Zbigniew S. zatrzymany. Prokuratura zarzuca mu oszustwa i pranie brudnych pieniędzy

“Dzisiaj w nocy przed godz. 4 na trasie, w drodze do Szpitala Onkologicznego w Bydgoszczy, został zatrzymany przez policję Zbigniew Stonoga” – czytamy w poście, który pojawił się rano na jego profilu na Facebooku.

REKLAMA/Advertisement

Dodał wtedy, że jest przesłuchiwany w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie.

Zarzuty dotyczące popełnienia przestępstw m.in. oszustw podczas prowadzenia działalności charytatywnej i prania brudnych pieniędzy usłyszał zatrzymany w poniedziałek Zbigniew S. – poinformowała po południu prokuratura.

REKLAMA/Advertisement

S. prowadził fundację charytatywną własnego imienia, na której konto dokonywano licznych wpłat. Prokuratura jest przekonana, że S. działając w porozumieniu z Kamilem C. i Edwardem Sz. przywłaszczył sobie 927 tys. zł z kwoty ponad 953 tys. zł wpłaconej przez darczyńców.

“Przestępstwa tego dokonał, wyprowadzając pieniądze na konto warszawskiej spółki, nad którą sprawował nieformalną kontrolę. Następnie środki te były dalej przelewane na konta różnych podmiotów, a faktycznym dysponentem tych rachunków był Zbigniew S. W ten sposób podejrzany przelał co najmniej 607 tys. zł” – poinformowała prokuratura w komunikacie prasowym przesłanym PAP, dodając iż  “ze swojej złodziejskiej działalności w okresie między 15 maja 2015 roku a 30 czerwcem 2017 roku Zbigniew S. uczynił sobie źródło stałego dochodu”.

REKLAMA/Advertisement

 Grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności.

W 2015 r.  został już prawomocnie skazany przez Sąd Rejonowy Warszawa-Praga Północ na rok bezwzględnego więzienia za oszustwo przy sprzedaży samochodu marki Lexus w 2009 r. Wnoszone przez niego odwołania zostały rozpatrzone przez sąd na jego niekorzyść. W lutym 2017 r. miał stawić się w zakładzie karnym do odbycia wyroku, czego nie zrobił. Wystawiono za nim list gończy. Media poinformowały wówczas, że Zbigniew Stonoga miał wyjechać do Monte Carlo. 7 maja 2017 r. nad ranem został zatrzymany, po czym osadzony w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka. W roku 2018 przedłużono jego aresztowanie, w związku z postawieniem nowych zarzutów. 6 marca 2019 stanął przed krakowskim sądem wraz ze swoją żoną, synem oraz sześcioma pozostałymi oskarżonymi o spowodowanie strat w spółce Viamot sięgających 42 mln złotych w postaci środków pieniężnych i nieruchomości.