli, restauracji i lokalnych usług, czy zostanie tylko w prezentacji podsumowującej?
Według komunikatu Polskiej Organizacji Turystycznej kampania ma przełamywać stereotypy i pokazywać Polskę jako kraj nowoczesny, bezpieczny, różnorodny i autentyczny. To cele słuszne, ale w wykonaniu liczy się konkret. Narodowa promocja nie może być ćwiczeniem z poprawnej nowoczesności. Musi służyć Polsce, a nie dobremu samopoczuciu urzędników i wykonawców.
Polska potrzebuje poważnego przekazu
Największym błędem byłoby uznanie, że krytyka kampanii oznacza sprzeciw wobec promocji Polski. Jest dokładnie odwrotnie. Kto traktuje państwo poważnie, ten wymaga, by Polska była pokazywana światu z godnością, siłą i sensem. Nie jako tło dla celebrytów, lecz jako kraj, do którego warto przyjechać, bo ma własny charakter.
Turystyka może wzmacniać gospodarkę i lokalne wspólnoty. Może też stać się kolejnym polem marnowania publicznych środków, jeśli zabraknie rozliczalności. Dlatego po słowach Tuska nie wystarczy uśmiech i stwierdzenie, że niektóre pomysły są fajne. Polacy zasługują na odpowiedź, czy za 7 mln zł kupiono realny efekt dla kraju.
Źródło: doniesienia medialne, Polska Organizacja Turystyczna
Źródło: doniesienia medialne
Najczęstsze pytania
Ile kosztuje kampania „POLAND. More than you expected”?
Budżet kampanii Polskiej Organizacji Turystycznej wynosi 7 mln zł.
Jak nazywa się kampania Polskiej Organizacji Turystycznej?
Kampania nosi nazwę „POLAND. More than you expected”.
Jaki cel kampanii wskazała Polska Organizacja Turystyczna?
Według komunikatu POT kampania ma przełamywać stereotypy i pokazywać Polskę jako kraj nowoczesny, bezpieczny, różnorodny i autentyczny.
Czytaj też

Rosyjski atak na Ukrainę. Alert RCB w dwóch województwach
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało w niedzielę 4 października alert do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego w z…

Sobiesław Zasada o długim życiu: „Najważniejsza jest waga”
96-letni Sobiesław Zasada powiedział 2 października w Programie 1 Polskiego Radia, że jego receptą na długą sprawność są właściwa…

Polska – Rumunia 6:0. Urban wygrał oddech, ale jeszcze nie spokój
Polska pokonała Rumunię 6:0 w Warszawie 2 października, a Robert Lewandowski strzelił trzy gole. Wynik dał Janowi Urbanowi oddech,…

Rosja chce przejąć aktywa prezesa FIDE. Stawką setki milionów dolarów
Rosyjska Prokuratura Generalna zażądała 2 października przejęcia na rzecz państwa gotówki, innych aktywów oraz majątku ruchomego i…
