Ziemkiewicz: “Polska psuje mit o II wojnie światowej” [WIDEO]

Historię piszą zwycięzcy, z zastrzeżeniem, że dobro nie zawsze wygrywa. Tak w skrócie można przedstawić referat Rafała Ziemkiewicza o „mitologii II wojny światowej”. Znany publicysta i pisarz literatury fantasy nie tylko stawia diagnozę umiejscawiającą Polskę między jarzmami propagandy Wschodu i Zachodu, ale zaleca kurację, która nie pokrywa się z dotychczasowymi działaniami władz.

REKLAMA/Advertisement

Zdaniem Ziemkiewicza nie warto przekonywać Zachodu, że podczas II wojny światowej zostaliśmy zdradzeni i sprzedani Stalinowi. Nie pasuje to bowiem do ogólnie przyjętej narracji światowej walki dobra ze złem. Natomiast my (Polacy) nie mamy nic do zaoferowania, by Zachód zdecydował uderzyć się w piersi swych przodków i przeprosić. Możemy natomiast prowadzić własną propagandę ustami zachodnich historyków, którzy już dawno dotarli do prawdy, ale nie mogą się przebić przez polityczną poprawność non-stop kolportowaną w mass-mediach. Tym ludziom należy pomóc opowiedzieć naszą historię nie przez pryzmat klęsk, tragedii i zaniechań, lecz zwycięstw i heroicznych czynów, którymi ludzie na całym świecie mogliby się zachwycić. Historia ma bowiem to do siebie, że w niuansach ulega zatarciu, natomiast jej kluczowe akty nabierają rozmachu na przestrzeni dziejów.

Rafał Ziemkiewicz zauważa również, że polityka historyczna stała się źródłem sankcjonowania bieżącego układu sił, a ludzie odpowiedzialni za geopolityczne roszady zdają sobie dziś sprawę, że sukces odniesiony w walce to nie wszystko. Zwycięstwo należy jeszcze umieć opisać i udowodnić, że warto było podjąć ten trud. Fakty nie są tu jednak niezłomną podstawą. Na potrzeby historii opowiedzianej potomnym można je naciągać, ubarwiać i nieco przeinaczać. Ważne, by mit był prosty jak cios cepem i przetrwał próbę czasu.

REKLAMA/Advertisement

W przypadku II wojny światowej taki mit już powstał, a karty zostały rozdane graczom przy stole. Nie można więc liczyć, że będziemy w stanie coś ugrać, nie mając nic w rękach. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest rozpoczęcie nowej gry przy stoliku obok, licząc na to, że przynajmniej część graczy z czasem do nas się przysiądzie.

REKLAMA/Advertisement