REKLAMA

Reklama

Żydzi z Centrum Wiesenthala uderzają w IPN. Nie podoba im się pozew przeciwko Mitchell

1121

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek zapowiedział przed kilkoma dniami, że jego instytucja wystosuje cywilny pozew przeciwko amerykańskiej dziennikarce Andrei Mitchell, która “zabłysnęła” antypolonizmem i stwierdziła, że powstańcy z getta żydowskiego w Warszawie walczyli przeciw „polskiemu i nazistowskiemu reżimowi”.

– Nieprawdziwą informację przekazała w relacji, którą śledziły miliony ludzi na całym świecie. Domagamy się sprostowania na wizji, a więc w miejscu, gdzie kłamliwa informacja została podana – powiedział prezes IPN, który uznał, że jej przeprosiny na Twitterze to za mało.

REKLAMA

To działanie nie podoba się Centrum Szymona Wiesenthala – jednej z amerykańskich organizacji żydowskich, która zajmuje się m. in. pamięcią o Holocauście. Oświadczenie przedstawione przez Centrum głosi, że potępia ono „wysiłki podejmowane przez Instytut Pamięci Narodowej i inne polskie organizacje oraz działaczy, którzy stosują różnego rodzaju naciski i zastraszanie wobec naukowców badających historię Holokaustu”.

Jeden z przedstawicieli Centrum, Mark Weitzman potępił „lekkomyślny pozew wniesiony przez polskie IPN, oficjalną instytucję rządową, przeciwko dziennikarce NBC Andrei Mitchell, pomimo jej szybkich przeprosin za „niefortunną wypowiedź’ w czasie niedawnego szczytu bliskowschodniego w Warszawie”.

Reklama

To nie jedyne pretensje amerykańskich Żydów wobec IPN. Centrum Wiesenthala nie spodobało się, że członek IPN znalazł się na sławetnej konferencji „Nowa polska szkoła badań historycznych nad Zagładą”, która miała miejsce w Paryżu. Mark Weitzman w komunikacie Centrum wyraził „zaniepokojenie obecnością przedstawicieli IPN na zeszłotygodniowej paryskiej konferencji dotyczącej Holokaustu, podczas której polscy aktywiści zakłócili prezentację akademicką antysemickimi okrzykami”. Według żydowskiej organizacji, IPN miałby wykorzystywać uchwaloną i znowelizowaną na życzenie środowisk żydowskich ustawę. Oświadczenie głosi, że Instytut “wykorzystuje uchwalone w zeszłym roku kontrowersyjne prawo, które próbuje ograniczyć otwarty dyskurs na temat Holokaustu i Polski jako sposób na zastraszanie i uciszenie niewygodnych opinii oraz badań”.

za: wprawo.pl

REKLAMA