REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Zygmunt Balicki: Parlamentaryzm cz. III

200

ROZDZIAŁ DRUGI

Zasadnicze typy rządów

Należy to do elementarnych pojęć nauki społecznej, że nieodłącznym od państwa jest podział obywateli na rządzących i rządzonych, zwykle jednak nie dość wyraźnie zwraca się uwagę na to, źe dwa te pojęcia nie są bynajmniej przywiązane do osób, ale do roli społecznej, w jakiej występują. Nikt nie może się uchylić od obowiązku należenia do jakiegoś państwa i od poddawania się prawom kraju, w którym przebywa, wszyscy więc mieszkańcy danego obszaru należą do grupy rządzonych lub (nauka nie powinna się obawiać terminów) – do grupy poddanych. Jest to pojęcie terytorialne i w swym znaczeniu technicznym nie zawiera nic ujemnego ani poniżającego poczucie wolności obywatelskiej.

Reklama / Advertisement

Wyobraźmy sobie ustrój o najczystszych formach demokratycznych, w którym wszyscy nie wyłączając kobiet biorą udział w czynnościach praw odawczych: w kraju tym będziemy mieli samych obywateli, obdarzonych pełnią praw politycznych, (pomijamy tu osoby cywilnie bezwłasnowolne); pomimo to jednak wszyscy będą równocześnie poddanymi. Dwa te pojęcia nie tylko nie wykluczają, ale dopełniają się wzajemnie. W złożonych czynnościach życia publicznego ta sama osoba występuje raz jako obywatel, rządzący, to znów jako poddany, rządzony. Monarcha nawet o władzy nieograniczonej podlega prawnie ustawom przez siebie wydanym, poddawać się musi przepisom prawa cywilnego na równi ze wszystkimi, ulega na koniec de facto panującym zwyczajom, tradycji, nawet opinii własnych wykonawców i w ogóle sfer, wywierających wpływ na sprawy państwowe.

Daleko bardziej złożonym i trudniejszym do określenia jest pojęcie grupy rządzącej, trudniejszym zwłaszcza dlatego, że nie jest ono prawnym ale socjologicznym, nie odpowiada więc zbiorowości, która de iure sprawuje najwyższą władzę w państwie, ale tej, która de facto wywiera, świadomie lub nieświadomie, decydujący wpływ na formy politycznego ustroju. Pierwotne powstanie zasadniczego rozdziału pomiędzy rządzącymi a rządzonymi, od którego poczyna się organizacja państwa, łączy się ściśle z powszechnym zjawiskiem podboju jednego plemienia przez drugie. Zwykle horda pasterska, koczująca i wojownicza, dokonywa najścia na szczep spokojny, oddany rolnictwu lub rybołówstwu, podbija jego terytorium, osiedla się na nim i ujarzmia tuziemców. Przynosi ona z sobą gotową organizację wojenną, która staje się, naturalnym biegiem rzeczy, rządem i administracją powstającego państwa, przynosi z sobą gotową arystokrację rasową, która się układa na ciele podbitego szczepu jako stan panujący, w miejscowej zaś organizacji społecznej znajduje zasoby ekonomiczne dla dalszej osiadłej egzystencji. W pierwotnej organizacji szczepu, osiadłego i niewojowniczego, spotykamy już wprawdzie pewną władzę, sprawowaną przez wybieralnych przywódców, przez starszych lub przez zgromadzenie ludowe, jest to jednak podobna organizacja społeczna, jaką zaprowadzają u siebie współczesne stowarzyszenia lub korporacje, a więc niezróżnicowana na stany i nie mająca cech ustroju państwowego.

– „Nie ulega zaprzeczeniu -mówi H. Spencer – że rząd został poczęty i zrodzony przez najazd“. Krańcowy nieco zwolennik teorii podboju, Ludwik Gumplowicz, określa wprost państwo, jako „ organizację panowania mniejszości innoplemiennej nad innoplemienną większością“ W teorji tej jednak należy odróżniać stwierdzenie społecznego faktu podboju, stanowiącego punkt wyjścia pierwotnych formacji państwowych, od przesadnego twierdzenia, że każde państwo jest bezpośrednim wytworem najazdu. Fakt podboju rzeczywiście znajdujemy u podstaw każdego pierwotnego podziału na stany i każdego pierwotnego państwa, tak iż zgoła nie spotykamy faktów przeciwnych, t. j. samorodnego różnicowania się społeczeństwa na stany i powstania form państwowych drogą samorzutnej, organicznej ewolucji. Drugie twierdzenie, że każde państwo jest wytworem najazdu, chce za dużo dowieść i mija się z faktami. Wiele państw, jak Fenicja, Kartagina, Wenecja, Stany Zjednoczone, Szwajcaria, powstało już na gruncie zróżnicowań poprzednich, często przeniesionych żywcem na nowe terytorium. Pochodne te formacie noszą w swym łonie pokłady niejednokrotnych podbojów, pierwotny ten jednak tryb ich powstawania uchylać się może spod bezpośredniej obserwacji historii i zatrzeć zupełnie w tradycji ludowej.

Reklama / Advertisement

Zwycięska horda zaborcza jest pierwszą grupą rządzącą. Charakter rasowy szczepu najezdniczego i odpowiadająca mu organizacja społeczna z jednej strony, warunki zewnętrzne z drugiej, rozstrzygają o dalszych formach ustroju wewnętrznego tej grupy, a zatem i o formach ustroju państwowego całości.

Pod względem organizacji, pierwotna grupa rządząca, rasowo i społecznie jednorodna w swym składzie, solidarna na wewnątrz, występuje zawsze na widownię dziejową jako ścisłe, zamknięte w sobie stowarzyszenie, jako panująca korporacja. Ustrój większości pierwotnych państw historycznych ulega zwykle pewnym komplikacjom wskutek tego, że zabór, który dał mu początek, nie był pierwotnym, ale wtórnym lub trzeciorzędowym. Ostatni zwycięscy śród powtarzających się najazdów znajdowali już zwykle w łonie podbitego plemienia warstwę poprzednich zdobywców, która się wznosiła ponad masą ujarzmioną i stanowiła rodzaj miejscowej arystokracji. Najnowsi zwycięzcy bądź zlewali się z nią w jedną grupę panującą, dopuszczając jej przedstawicieli do udziału w przywilejach, bądź wznosili się ponad całą zbiorowością, jako kasta zwierzchnicza, dawną zaś korporację rządzącą spychali do rzędu kasty uprzywilejowanej jeszcze częściowo, ale podległej swej władzy. Złożone te formy nie zmieniają jednak w niczym charakteru organizacji grupy zaborczej, a tym mniej zasadniczych praw, określających typy politycznego jej ustroju Grupa ta w pierwotnej, czystej swej formie jest korporacją, związaną wspólnym pochodzeniem, jeżeli nie pokrewieństwem, opartą na równości i solidarności członków, zorganizowaną wewnątrz dobrowolnie, samorzutnie, na podstawie przyjętych tradycji i obyczajów, a nie siłą narzuconego przymusu, jak masa podbitej ludności.

– „Brahmani Indii – mówi H. Sumner Main – stanowią klasę nadzwyczaj jednorodną, która opiera się na wszechstronnym braterstwie pomiędzy członkami”. Starożytna Civitas Greków i Rzymian, ten pierwowzór państwa, była rządzona przez prawdziwe stowarzyszenie polityczno-religijne pomiędzy głowami rodzin.

– „Nic nie jest ściślej ze sobą związane – utrzymuje Fustel de Coulanges – jak członkowie rodu (gens). Połączeni w święceniu tych samych obrzędów religijnych, wspomagają się wzajemnie we wszystkich potrzebach życia. Ród cały odpowiada za długi swych członków, wykupuje więźniów, płaci grzywnę za skazanego. Gdy jeden spomiędzy swoich obejmuje urząd, ród zarządza składki, aby pokryć wydatki połączone z pias­towaniem magistratury“.

W Sparcie, pomiędzy członkami klasy arystokratycznej istniała nie tylko równość praw, ale według konstytucji Likurga nawet równość majątkowa. Stan szlachecki we wszystkich krajach tworzy początkowo rozległe stowarzyszenie polityczno-społeczne, zamknięte w sobie, oparte na równości, solidarności, wzajemnej pomocy i wysokim duchu korporacyjnym. W małych republikach municypalnych wieków średnich, na czele rządu stoi ścisła korporacja patrycjuszów, zorganizowana na wewnątrz tak, jak wszystkie korporacje ówczesne. Widzimy więc z tego, że terytorialna, ogólna i przymusowa organizacja państwa bierze swój historyczny początek w zwykłej organizacji społecznej, niepolitycznej, dobrowolnej i samorzutnej, obywatelskiej, jakbyśmy dziś nazwali, noszącej więc taki sam charakter, jak organizacje stowarzyszeń, korporacji i związków współczesnych, których całą rozmaitość typów mamy codziennie przed oczami.

To nam pozwala rozszerzyć zakres badanych zjawisk i dopełniać ciemne zawsze, pełne luk i niedokładności obrazy pierwotnych, archaicznych ustrojów przez obserwację bezpośrednią faktów współczesnych. Jedne są prawa rządzące rozwojem związków społecznych, jesteśmy więc uprawnieni do poszukiwania ich na gruncie wszystkich dostępnych nam zjawisk.

Zygmunt Balicki

—-
Zygmunt Balicki urodził się 30 grudnia 1858 r. w Lublinie, w tym mieście uczęszczał też do gimnazjum. Studiował w Petersburgu, angażując się w owym czasie w działalność środowisk socjalistycznych. Współpracę z socjalistami kontynuował także po opuszczeniu Rosji i osiedleniu się we Lwowie: z Bolesławem Limanowskim powołał socjalistyczno-niepodległościowe ugrupowanie „Lud Polski”. Zagrożony wydaniem Rosjanom, wyemigrował do Szwajcarii, gdzie kontynuował studia w Zurychu i Genewie, uzyskując stopień doktora i stając się członkiem-korespondentem Międzynarodowego Instytutu Socjologicznego. Kolejnym etapem w jego ewolucji ideowej była współpraca z Z. Miłkowskim w ramach Ligi Polskiej. Sam Balicki założył Związek Młodzieży Polskiej – tzw. Zet (1887). Wraz z Romanem Dmowskim zakładał Ligę Narodową, a następnie Stronnictwo Demokratyczno-Narodowe, stając się jednym z czołowych publicystów i polityków środowiska. Artykuły zamieszczał głównie w „Przeglądzie Wszechpolskim” i „Przeglądzie Narodowym”. Zmarł 12 września 1916 r. w Piotrogradzie. Oprócz licznych tekstów publicystycznych, Balicki był autorem cenionych prac socjologicznych i z teorii polityki, m.in. “Parlamentaryzm” (1900) i “Psychologia społeczna” (1912).

Reklama / Advertisement