REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Zygmunt Balicki: Parlamentaryzm cz. IV

159

1. Powstawanie rządów bezpośrednich.

Wyobraźmy sobie jakąkolwiek zbiorowość najzupełniej jednorodną w swym składzie, a więc taką, której członkowie nie różnią się znacznie od siebie pod względem pojęć i poziomu swych uzdolnień, zbiorowość, przejętą silnym poczuciem solidarności wewnętrznej, przy tym zdolną do zgodnego działania, a więc złożoną z pierwiastków czynnych, energicznych, zdających sobie dokładnie sprawę z dążeń wspólnych i środków prowadzących do ich osiągnięcia; wyobraźmy sobie na koniec, że cele i zadania całości odpowiadają najzupełniej granicom i rozmiarom solidarności członków oraz ich zdolności do czynu: — w zbiorowości takiej władza, we właściwym tego słowa znaczeniu, zjawić się nie może.

Wszyscy, ogół cały nakreślać będzie plany działalności zbiorowej, zarząd zaś, ta niezbędna część składowa każdej organizacji, będzie tylko organem wykonawczym woli ogółu, o nadanym i ściśle z góry oznaczonym zakresie kompetencji. Zgromadzenie członków kierować będzie sprawami całości, zarząd zaś, złożony z ludzi bardziej doświadczonych lub uzdolnionych, będzie miał sobie poruczone wykonanie szczegółów i wprowadzenie w czyn powziętych postanowień. Co więcej, zgromadzenie członków przybierze formę nie ciała dyskutującego, w którym ścierają się ze sobą urobione już zdania, ale zgodnej narady, zbiorowej deliberacji, rozjaśniającej kwestię i poszukującej wspólnie dróg wyjścia, powzięte więc uchwały przyjmowane będą nie drogą głosowania, ale jednomyślnością, przez aklamację, lub ściślej mówiąc przez ogólną zgodę na jeden, najlepiej odpowiadający celowi, wniosek.

Reklama / Advertisement

Mamy tu przed sobą formę krańcową czystej demokracji, ustroju, opartego na rządach bezpośrednich całego ogółu. Ludy pierwotne znają ten typ organizacji, te zwłaszcza, które, nie prowadząc ustawicznych wojen zaczepnych, mają przed sobą zadania stałe, załatwiane tradycyjnie na podstawie uświęconych pokoleniami zwyczajów. Węzły krwi tworzą z nich środowisko jednorodne pod względem charakteru, tradycja wspólnego pochodzenia rodzi solidarność plemienną, wszechwładny obyczaj na koniec i ścisłe przepisy religijne utrzymują w karbach indywidualistyczne popędy i tworzą z tej masy zwartą i zgodną całość. W naradach liczebnie większych zgromadzeń wysuwają się na czoło bądź starsi wiekiem i doświadczeniem, bądź kapłani tłumaczący wolę bogów, propozycję zaś przez nich wnoszone bywają przyjmowane lub odrzucane przez aklamację tłumów, wyrażającą się czy to gwarem potakującym lub przeczącym, czy potrząsaniem dzidami i tarczami, jak u starożytnych Germanów.

System jednomyślności uchwał utrzymuje się długo, często wtedy nawet, gdy potrzebna do tego solidarność dawno już nie istnieje. U starożytnych Słowian na przykład, gdy na wiecu podnosił się głos protestu, bito oponenta dopóty, dopóki nie zgodził się na uchwałę ogólną; gdy to nie skutkowało, rabowano i podpalano jego dom lub nakładano mu karę pieniężną. Roznoszenie na szablach posłów zrywających sejmy polskie było tylko przeżytkiem dawnych sposobów ratowania rozkładającej się jednomyślności. W stowarzyszeniach współczesnych system narad bez właściwej dyskusji i jednomyślność uchwał praktykują się często, zwłaszcza w komitetach, trwa to jednak zwykle dopóty, dopóki nie wchodzą w grę zdania powzięte z góry lub wniesione z innych dziedzin życia względy i opinie. Wtedy ciała radzące znajdują ucieczkę w przyjętym w tym wypadku trybie postępowania, mianowicie doprowadzają do obowiązkowej solidarności, przez poddanie mniejszości pod wolę większości, słowem do głosowania. Przejście to lepiej się uwydatnia na tle funkcjonowania ciał przedstawicielskich, wrócimy więc do tej kwestii nieco niżej.

Zdawałoby się, że ustrój czystej bezpośredniej demokracji powstać i rozwinąć się może jedynie na tle organizacji małych, wiodących żywot cichy i zaściankowy. Tak nie jest. Ustrój ten, nawet na grancie państwowym objąć może rozległe terytorium i sprostać nader złożonym zadaniom, potrzeba jednak na to dość wysokich zadatków w łonie samego społeczeństwa. Trudność ścisłego przeprowadzenia tej formy na szeroką skalę polega przede wszystkim na tym, że solidarność i zgodność działania bywa zwyczajnie tym mniejszą, im więcej żywiołów obejmuje organizacja, gdyż wtedy różnorodność ich i rozbieżność łatwiej na jaw występują; drugą trudność stanowi konieczny w każdej większej zbiorowości podział pracy, który zwykle bez pewnej reglamentacji obejść się nie może.

Reklama / Advertisement

W jakich tedy warunkach ustrój demokracji bezpośredniej ominąć zdoła powyższe szkopuły przy szerszym rozwoju i większej złożoności swej organizacji ? Rozrost terytorialny państw w historii postępował jedną z dwóch dróg zasadniczych: bądź drogą podboju, bądź połączeń dobrowolnych. Jasnym jest a priori, że tylko w tym ostatnim wypadku osiągnąć można wzrost organizacji bez wzmocnienia pierwiastku przymusu i władzy. Koniecznym do tego warunkiem będzie, aby cel połączenia i zakres powstających zadań wspólnych odpowiadały ściśle zakresowi solidarności. Różnorodność, nieunikniona w każdej szerszej zbiorowości, istnieje i tu, ale nie wchodzi w grę przy funkcjonowaniu całości. Wszystko co może być rozbieżnego w charakterze, pojęciach i celach, właściwych każdej z grup wchodzących w związek ze sobą, pozostawia się ich autonomii, a przedmiotem połączenia staje się to tylko, co jest rzeczywiście wspólne dla nich wszystkich.

Ponieważ dalej każda z grup autonomicznych zaspakajała już przedtem właściwe sobie potrzeby miejscowe pracą wewnętrzną, następuje połączenie tej pracy na tych punktach, które dotyczą potrzeb całości, a połączenie to jest tylko odmiennym trybem organizacji podziału pracy i daje też same rezultaty. Mianowicie podział pracy jest planowym, z góry przeprowadzonym wyspecjalizowaniem czynności, postępującym od ogółu do szczegółów, podczas gdy połączenie pracy sprowadza ze sobą i uwspółrzędnia funkcjonujące już czynności poszczególne, o tyle, o ile mają bezpośredni ze sobą związek, i dochodzi do planowej całości, postępując od szczegółów do ogółu. Teoretycznie więc i praktycznie ustrój demokracji bezpośredniej rozszerzać się może drogą uwspółrzędnienia, nie gorzej niż inne formy drogą podporządkowania nowych części składowych, przybrać jednak wtedy musi formę federacji.

Pierwotną postacią federacyjnego stosunku będzie zjazd przedstawicieli grup niezależnych, radzący nad zadaniami wspólnymi. Mamy tu, tak samo jak w wiecach starożytnych, polubowną naradę i postanowienia zapadające jednomyślnością.

Kto się nie godzi na proponowaną uchwałę, wstrzymuje jej moc prawną, unieważnia ją, lub usuwa się ze związku. W tej fazie znajdują się obecnie kongresy i konferencje międzynarodowe. Zasada jednomyślności obowiązywała zawsze Sejmiki i Sejmy polskie (z wyjątkiem konfederacyjnych): dla jej osiągnięcia naradzano się polubownie na Sejmikach poselskich, na Sejmikach generalnych lub nawet w trakcie posiedzeń Sejmu na sesjach prowincjonalnych. Dopiero z chwilą stanowczej przewagi Sejmików nad Sejmem, gdy reprezentowana przez nie zasada przedstawicielstwa kongresowego zaczęła brać górę nad zasadą przedstawicielstwa narodowego, które wyobrażał Sejm, wchodzi w zwyczaj (1652 r.) prawo zrywania obrad uno contradicente.

Zgoda ogólna była wymaganą w Kortezach Aragońskich; tejże zasady trzyma się Ugoda Związkowa Stanów Zjednoczonych z 1778 r. spisana po ogłoszeniu deklaracji niezależności. — W Niderlandach Stany Generalne, zwołane po zawarciu Unii w Utrechcie (1579 r.), ogłosiły niezależną republikę zjednoczonych prowincji i przyjęły następującą uchwałę (art. IX.): „nie wolno będzie zawierać pokoju lub wypowiadać wojny, a także pobierać podatków lub innych poborów na korzyść całości — bez wiedzy i jednomyślnej zgody prowincji związkowych. We wszystkich zaś innych sprawach, dotyczących konfederacji, postępować się będzie tak, jak postanowi większość głosów rzeczonych prowincji“. — Związek Szwajcarski przy swym zawiązaniu (1291 r.), „stwierdzając przysięgą starodawną formę konfederacji“ (antiquam confederationis formom juramento vallatam“), przyjął zasadę jednogłośności uchwał i utrzymał ją do r. 1370, gdy spisany nowy akt związkowy, tzw. Księża Karta (Pfaffeńbrief) dodaje do zwyczajnej klauzuli następujące słowa: „jeżeli te zmiany osiągną zgodę ogólną lub większości z pomiędzy nas, i jeżeli ich przyjęcie okaże się dogodnym“... Dwa te ostatnie przykłady wskazują jak niepostrzeżenie wchodzi w życie zasada uchwał większością głosów, łącząc się początkowo z zasadą jednomyślności.

Rozstrzyganie większością głosów nie zawiera w sobie nic przeciwnego istocie demokracji bezpośredniej, przeciwnie stanowi naturalną, konieczną fazę wyższą jej rozwoju. Powstanie jej jest dwojakie : bądź jako uprawnienie pewnego zróżnicowania się opinii w dawnych jednolitych i jednomyślnych wiecach, bądź jako konsolidacja kongresowych zjazdów przedstawicielskich w jedno ciało, reprezentujące cały naród. W pierwszym wypadku znajduje uwzględnienie myśl, że można inaczej rozumieć korzyść ogólną, nie sprzeniewierzając się jednakże zasadzie solidarności i jedności: kwestie osób, podnoszone z okazji wyborów, były prawdopodobnie pierwsze, które wyrobiły pewną tolerancję wobec opinii mniejszości. W drugim wypadku przebija się pojęcie, że łączność ciał dotąd niezależnych jest silniejszą niż drugorzędne różnice interesów lub zapatrywań.

W obu razach zasada solidarności dobrowolnej i świadomej górować poczyna, tu nad apatyczną biernością lub przymusem wywieranym na opozycję, tam nad powstrzymywaniem biegu spraw wspólnych lub separatyzmem. Wyrabiająca się stopniowo i historycznie zasada większości w ustroju demokracji bezpośredniej nie wprowadza bynajmniej przymusu i podporządkowania bezwzględnego mniejszości. Stoi temu na przeszkodzie, naprzód obyczajowa tradycja, jaką pozostawiło po sobie dawne dążenie do jednomyślności, a więc skłonność do zgodnego załatwiania kwestii, do ścierania zbyt rażących różnic, do zbliżania uchwał ku pewnej przeciętnej istniejących opinii, na koniec do głębokiego poszanowania dla żądań mniejszości które zawsze są brane w rachubę i uwzględniane w miarę możności.

Jeżeli mniejszość jest terytorialną, właściwa ustrojowi demokracji bezpośredniej zasada federacji pozostawia na rzecz autonomii części składowych wszystko to, co ich wyłącznie dotyczy, a obowiązek ulegania woli większości rozciąga tylko na sprawy, poruszające żywotne interesy całości. Zauważyć przy tym należy, ze przewaga większości wtedy jest tylko uciążliwą, kiedy większość ta jest przywiązana do grupy stałej, kiedy się nie tworzy ad hoc na tle stojącej na porządku dziennym kwestii, ale występuje jako zarysowana z góry, niezmiennie występująca odrębność charakteru, interesów lub pojęć. Ma to miejsce bądź przy głęboko sięgających antagonizmach rasowych lub narodowych, towarzyszących połączeniom przymusowym, bądź przy pewnych silnie zarysowanych przeciwieństwach religijnych, politycznych lub społecznych; w tym ostatnim wypadku, demokracja bezpośrednia, pomimo możliwych wstrząśnień, opanowywa je zawsze dzięki zasadniczym swym cechom : autonomii, równouprawnieniu i tolerancji.

Żywym i charakterystycznym przykładem pierwotnych zgromadzeń ludowych, sprawujących bezpośrednio władzę prawodawczą, jest tzw. Landsgemeinde niektórych kantonów Szwajcarii, zabytek organizacyjny zamierzchłych czasów, który przetrwał wieki i zachował po dziś dzień całą swą żywotność i siłę. Spotykamy tę formę zgromadzeń w kantonach Uri, obydwóch Unterwalden (Obwald i Nidwald), Glarus i Appenzell Innerrhoden. Półkanton Appenzell Ausserrhoden okazał się już zbyt licznym, tak że dziś zgromadzenia tamtejsze głosują wprawdzie, ale nie dyskutują. W czterech powyższych kantonach Landsgemeinde zbiera się z urzędu raz do roku (w końcu kwietnia lub początku maja) i pod przewodnictwem Landammana (prezydent kantonu) uchwala prawa, wybiera urzędników i załatwia wszystkie sprawy, wchodzące gdzie indziej w zakres kompetencji parlamentów.

O zgromadzeniach tych tak się wyraża jeden znany pisarz szwajcarski: „Landsgemeinde, w której przyjmują udział poza kołem mężczyzn, nawet kobiety i dzieci, w dzień wiosenny, pod wolnym niebem, w obliczu gór, tej fortecy naszych swobód, jest najpiękniejszym i najzupełniejszym wcieleniem demokracji. Wszystkie inne instytucje, które mogą ją zastąpić, są tylko nieudolnym obrazem tej żywej jedności ludu. Nawet gdy jest burzliwą, Landsgemeinde zachowuje zawsze swą wspaniałą wielkość, podobną do gniewnych sił przyrody“.

Inny autor mówi o niej: „Lud zgromadzony w masie, otrzymując w jednej chwili pewne wrażenia, wyraża zbiorowo swą opinię, a przedstawia przy tym zalety, które zatraca, gdy jest podzielony. Wydaje się, że jest niemal inną istotą, obdarzoną większą inteligencją i zdrowym rozsądkiem, a przede wszystkim bardziej wrażliwą niż jej składowe części“.

Zgromadzenie takie tym się różni od tłumu, źe jest organicznie ze sobą związane, zespolone w codziennym życiu i przeniknięte duchem solidarności. Demokracja bezpośrednia, w swej czystej nawet postaci, obejść się nie może bez pewnych form przedstawicielstwa. Już samo federacyjne połączenie samorządnych części pociąga za sobą, jak widzieliśmy, powstanie ciała reprezentacyjnego, którego zadaniem jest doprowadzenie do porozumienia na punkcie potrzeb i celów wspólnych. Przedstawicielstwo tego rodzaju przybiera typ kongresowy. Posiada ono szczególny, właściwy sobie charakter, czy to będzie zjazd pełnomocników autonomicznych stowarzyszeń, czy Sejm udzielnych prowincji, stanów lub kantonów, czy kongres państw niezależnych. Jakkolwiek różne są stopnie ścisłości zachodzących tu związków, przedstawicielstwo nosi na sobie cechy prostego pośrednictwa, delegacji, szczegółowego pełnomocnictwa, określonego ściśle zarówno pod względem swego zakresu jak i treści: jest ono wywołane materialnym niepodobieństwem porozumienia się na drodze bezpośredniej, niczym więcej. Tractanda są przewidziane z góry, pełnomocnik otrzymuje instrukcję, do której wiernie stosować się musi, często z warunkiem późniejszej sankcji ze strony mocodawców, czy to będzie ratyfikacja traktatu, jak w stosunkach międzynarodowych, czy posyłanie przedstawicieli „ad audiendum et referendum,“, jak w dawnym związku szwajcarskim, czy „wzięcie do braci“ w Polsce, t. j. odwołanie się posła do Sejmiku w sprawie powziętej warunkowo uchwały Sejmu.

W każdym ciele zorganizowanym na podstawie rządów bezpośrednich istnieje z konieczności pewien organ regulujący, któremu powierza się wykonywanie wszelkich czynności, przechodzących kompetencję ogółu, administrację wewnętrzną, przedstawicielstwo na zewnątrz oraz czuwanie nad należytym biegiem spraw całości. Jest to funkcja zarządu w stowarzyszeniach, funkcja władzy rządzącej, lub tak zwanej wykonawczej, w ustroju państwowym. W demokracji bezpośredniej, ale w niej wyłącznie, termin „władza wykonawcza“ rzeczywiście odpowiada treści. Pełni ją organ, wybierany przez ogół obywateli, podlegający ustawicznie jego kontroli, otrzymujący określone pełnomocnictwa i ściśle z góry oznaczony zakres kompetencji. Władza tego organu jest władzą ustanowioną w tym znaczeniu, źe czerpie ona całe swe źródło w zbiorowości, źe władza ta nie wnosi od siebie żadnego przymusu na który nie otrzymałaby z góry pełno­mocnictwa i że każdy jej czyn jest wyrazem woli ogółu.

Łatwo zauważyć, że zarówno czynności organu wykonawczego jak i czynności delegata do ciała związkowego oparte są na pełnomocnictwie, szerszym i ogólniejszym w pierwszym wypadku, węższym i ściślejszym w drugim. Treść tych pełnomocnictw będzie naturalnie różną, ale charakter ich ten sam, gdyż w obu wypadkach mają one mandat za podstawę. Widzimy więc z powyższego, że pewna doza przewagi większości nad mniejszością, pewna forma przedstawicielstwa o właściwym sobie charakterze, na koniec pewien stopień władzy ustanowionej a przekazanej organowi wykonawczemu nie tylko nie stoją w sprzeczności z systemem rządów bezpośrednich, ale stanowią konieczny szczebel w ich rozwoju.

Zygmunt Balicki

—-
Zygmunt Balicki urodził się 30 grudnia 1858 r. w Lublinie, w tym mieście uczęszczał też do gimnazjum. Studiował w Petersburgu, angażując się w owym czasie w działalność środowisk socjalistycznych. Współpracę z socjalistami kontynuował także po opuszczeniu Rosji i osiedleniu się we Lwowie: z Bolesławem Limanowskim powołał socjalistyczno-niepodległościowe ugrupowanie „Lud Polski”. Zagrożony wydaniem Rosjanom, wyemigrował do Szwajcarii, gdzie kontynuował studia w Zurychu i Genewie, uzyskując stopień doktora i stając się członkiem-korespondentem Międzynarodowego Instytutu Socjologicznego. Kolejnym etapem w jego ewolucji ideowej była współpraca z Z. Miłkowskim w ramach Ligi Polskiej. Sam Balicki założył Związek Młodzieży Polskiej – tzw. Zet (1887). Wraz z Romanem Dmowskim zakładał Ligę Narodową, a następnie Stronnictwo Demokratyczno-Narodowe, stając się jednym z czołowych publicystów i polityków środowiska. Artykuły zamieszczał głównie w „Przeglądzie Wszechpolskim” i „Przeglądzie Narodowym”. Zmarł 12 września 1916 r. w Piotrogradzie. Oprócz licznych tekstów publicystycznych, Balicki był autorem cenionych prac socjologicznych i z teorii polityki, m.in. “Parlamentaryzm” (1900) i “Psychologia społeczna” (1912).

Reklama / Advertisement