REKLAMA

REKLAMA

Zygmunt Balicki: Parlamentaryzm – cz. VI

247

ROZDZIAŁ TRZECI.

Ewolucja dziejowa zasadniczych typów ustroju państwowego.

Na początku poprzedniego rozdziału stwierdziliśmy podstawową teoretyczną różnicę pomiędzy pojęciem obywatela a poddanego, pomiędzy grupą rządzących a grupą rządzonych. Pierwotnie, różnica ta występuje w całej swej ostrości i plastyczności; rządzący, sprawcy podboju, stanowią grupę rasowo odrębną, odciętą od pokonanego społeczeństwa tubylców, a władza, której podlegają dobrowolnie w swym własnym łonie, różni się zasadniczo od władzy, którą sprawują zbiorowo nad plemieniempodbitym, pierwsza bowiem jest tylko zarządem solidarnej na wewnątrz korporacji, druga utrzymuje całym swym ciężarem w karbach posłuszeństwa masy ludności, zmuszone pracować na zwycięzców i gotowe w każdej chwili wstrząsnąć jarzmem, któremu pod przymusem ulegają.

REKLAMA

W znaczeniu państwowym, tylko plemię podbite występuje w roli poddanych; grupa rządząca, wznosząc się ponad nim, jest stałą, przywiązaną do osób, organiczną, i stanowi anatomicznie niejako wyodrębnione ciało kierownicze. Organiczne zróżniczkowanie w życiu społecznym przybiera formę dziedzicznie utrwalonego stanowiska. Urodzenie daje władzę, daje głos w sprawach publicznych; przywiązane nawet doń pewne zobowiązania, jak pełnienie rzemiosła wojennego, wypływają tak naturalnie z tradycji i obyczajów dawnych zdobywców, że stanowią raczej prawo niż obowiązek i nie dają się porównać z powinnością dostarczania żołnierza, nakładaną przymusowo na warstwy nieuprzywilejowane. Na tych ostatnich również spoczywa cały ciężar danin i podatków.

Wolność od pracy przymusowej, zamożność, udział w życiu publicznym, wzmocnione i przekazane dziedzicznie, wytwarzają z grupy rządzącej klasę kulturalnie wyższą, co tym bardziej rozszerza przedział pomiędzy nią a warstwą rządzonych, obniżoną jeszcze pod względem cywilizacyjnego swego poziomu niepomyślnymi warunkami społecznego bytu. Jaki typ ustroju państwowego przybierze ta organicznie wyodrębniona grupa panująca, to zależy, jak widzieliśmy, od cech rasowych, przede wszystkim warstw rządzących a następnie i rządzonych, od mniej lub więcej czynnej roli jednych i drugich w gospodarstwie narodowym, od polityki zewnętrznej na koniec, prowadzonej wobec państw ościennych. Jest to pole indywidualizacji form politycznych, suma czynników, nadających każdemu państwu zasadniczo odrębną fizjonomię. W dalszym jednak dziejowym rozwoju tak odmiennych typów politycznego ustroju, mamy do czynienia z pewnymi stałymi prawami ewolucji, dzięki którym wszystkie te typy przechodzą pod pewnymi względami fazy jednakowe.

REKLAMA

Reklama

Jednym z takich praw jest stopniowe rozszerzanie się grupy rządzącej, zmierzające do objęcia wszystkich pełnoletnich członków organizacji państwowej, i towarzyszące mu zjawisko wtórne, dzięki któremu grupa rządząca, początkowo organicznie wyodrębniona spośród całego społeczeństwa, w miarę rozszerzania się, przechodzi w czysto funkcjonalną. O ile pierwszy proces, wcielanie coraz nowych warstw do grupy rządzącej, jest sam przez się zrozumiałym, o tyle drugi wymaga bliższego wyjaśnienia. Cechę organicznego wyodrębnienia nadaje grupie rządzącej przede wszystkim dziedziczenie godności obywatelskiej; godność ta jest przywiązana do osób pewnej kategorii społecznej, które na żadnym polu i pod żadnym względem nie występują w roli poddanych państwa, chociaż mogą podlegać władzy ustanowionej w łonie korporacji rządzącej. Obywatel, posiadający pełnię praw publicznych, jest głową rodziny i z tego tytułu ma w niej władzę niemal nieograniczoną; jako posiadacz ziemi i kierownik organizacji gospodarczej, jest panem swych niewolników lub poddanych i sprawuje na podległych mu obszarach władzę administracyjną i sądową nad wszystkimi osiadłymi na nich mieszkańcami; przyjmuje na koniec bezpośredni udział w sprawach publicznych i w zarządzie bądź prowincją bądź krajem całym. Słowem: we wszystkich stronach swego życia i pod każdym względem występuje on jako członek grupy uprzywilejowanej.

W miarę rozszerzania się jednak atrybucji obywatelskich na nowe warstwy, występujące na arenę życia publicznego, przywileje grupy rządzącej zwężają się coraz bardziej, obejmują pewne tylko strony jej działalności, pod wszystkimi zaś innymi względami następuje zrównanie stanów: poddani zyskują pewne prawa obywatelskie, obywatele zaczynają występować w pewnym zakresie w roli poddanych.

REKLAMA

Najważniejszym bodaj przewrotem, któremu ulega grupa rządząca, jest zastąpienie urodzenia, stanowiącego podstawę przywilejów, przez cenzus majątkowy. Grupa stała dotąd i dziedzicznie wyodrębniona, staje się bardziej ruchomą i zmienną; wchodzi do niej każdy kto, choćby przypadkowo, zdobył potrzebne kwalifikacje, tracą zaś je ci, których stanowisko społeczne faktycznie się obniżyło. Zrównanie wszystkich na polu praw cywilnych wyjmuje władzę w rodzinie z zakresu przywilejów obywatelskich i czyni ją dostępną wszystkim ojcom rodzin. Upada również władza patrymonialna i przechodzi na organy państwowe, pozostaje tylko przewaga ekonomiczna, jako rzecz faktu, nie prawa, i przywilej czynnych praw politycznych. Ze zniesieniem na koniec przywilejów majątkowych, wszyscy mężczyźni pełnoletni otrzymują pełne prawa obywatelskie, ale prawa te sprowadzają się już tylko do prostej czynności, mniej lub więcej bezpośredniego udziału w rządzie.

Atrybucje przywiązane do obywatelstwa i obowiązki przywiązane do poddaństwa schodzą się w tych samych osobach, ale jedne i drugie obejmują znacznie mniejszy zakres funkcji społecznych. Wyłuszczenie wszystkich przyczyn, które spowodowują stopniowe rozszerzanie się grupy rządzącej, wychodzi poza ramy naszego przedmiotu; składają się na to czynniki ekonomiczne, społeczno-kulturalne i psychologiczne. Wystarczy, jeżeli zaznaczymy w tym miejscu, że całość ich sprowadza się do tych warunków społecznych, które wymieniliśmy wyżej jako wpływające bezpośrednio na wytworzenie się mniej silnej i mniej skoncentrowanej władzy państwowej. Jest to z jednej strony wzrost asymilacji różnorodnych żywiołów w jedną narodowość współczesną, idąca za tym większa solidarność części składowych i wyrobienie się jednej opinii publicznej; z drugiej strony wzrastająca kooperacja i zdolność do samorzutnej organizacji społeczeństwa, podejmowanie zadań publicznych przez coraz to szersze koła ludności i w ogóle powiększenie się napięcia pracy obywatelskiej, płynącej z inicjatywy prywatnej w przeciwstawienia do inicjatywy państwowej.

Jak widzieliśmy wyżej, te same czynniki wpływają na powstanie i utrwalenie formy rządu bezpośredniej. Czyż więc rozszerzanie się grupy rządzącej i wzrost liczby obywateli czynnych, idące w parze z postępem kultury, jest niczym innym niż stopniowym przeobrażaniem się typu rządów pośrednich w typ rządów bezpośrednich? Tak by się zdawało na pierwszy rzut oka, tak też sądzi do pewnego stopnia opinia ogólna, która pod mianem „demokratyzacji“ społeczeństw współczesnych rozumie jedno i drugie. Nie ma jednak może błędu, zdolnego bardziej zaciemnić istotę rozwoju form współczesnych i należyte zrozumienie typów ustroju państw nowożytnych. Stąd to pochodzi niemożność racjonalnego rozklasyfikowania takich faktów jak oparty na plebiscycie cezaryzm Napoleonidów, który się zalicza do sprzecznej w sobie formy monarchii demokratycznej, z tego również wypływa niewytrzymujące krytyki utożsamianie walk demokracji z arystokracją z dążeniem klasy mieszczańskiej do pozyskania prawa przedstawicielstwa w rządzie, stąd na koniec stawia się na jednej stopie wszystkie współczesne ciała przedstawicielskie, jedynie na podstawie formalnego ich podobieństwa, a wbrew zasadniczym różnicom ich charakteru.

Dla lepszego wyjaśnienia, w jaki sposób czynniki tej samej natury wydać mogą i muszą rezultaty zgoła odmienne, zależnie od tego, na jaki grunt padają i przy jakich warunkach dochodzą do wpływu, użyję tu porównania, które pod wielu względami nosi cechy analogii. Wyobraźmy sobie dwa odmienne charaktery ludzkie, poddane wpływom racjonalnej pedagogii. Jeden z nich zdradza dziedziczne i w rodzone skłonności altruistyczne, łatwowierną sympatię do ludzi i brak wszelkiej żądzy panowania ; w drugim przeważa egoizm, obojętność dla innych i dążenie do przewagi nad nimi. Wpływ racjonalnej pedagogii będzie niewątpliwie szedł raczej w kierunku zgodnym z pierwszym typem charakteru. Podobne wpływy działały już widocznie na przodków pierwszego osobnika, pozostawiły po sobie głębokie ślady, a dziś idzie tylko o należyte przystosowanie istniejących już zadatków do potrzeb czasu i miejsca i o kon sekwentne wyrobienie ich w szczegółach postępowania. Pedagog będzie być może nieraz zmuszony kłaść pewien nacisk na przeciwne strony charakteru, aby ustrzec swego wychowańca przed nieoględnością i wyzyskiem ze strony otoczenia. Innym być musi sposób oddziaływania na charakter drugiego typu, inne też będą jego wyniki.

Najbardziej umiejętne wpływy nie zdołają zastąpić braku wrodzonych skłonności, a stworzone nowe warunki rozwoju potrafią co najwyżej wpłynąć na postępowanie zewnętrzne, ukrócić silniejsze przejawy egoizmu, nauczyć sprawiedliwości i poszanowania innych, słowem ująć charakter w karby pewnych przepisów. Podmiotowa strona obu jednostek pozostanie zawsze różną, pomimo tożsamości postępowania w pewnych wypadkach, i różnica ta wystąpi na jaw przy pierwszej sposobności, przy pierwszej nieprzewidzianej próbie. Klasyfikując charaktery obu tych jednostek, zaliczymy je do dwóch odmiennych typów. Pomimo jednakowych wszczepianych im zasad, będą się one różnić instynktami, które przebijać się muszą w każdym postępowaniu, a występują na jaw jako inne zupełnie odczuwanie zjawisk i inne reagowanie na fakty zewnętrzne.

Naturalny postęp i rozwój społeczeństw nowożytnych jest takim właśnie pedagogiem, który urabia ich charaktery według pewnych ogólnych wymagań cywilizacji. Jedne z nich, z natury już swojej bardziej odpowiadające tym wymaganiom, będą się tylko doskonaliły, inne łamać będą musiały pierwotną swą naturę, przystosowywać się formalnie do nowych warunków i naginać się do nich pozornie, w rzeczywistości jednak zachowają typ swój zasadniczy, zmienią tylko jego formę zewnętrzną. Pozostają nam do skreślenia przemiany jakim podlegają dwa zasadnicze typy ustroju politycznego, forma rządów bezpośrednich i po ­ średnich, pod wpływem naturalnej, wspólnej wszystkim społeczeństwom ewolucji, wyrażającej się w stopniowym rozszerzaniu się grupy rządzącej na coraz to nowe warstwy ludności a równocześnie w przemianie organicznej odrębności tej grupy na czysto funkcjonalną.

Zygmunt Balicki

—-
Zygmunt Balicki urodził się 30 grudnia 1858 r. w Lublinie, w tym mieście uczęszczał też do gimnazjum. Studiował w Petersburgu, angażując się w owym czasie w działalność środowisk socjalistycznych. Współpracę z socjalistami kontynuował także po opuszczeniu Rosji i osiedleniu się we Lwowie: z Bolesławem Limanowskim powołał socjalistyczno-niepodległościowe ugrupowanie „Lud Polski”. Zagrożony wydaniem Rosjanom, wyemigrował do Szwajcarii, gdzie kontynuował studia w Zurychu i Genewie, uzyskując stopień doktora i stając się członkiem-korespondentem Międzynarodowego Instytutu Socjologicznego. Kolejnym etapem w jego ewolucji ideowej była współpraca z Z. Miłkowskim w ramach Ligi Polskiej. Sam Balicki założył Związek Młodzieży Polskiej – tzw. Zet (1887). Wraz z Romanem Dmowskim zakładał Ligę Narodową, a następnie Stronnictwo Demokratyczno-Narodowe, stając się jednym z czołowych publicystów i polityków środowiska. Artykuły zamieszczał głównie w „Przeglądzie Wszechpolskim” i „Przeglądzie Narodowym”. Zmarł 12 września 1916 r. w Piotrogradzie. Oprócz licznych tekstów publicystycznych, Balicki był autorem cenionych prac socjologicznych i z teorii polityki, m.in. “Parlamentaryzm” (1900) i “Psychologia społeczna” (1912).