REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Zgwałcona w Szwecji przez muzułmanów Polka: Nie mieli żadnych hamulców. Wiedziałam, że jestem śmieciem dla nich

5035

Dzisiaj w Radiu Szczecin mieszkająca w Szwecji od 2007 r. Agnieszka Wiśniewska udzieliła wstrząsającego wywiadu. Polka wyemigrowała, gdyż jak sama przyznaje “chciałam żyć spokojnie i wyczytała w gazetach, że Szwecja jest świetnym krajem dla rodzin z dziećmi”.

Rzeczywistość okazała się dużo bardziej tragiczna. Gdy pewnego wieczoru nasza rodaczka wracała z zakupów na sztokholmskim przedmieściu Järfälla, zauważyła że jest śledzona przez dwóch mężczyzn.

– Mówili łamanym szwedzkim, to nie byli Szwedzi. To byli obcokrajowcy. Ja nie widzę różnicy między Arabem a ludźmi z Afganistanu. Dla mnie to byli po prostu młodzi chłopcy pochodzenia arabskiego. Między sobą rozmawiali po arabsku opisuje ich ofiara, przyznając jednocześnie że “policja nie może wyjść oficjalnie do mediów i powiedzieć: To było dwóch mężczyzn pochodzenia arabskiego, którzy napadali tę kobietę”.

Reklama / Advertisement

Dzieje się tak, pomimo tego iż funkcjonariusze doskonale wiedzą, w czym rzecz. Muszą jednak milczeć z powodów politycznych, bo “robi się wszystko, aby obecny rząd nie został oskarżony o to, że wpuszczono do Szwecji ludzi zupełnie innej kultury, kultury, która nie szanuje kobiet. Która pozwala na kopanie i bicie kobiety, na gwałcenie jej”.

Wracając jednak do samego napadu….

– Mężczyźni ciągną mnie za kaptur kurtki do lasu. Zajęło mi chwilkę, żeby zrozumieć, że jak nie zareaguję, to może być źle. Próbowali mnie rozebrać, nie za bardzo im to szło, więc zaczęło się bicie z pięści w brzuch, żebym się nie przeciwstawiała. Zaczynałam walczyć. Potem złapali mnie za włosy i bili głową o drzewo – opowiada o swoim traumatycznym przeżyciu. – Uderzający dla mnie był ich brak szacunku do mojego życia jako człowieka. Oni nie mieli żadnych hamulców. Sposób w jaki mnie potraktowali, kopali, bili… czułam się jak śmieć. Wiedziałam, że jestem śmieciem dla nich. Jeżeli nie zareaguję, nic nie zrobię, to mogą mnie nawet zabić.

Reklama / Advertisement

Polkę ocalił przejeżdżający kierowca, którego uwagę udało się jej mu zwrócić. Napastnicy wystraszyli się i zbiegli. Oprócz pomocy medycznej ofierze zalecono również psychologiczną. Co znamienne, wizytę wyznaczono jej za… 11 miesięcy. Bez ogródek poinformowano ją, że kolejka jest tak długa bo wszystkie terminy są zarezerwowane dla napływających do Szwecji “uchodźców”.

Pani Anna przyznaje, że kobiety w tym kraju nie są bezpieczne. Gwałty są powszechne i zagrażają nawet dzieciom. Ona sama zaczyna myśleć o powrocie do Polski.

Cały wywiad dostępny jest tutaj.

Reklama / Advertisement