REKLAMA

Reklama

Tadeusz Gluziński: Zmierzch Izraela cz. I

960

“Zmierzch Izraela” to książka Tadeusza Gluzińskiego (wydana pod pseudonimem Henryk Rolicki) – narodowca, głównego teoretyka ONR ABC. W pozycji tej autor, w oparciu o źródła żydowskie, przede wszystkim o “Historię Żydów” Graetza, ukazuje prawdziwą historię narodu żydowskiego, od czasów biblijnych do okresu poprzedzającego wybuch II wojny światowej. Pierwsze wydanie książki ukazało się w roku 1932.

OD AUTORA

Informowanie aryjczyków o żydach, o ich przeszłości i teraźniejszości stało się niemal wyłącznym przywilejem samych żydów. Pouczając ó sobie otoczenie, wśród którego żyją, nie mogą i nie starają się uniknąć jednostronności, tendencyjności, a częstokroć nie gardzą świadomym fałszem. Już powierzchowna obserwacja wskazuje, a głębsze studium potwierdza, że wymagania ich pod adresem rzetelności i prawdziwości podawanych faktów, ich oświetlenia, wyprowadzanych z nich wniosków są rażąco różne od tych wymogów, jakie my zwykliśmy stawiać prawdzie naukowej.

REKLAMA

Już Majmon Majmonides, filozof żydowski, zwany przez żydów „drugim Mojżeszem‘‘, dopuszczał istnienie w dziełach naukowych „sprzeczności pozornej“. Ma ona miejsce wtedy, gdy autor z całą świadomością zawarł w swym dziele sprzeczności, czyli pomieścił w nim sądy prawdziwe i fałszywe, wyłączające się wzajemnie, a to z tego powodu, że istotnej prawdy nie chciał lub nie mógł wyjawić. Mamy tu więc do czynienia z uprawnioną metodą fałszowania prawdy i mistyfikowania czytelnika. W tej metodzie celowali przed Majmonidesem żydzi aleksandryjscy, a i przed nimi ta metoda nie była także obca pisarzom żydowskim. W ten sposób dzieje żydostwa, pisane przez żydów na użytek aryjczyków, a także na użytek własnego ludu, przedstawiają obraz w istocie swej fałszywy; nawet prawdziwe fakty otoczone są mgłą szczegółów nieprawdziwych i oświetlone celowo. „Pozorne sprzeczności“ utrudniają zrozumienie i wykrycie prawdy.

Styl książek, w których żydzi piszą o sobie, czy dla siebie, wymaga specjalnej lektury. Trzeba wmyśleć się w jego właściwości, bo pierwsze wrażenie, jakie odnosi czytelnik, jest z reguły fałszywe. Mamy tu bowiem do czynienia z tzw. stylem rabinicznym, którego celem jest zakryć prawdę dla niewtajemniczonych w ten sposób, by te same zdania znaczyły dla jednych jedno, dla innych drugie.

Reklama

Reklama

W tych warunkach czytanie staje się chwilami odcyfrowywaniem rebusów. Dwa czynniki ułatwiają żydom ukrywanie prawdy pod zasłoną tajemniczości: rola ustnej tradycji w ich nauce i właściwości języka hebrajskiego. Tekst spisanych ksiąg żydowskich nie jest nigdy niezmienny. Spisanie — to tylko środek pomocniczy dla ułatwienia w posługiwaniu się tradycją. To też teksty ksiąg, zawierających dziejową mądrość narodu izraelskiego, ulegają w ciągu wieków ustawicznym zmianom. Każdy mędrzec, uczony w Zakonie, komentuje je w myśl potrzeby teraźniejszości, dopisuje coś, coś opuszcza, coś zmienia. Nie uchodzi to bynajmniej za fałszowanie; jest to raczej twórcza rola pretora wobec prawa rzymskiego, a więc uprawniona interpretacja, uzupeł­nianie i poprawianie tekstu i przepisów.

Język hebrajski daje wdzięczne pole do wieloznacznego wyrażania myśli. Jak inne języki wschodnie, lubuje się w obrazach alegorycznych, zastępujących ścisłe rozumowanie, a nadto właściwa pisownia jego pozbawiona jest samogłosek. Jakże łatwo więc jedno zdanie czytane może być w wieloraki sposób! Przypuśćmy na chwilę, że ję­zyk polski nie posługuje się samogłoskami. Napiszmy sobie w takiej pisowni zdanie następujące: „dm zbj“. Można by je przeczytać: „Odma zabija“ albo „Dom zbója“, ale także „Dym zabija“, albo nawet „Adam zabija“. Jest to więc pismo, które dla piszących stylem rabinicznym, pełnym „pozornych sprzeczności”, jest znakomitym, fajnym szyfrem.

Nie sposób się dziwić, że tak spisaną wiedzę można przez wieki z powodzeniem ukrywać przed okiem niepożądanych ciekawców i zachować jedynie dla wtajemniczonych. Wtajemniczenie staje się pracą, zajmującą całe życie. Stąd ważność i znaczenie szkół rabinicznych w życiu żydostwa. Aryjski badacz nie dostąpi wtajemniczenia. Ci, których wtajemniczono dobrowolnie, jak np. Pico della Mirandola w czasach odrodzenia, dowiedzieli się tylko tego, co zechcieli im dać ich przewodnicy. Badający żydostwo musi sięgnąć po inną broń. Musi uzbroić się w logikę, której narzędzia dali nam już ojcowie naszej cywilizacji, starożytni Grecy i Rzymianie. Zestawiając fakty, musi szukać rozumem ich ukrytego wewnętrznego sensu. Musi trzymać na wodzy wyobraźnię i temperament, by nie poniosły go na manowce. Musi wreszcie mieć tę odwagę, która sprawia, że raczej przyzna się do niewiedzy, niż pozwoli sobie wyrazić stanowcze zdanie w przedmiocie, którego nie poznał. Nie wolno mu się zarazić od pisarzy żydowskich kultem dla „pozornej sprzeczności, ani zachwytem dla „stylu rabinicznego“. Czytelnik aryjski pragnie przede wszystkim prawdy i to pragnienie jest ostoją naszej cywilizacji. Tej prawdzie — w wymiarach, na jakie mnie stać — chcę służyć mniejszą książką.

Reklama

I. HISTORIA W ŻYCIU ŻYDOSTWA

Jedynym kluczem do zrozumienia żydostwa jest znajomość jego historii. Religia żydowska to religia historyczna i polityczna. W przekroju teraźniejszości żydostwo dla każdego stanowić musi zagadkę niezgłębioną, coś nienaturalnego, coś po prostu niesamowitego. W świetle historii rozjaśniają się mroki tajemnicy. „Korzenie całej religii żydowskiej tkwią w historii żydowskiego ludu. Początkiem jej jest akt historyczny: wywędrowanie z Egiptu. We wszystkich jej chwilach zwrotnych znajdujemy historyczne zdarzenia. Z nich czerpie ona swą siłę, w głębiach żydowskiego charakteru narodowego leży jej tajemnica. Formą jej rozwoju jest polityka.” (H. Kohn: Die politische Idee des Judentums)

Jak to? Polityka? Co ma polityka do wierzeń religijnych? Odpowie nam na to cytowany filozof żydowski: „Etyczno-polityczne idee stanowiły rdzeń żydostwa. Mojżesz, a po nim wszyscy wielcy przywódcy ludu, których działalność rozwijała się pozornie w całości na terenie religijnym, nie troszczyli się o religię, lecz o królestwo Boże. Ale w tym pojęciu właśnie polityka jest religią, jest entuzjastycznym dążeniem, skierowanym bezpośrednio ku absolutowi, ku Bogu, jest jedyną rzeczywistością życia, mieszczącą w sobie wszystkie inne. Nie jest więc już ona jakimś zajęciem pośród innych, jakąś płaszczyzną świadomości pomiędzy innymi, lecz jest ustosunkowaniem się człowieka, woli ludzkiej, w sposób, obejmujący całe życie, do żądań, jakie mu stawia absolut. A w innym znaczeniu jest polityką stosunki ludzkie i życie codzienne każ­dego pojedynczego człowieka tak uregulować, aby były po upływie tego okresu skierowane ku celowi ostatecznemu. To skierowanie nazwali żydzi sprawiedliwością.

Powiedzmy to sobie w języku mniej filozoficznym. Oto prawodawcy religijni żydów nie troszczyli się o religię, lecz o zapewnienie Jehowie królestwa Bożego na ziemi. Był to cel polityczny i religia którą głosili, stała się religią polityczną. Ubierając swój cel polityczny w szatę religijną, uzyskiwali zszeregowanie całego plemienia i późniejszych pokoleń w jeden zastęp bojowników politycznych. Innem znowu zadaniem było prawodawstwo całe tak uregulować, by każdy czyn jednostki mógł zostać skierowany ku ostatecznemu celowi politycznemu i w ten sposób stać się czynem politycznym. Głównym środkiem działania kierownictwa Izraela było stworzenie dla mas specjalnej etyki; sprawiedliwym, a więc działającym zgodnie z żydowską etyką, jest tylko ten żyd, którego każdy czyn zmierza ku osiągnięciu ostatecznego celu politycznego, czyli ku zapewnieniu królestwa Jehowy.

Żywo musi nas zainteresować Jehowa, ów Bóg izraelski, mający zakrólować nad światem. Przekonywamy się, że nie jest to Bóg uniwersalny, Bóg dla wszystkich, lecz typowe bóstwo plemienne, bó­stwo Izraela. Księga Izajasza tak głosi ludowi izraelskiemu: „To mówi Pan: praca egipska i kupiectwo etiopskie i Sabatai, mężowie wysocy do ciebie przyjdą i twoi będą; za tobą chodzić będą, okowami w okowy pójdą i tobie się kłaniać i modlić będą; tylko w tobie jest Bóg, a nie masz oprócz ciebie Boga“ (XLV 14).

Albo w innym miejscu: „będą otworzone bramy twoje ustawicznie; we dnie i w nocy nie będą zamknięte, aby noszono do ciebie moc narodów i króle ich, aby przywiedziono. Bo naród i królestwo, które tobie nie służyło, zginie. I przyjdą do ciebie, kłaniając się, synowie tych, którzy cię trapili. I będziesz ssać mleko narodów, a piersiami królów karmion będziesz” (LXI 5) 3).

Jak widzimy, owo królestwo Jehowy nie jest wcale pomyślane nieziemsko; jest to królestwo z tego świata, zapewniające działaczom tego kultu polityczno – religijnego, uczestnikom przymierza z Jehową niedwuznaczne korzyści w postaci władztwa nad innymi narodami. Oto jest sens przymierza, interes, jaki obie strony kontraktujące znalazły w tym przymierzu: „Sprzedałem wam moją naukę i jestem sprzedany wraz z nią“ (Midrasz Theruma 34).

Oto istotna tajemnica religii politycznej, ku której spełnieniu dąży Izrael przez wieki. Środki działania ulegają zmianom; gdy zawiodą jedne, sięga się po inne. A tajemniczość celu ostatecznego uzasadnia dostatecznie utajenie środków, dla których jedynym kryterium etycznym jest „sprawiedliwość czyli ich wartość praktyczna dla osiągnięcia celu. Stąd odwieczna, powszechna opinia, że żydzi hołdują zasadzie: cel uświęca środki.

Kierownicy Izraela zmiany metod rzeszom swoim narzucają gwał­tem, rewolucyjnie. Takie rewolucje wewnątrz Izraela nie niosą jednak z sobą pogardy dla przeszłości. Są to bowiem rewolucje w zakresie używanych środków, metod działania. Dziś odrzucone, mogą kiedyś w przyszłości znaleźć znowu swą wartość. Rewolucje w Izraelu nie tykają dogmatu. Jest nim przymierze z Jehową i cel ostateczny. Na tych dogmatach zasadza się niezmienność dziejowa Izraela.

Tadeusz Gluziński

——-
Tadeusz Gluziński (1888 – 1940) – doktor prawa i filozofii, publicysta, współtwórca Obozu Narodowo-Radykalnego i jeden z głównych ideologów ruchu narodowo-radykalnego. Członek Związku Ludowo-Narodowego, potem Stronnictwa Narodowego. Na początku lat 30. wchodził w skład tajnej organizacji w ramach SN – Straży. 14 kwietnia 1934 r. podpisał deklarację nowo utworzonego Obozu Narodowo-Radykalnego. Został członkiem Wydziału Wykonawczego Komitetu Organizacyjnego. Podjął jednocześnie pracę w redakcji pisma „Sztafeta”, które było głównym organem prasowym ONR. Publikował w pismach „Nowy Ład” i „ABC”. Po wybuchu wojny związał się z konspiracyjną Grupą „Szańca”, stanowiącą okupacyjną kontynuację ONR ABC. Pod koniec roku został wysłany jako jej przedstawiciel na Węgry, aby nawiązać kontakt z polskimi władzami na emigracji. Jednakże podczas nielegalnego przekraczania granicy ze Słowacją nabawił się poważnej choroby i wkrótce zmarł na Węgrzech.

REKLAMA