REKLAMA

REKLAMA

Zygmunt Balicki: Parlamentaryzm – cz. VIII

366

2. Ewolucja rządów pośrednich: monarchia absolutna i parlamentaryzm.

System rządów pośrednich przechodzi zawsze w swym rozwoju przez monarchię nieograniczoną, nie jest to jednak, jak widzieliśmy, forma pierwotna: wznosi się ona dopiero na barkach możnowładztwa, książąt udzielnych lub panów feudalnych, i stanowi połączenie drugiego stopnia niezależnych dotąd prowincji. Daje to pole do charakterystycznego porównania z poprzednio opisanym typem politycznego ustroju. Tam, niezależne i udzielne, rządzone trybem bezpośrednim cząstki terytorialne łączą się dobrowolnie, samorzutnie, na podstawie wolnej umowy w kompleksy większe i tworzą państwo związkowe, tu — również udzielne księstwa, rządzone monarchicznie, podpadają pod władzę jednego zwierzchnika, czasem drogą małżeństwa, spadku lub umowy, zwykle drogą podboju: król pokonywa współzawodników, łamie ich samodzielność i wciela prowincje do jednego scentralizowanego w jego osobie państwa.

REKLAMA

Czas, w którym nieograniczona władza monarchiczna dochodziła w państwach nowożytnych do maximum swej potęgi, był różny dla rozmaitych krajów: skoki, wahania się i nawroty spotykają się tu często. W związku z tym stoi również dalsza ewolucja rządów pośrednich, rozszerzenie się grupy panującej i udział jej w prawodawstwie drogą przedstawicielstwa. Najcharakterystyczniejsze są pod tym względem dzieje polityczne Anglii, tej ojczyzny parlamentaryzmu współczesnego, samorodny bowiem rozwój jej instytucji wpłynął najsilniej na kształtowanie się państw innych, które często żywcem zapożyczały stamtąd swe urządzenia. Drugie miejsce pod względem oryginalności rozwoju zajmuje Francja, gdzie się urabiały zasadnicze idee polityczne naszych czasów. Przykład tych dwóch krajów i ich zestawienie są w stanie wyjaśnić należycie pochodzenie i istotę parlamentaryzmu współczesnego.

Władza królewska w Anglii stanęła od razu silniej niż we Francji. Rozdział lenn, dokonany po normandzkim podboju Wilhelma Zdobywcy (1066 r.), nosił zupełnie inny charakter niż wielkie wasalstwa, ustanowione przez pierwszych Karolingów we Francji. Przezorni królowie angielscy nadają swym głównym wasalom dobra, rozrzucone w różnych częściach kraju. „Najlepiej uposażony miał 793 osady, położone w dwudziestu hrabstwach. Czterdziestu innych, czoło baroństwa, posiadali osady w sześciu; dwunastu, siedemnastu, wreszcie nawet w dwudziestu jednym hrabstwie. Zdaje się pewnym że ani jedna z jurysdykcji senioralnych, z wyjątkiem urzędu hrabiego palatyna, nie obejmowała całego hrabstwa“.

REKLAMA

Reklama

W ogóle wielcy wasale angielscy byli to raczej silni właściciele ziemscy niż baronowie terytorialni lub władcy państw jednolitych. Wobec nich stała królewskość potężna, posiadająca w swym ręku miasta, własną siłę zbrojną, obszerne regalia koronne, udoskonalony aparat administracyjny, własną jurysdykcję sędziów wędrownych i pełny tytuł władzy ze wszystkimi jej atrybucjami. W tych samych czasach we Francji nie było żadnego prawie przedziału pomiędzy takim Ludwikiem VI, władcą drobnego terytorium, a potężnym hrabią Flandrii lub Tuluzy, panami jednolitych prowincji, w których sprawowali władzę w całej jej rozciągłości. W połowie XIII wieku jeszcze utrzymuje się tam w całej sile różnica ziem posłuszeństwa (d ’obéissance) królewskiego i nieposłuszeństwa (non obeissance): te ostatnie, w których król nie miał władzy wykonawczej, obejmowały wszystkie posiadłości wielkich feudatariuszów, tj. dwie trzecie dzisiejszej Fran cji. Ludwik XI dopiero (1461— 1483), wcieliwszy do korony Burgundię dokonywa zjednoczenia państwa francuskiego i utrwala monarchię nieograniczoną, dochodzącą stopniowo do szczytu absolutyzmu za Ludwika XIV.

W Anglii, przy pierwszych królach z dynastii normandzkiej istnieje tylko Rada królewska (Curia regis), złożona z najwyższych urzędników państwowych i dostojników dworskich. Przysługuje jej jedynie głos doradczy, nie może więc być uważaną za instytucję, ograniczającą w czymkolwiek absolutyzm królów, a tym mniej za ciało przedstawicielskie. W ważnych tylko okolicznościach, jak wypowiedzenie wojny, przyznanie nadzwyczajnych subsydiów, powoływani bywali pozostali wielcy wasale świeccy i duchowni (imagnum consilium), przede wszystkim w interesie króla, dla zażegnania ich oporu. Pierwszym krokiem w kierunku zapewnienia prawnego stanowiska grupie rządzącej była dopiero Wielka Karta 1215 r. Cel, jaki sobie postawili wielcy feudatariusze w walce z absolutyzmem i nadużyciami królów, nie na tym polegał, aby uzyskać niezależność swych ziem, które nie stanowiły jednolitych kompleksów terytorialnych, jak we Francii, ale na tym, aby podzielać władzę i kontrolować ją skutecznie.

REKLAMA

Dla złamania siły tak potężnej, nie wystarczał opór indywidualny, ani nawet klasowy możnowładztwa, trzeba było zgromadzić pod jednym hasłem wszystkie opozycyjne żywioły, uczynić to hasło narodowym, niemal ludowym. Wielka Karta jako akt ustawodawczy miała raczej znaczenie dziejowego precedensu, niż rzeczywistej konstytucyjnej zdobyczy, dała ona początek „regulowaniu na drodze ustawodawczej praw zwierzchnictwa państwowego“ i późniejszym dążeniom do tego, aby „z prawa zarządu wyrobić prawo konstytucyjne“. Obowiązkowy udział wszystkich wasalów w radzie królewskiej ograniczał się do dwóch określonych wypadków: kiedy szło o dodatkowy pobór lenny (auxilium) i kiedy król żądał opłaty (scutagium) w zamian za zwolnienie od lennej służby wojskowej.

Już wkrótce po podboju baroństwo angielskie okazuje się podzielone na dwie warstwy, wysokich baronów (barones majores) możnowładztwa powoływanego osobiście do Rady królewskiej i małych wasali bezpośrednich korony (tenentes in capite), wzywanych przez szeryfa zbiorowo na magna concilia, mieszających się powoli z wasalami baronów w jednej klasie rycerzy, a z biegiem czasu i z całą masą właścicieli ziemskich, wolnych, ale nie należących do szlachty. Od początku więc nie spotykamy w Anglii ani korporacyjnej równości wewnętrznej w stanie szlacheckim, ani ścisłego odgraniczenia tego stanu od reszty ludności, cech właściwych ustrojowi arystokratycznemu. Co więcej, osobiste powoływanie wielkich baronów do Rady królewskiej pociąga za sobą dziedziczność tej godności, niepodzielność zaś jej musi doprowadzić do praw pierworodztwa: najstarszy tylko syn staje się dziedzicznie parem, młodsi zaś schodzą do szeregu gminu obywatelskiego.

„Zamiast więc stanu, złożonego z rodzin uprzywilejowanych, który z pokolenia w pokolenie wzrasta liczebnie wskutek przyrostu naturalnego, Anglia posiada tylko grupę osób uprzywilejowanych, która raczej zmniejsza się w liczbie w skutek wygasania niektórych rodów i rzeczywiście wygasłaby, gdyby nie nowe powołania członków”.

W XIII wieku klasa rycerzy zaczyna stopniowo, od czasu do czasu wchodzić do parlamentu: nie jest to jednak prawo, którego się domaga, ale raczej ciężar, od którego uchylić się pragnie, jak i od samej godności rycerskiej, z przywiązaną do niej służbą wojskową, poza granicami kraju. Królowie sami nalegają na udział rycerzy, gdy chcą sobie zapewnić ich poparcie. W 1213 r. w czasie walki, która zakończyła się wydaniem Wielkiej Karty, monarcha powołuje po raz pierwszy po czterech rycerzy z każdego hrabstwa, Wielka Karta jednak jakby pomija zasadę wyboru i przedstawicielstwa. Występuje ona znowu na widownię za każdym razem, kiedy walka pomiędzy władzą królewską a baroństwem przybiera charakter ostry. Ustala się zwyczaj wzywania po dwóch rycerzy z każdego hrabstwa. Równocześnie wchodzą do parlamentu prokuratorowie duchowieństwa parafialnego. W 1265 r. Szymon Montfort powołuje do zamkniętego koła parlamentarnego przedstawicieli miast ważniejszych, a w trzydzieści lat później (1295 r.) już rozkaz królewski posyła im wezwania. Od tej więc daty (panowanie Edwarda I) uważać można parlament angielski za ukonstytuowany ostatecznie, ze wszystkimi właściwościami zgromadzenia narodowego.

Początkowo rycerze z hrabstw łączą się w jedno ciało obradujące z baronami, mieszczanie zasiadają osobno, duchowieństwo również uchwala swoje podatki oddzielnie. Podział ten, odpowiadający zupełnie podziałowi na trzy stany w Etats Généraux w Francji, widzimy już w r. 1295 r., trwa on do r. 1341. Wtedy naturalne powinowactwa biorą górę nad sztucznym formalnym podziałem. Baronowie i prałaci, przyzwyczajeni od wieków do wspólnych obrad w magna concilia, powoływani imiennie, łączą się w jedno ciało i tworzą Izbę lordów. Z drugiej strony rycerze i mieszczanie jako przedstawiciele wybieralni, zespoleni już przez długoletni wspólny udział w samorządzie hrabstw, stanowią Izbę gmin. Niższe duchowieństwo parafialne przyłącza się do nich, ale wkrótce usuwa się zupełnie z parlamentu, a podatki swe uchwala na zgromadzeniach (konwokacjach) czysto kościelnych. Już z powyższych faktów można sobie wyrobić pojęcie, jaki charakter nosi w Anglii przejście od monarchii absolutnej, opartej na podwładnym jej możnowładztwie, do ustroju parlamentarnego, przejście, towarzyszące stopniowemu rozszerzaniu się grupy rządzącej. Królowie powołują sami naprzód rzeszę rycerską, później miasta, do udziału w wielkich rokach państwowych i to w interesie wyłącznym swej władzy: celem zapewnienia sobie poparcia dla swych planów, celem przeciwstawienia tej nowej siły sile możnowładztwa, a przede wszystkim dla uzyskania zgody na nowe podatki. Dochody normalne korony nie wystarczały w chwilach kryzysu, trzeba się było uciekać do poborów nadzwyczajnych, nie budząc niezadowolenia samowolnym przymusem.

Nakładanie ciężarów i obowiązków było więc faktem pierwotnym, z którego stopniowo dopiero, tytułem kompensaty, zainteresowani ukuwali w swym interesie prawa publiczne. Poza uchwalaniem podatków Izba gmin brała udział w sprawach państwowych wyłącznie drogą skarg, petycji, przedstawień i oskarżeń urzędników o nadużycia. Pierwotną najczęściej używaną formułą w aktach podobnych były wyrazy: ,,vos humbles, pauvres communes prient et supplient pour Dieu et en oeuvre de charité“ („wasze pokorne, biedne gminy proszą i błagają na Boga, jako czyn dobrodziejstwa“). Stopniowo dopiero, z pokolenia w pokolenie, ton się zaostrza, staje się bar­dziej energicznym i stanowczym, tak że za Ryszarda II (1377— 1399) „pokorne, biedne gminy“ występują już jako „the right wise, right honourable, worthy and discreet Communs“ („wysoce światłe, wysoce szanowne, dostojne i przezorne Gminy“). Petycje zawierały w sobie często przedstawienie potrzeby zmian ustawodawczych, o zgodzie jednak Izby gmin nie było początkowo mowy: „co król i magnaci uznają za właściwe, na to gminy się zgodzą“, odpowiada Izba niższa w 1349 r. Prawa są wydawane „na przedstawienie“ Gmin, a „za zgodą“ lordów i prałatów. Z czasem prawo inicjatywy rozszerza się w prawo stanowienia uchwał, a za Ryszarda II zgoda wyraźna Izby Gmin staje się obowiązującą.

Udział w Izbie Gmin nie był również początkowo przedstawicielstwem z wyboru, ale zastępstwem bez określonego prawnego charakteru. Król oznaczał ilość przedstawicieli (czasem kazał przysyłać tych samych, co brali udział w parlamencie poprzednim), a gminy, zorganizowane korporacyjnie, mianowały ich zwykłym trybem regulaminowym, przyjętym w sprawach sądownictwa hrabstw. Przez długi czas prawo nie ustanawiało żadnych jednolitych przepisów w tym względzie, a w zgromadzeniach hrabstwa szeryf i wielcy posiadacze ziemscy rządzili się samowolnie, co nie wywoływało opozycji dopóty, dopóki zapatrywano się na udział w parlamencie jako na ciężar zwalany na barki warstw opodatkowanych. Dopiero za panowania domu Lankastrów, gdy wszczęła się silna walka stronnictw, ujęto wybory w pewne przepisy prawne, mianowicie Henryk IV ustanowił w 1406 r. prawidłowe zgromadzenia wyborcze i określił tryb głosowania. Skład osób uprawnionych do głosu pozostał nadal nieokreślonym i nader chwiejnym.

Rozdział pomiędzy rycerstwem a właścicielami ziemskimi nieszlacheckiego pochodzenia zatarł się zupełnie, a Henryk VI w 1430 r. nadaje prawo głosu przy wyborach wszystkim posiadaczom wolnym, którzy opłacają państwu 40 szylingów renty. Byłoby to wielkim błędem uważać Izbę Gmin ówczesną za przedstawicielkę bezpośrednią ludu angielskiego: reprezentowała ona zawsze tylko pewne korporacje, osoby prawne, jak hrabstwa, miasta, osady (boroughs), posiadające prawo wyborcze. W takich warunkach instrukcje i nakazy dawane posłom, właściwe zresztą wszelkim formom pierwotnego przedstawicielstwa, istniały i w Anglii. Poseł do parlamentu wtedy tylko godził się na udzielenie subsydiów królowi, gdy otrzymał od niego w zamian spełnienie życzeń swych mocodawców; skoro był nieobecnym lub odmówił swego głosu, ciało polityczne, które reprezentował, mogło się uchylić od obowiązku nałożonego przez parlament.

„Każde więc prawo było rodzajem układu, uradzonego wspólnie ze wszystkimi korporacjami, mającymi swe przedstawicielstwo w Izbie Gmin“.

Za Elżbiety jeszcze, gdy posłowie nie chcieli udzielić środków królowej, zasłaniali się obowiązującą siłą instrukcji, była to już jednak wymówka formalna, gdyż za Henryka VI nie liczył się już parlament z opinią wyborców, gdy szło o ich prawa polityczne, a nie o podejmowanie ciężarów podatkowych; za Tudorów wyzwolił się zupełnie spod władzy swych mocodawców a popadł w zależność od korony. Z końcem wieku XV ustrój parlamentarny Anglii przechodzi głębokie przeobrażenie, nie tyle w swej formie, ile w treści. Ustawiczne wojny i zatargi domowe, rozpadanie się i konfiskata posiadłości lennych, wzajemne tępienie się ze strony magnatów, doprowadzają do wygasania całych rodzin, do zlewania się innych z bezimienną masą narodu i do zupełnego niemal zaniku szlachty feudalnej. Władza monarsza musi zapełniać szczerby, powstające w Izbie Lordów (pierwsze nadanie parostwa dyplomem królewskim datuje się jeszcze od 1387 r.). Do jakiego stopnia wygasły wielkie rody szlacheckie, świadczyć może fakt, że Henryk VII powołał do pierwszego swego parlamentu wszystkiego 29 świeckich baronów wraz ze świeżo mianowanymi. Liczba nominacji wynosiła za Henryka VII 20, za Henryka VIII — 66, za Edwarda VI — 23, za Marii — 9, za Elżbiety — 29. Średnia klasa miejska zapełnia powstającą ciągle próżnię.

„Parostwo, prawie zupełnie odnowione w swym składzie, obce zwyczajom i tradycjom starej szlachty, ustanowione za pomocą jednorazowych, licznych mianowań, ściśle zależne od władzy królewskiej, która stworzyła je z niczego lub prawie z niczego i wzbogaciła swymi darami, — oto widok, jaki przedstawia koniec XV wieku. Nie znam instytucji, która by była politycznie tak podobną do Izby Lordów Henryka VIII, jak senat Napoleona I, złożony w większości z ludzi nowych, kreatur władcy. Te „grzyby parowskie“, jak ich pogardliwie nazywał despota, Anglia miała w epoce Tudorów“.

Dokonała reszty reforma religijna, wynosząca króla na stanowisko głowy kościoła, a zamieniająca duchowieństwo na kler urzędniczy, płatny i poddany państwu. Za jednym zamachem upadły niezależne głosy parowskie, 26 opatów i 2 przeorów.

Zygmunt Balicki

—-
Zygmunt Balicki urodził się 30 grudnia 1858 r. w Lublinie, w tym mieście uczęszczał też do gimnazjum. Studiował w Petersburgu, angażując się w owym czasie w działalność środowisk socjalistycznych. Współpracę z socjalistami kontynuował także po opuszczeniu Rosji i osiedleniu się we Lwowie: z Bolesławem Limanowskim powołał socjalistyczno-niepodległościowe ugrupowanie „Lud Polski”. Zagrożony wydaniem Rosjanom, wyemigrował do Szwajcarii, gdzie kontynuował studia w Zurychu i Genewie, uzyskując stopień doktora i stając się członkiem-korespondentem Międzynarodowego Instytutu Socjologicznego. Kolejnym etapem w jego ewolucji ideowej była współpraca z Z. Miłkowskim w ramach Ligi Polskiej. Sam Balicki założył Związek Młodzieży Polskiej – tzw. Zet (1887). Wraz z Romanem Dmowskim zakładał Ligę Narodową, a następnie Stronnictwo Demokratyczno-Narodowe, stając się jednym z czołowych publicystów i polityków środowiska. Artykuły zamieszczał głównie w „Przeglądzie Wszechpolskim” i „Przeglądzie Narodowym”. Zmarł 12 września 1916 r. w Piotrogradzie. Oprócz licznych tekstów publicystycznych, Balicki był autorem cenionych prac socjologicznych i z teorii polityki, m.in. “Parlamentaryzm” (1900) i “Psychologia społeczna” (1912).