REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Zawisza: O Marku Jakubiaku w odpowiedzi Przemkowi Wiplerowi. Sine ira et studio

184

Przemysław Wipler włożył wczoraj kij w mrowisko, otwarcie krytykując Marka Jakubiaka za “niejasne intencje” oraz “przyznanie wprost, że nie widzi się (…) w antysystemowej koalicji”. Dodał do tego nadinterpretację, iż jakoby “według Jakubiaka należy się przyłączyć (…) do PiS albo PO”.

Komentując to, chcę wierzyć, że z kolei Przemek Wipler ma jasne intencje i kieruje nim wyłącznie troska o dobro kraju, a nie zlecenie biznesowe, względy wizerunkowe czy animozje osobiste. Czy jednak ma rację ten były poseł PiS i były wiceprezes partii Janusza Korwin-Mikkego?

Primo, gdyby Marek Jakubiak chciał być funkcjonariuszem czy przystawką PiS, to już dawno byłby nim lub nią. Zamiast być kontrowersyjnym wiceministrem cyfryzacji byłby poważanym konstytucyjnym ministrem w zreformowanym segmencie ministerstw gospodarczych.

Reklama / Advertisement

Marek Jakubiak jednak opuścił klub Kukiz’15 dla budowania Federacji dla Rzeczypospolitej jako formacji politycznej opartej o kanony patriotyzmu i wolności. W tym sensie różni się istotnie od obu największych partii. Jednej może powiedzieć: jestem patriotą, ale nie szaleńcem. Drugiej zaś: jestem za wolnością, ale nie za złodziejstwem. W ten sposób ani sekta, ani mafia nie będą miały z niego pożytku.

Secundo, Przemek Wipler jako naczelną kwestię podnosi, że koalicja antysystemowa/uniosceptyczna/propolska już się tworzy i zaraz chyba zabraknie w niej miejsca, a przynajmniej miejsca VIP. Zacznijmy od tego, że Marek Jakubiak prezesa JKM zna i ceni od ćwierć wieku, a z młodymi narodowcami (co prawda, ze zmiennym szczęściem) przez ostatnie kilka lat współpracował, także jako gość specjalny zjazdu Ruchu Narodowego. Jednak Marek Jakubiak nie jest skazany na koalicję tylko z tymi podmiotami, ponieważ marka polityczna wyrobiona w tej kadencji Sejmu otwiera mu o wiele więcej drzwi.

Jeżeli ktoś sądzi, że rewitalizacja Kukiz’15 w oparciu o reintegrację środowisk założycielskich oraz nowe zasoby personalne jest niemożliwa, to grubo się myli. Upływ krwi poselskiej i znaczące obniżenie notowań budzi refleksję w Kukiz’15, a walka o zachowanie miejsca na podium sondażowym, czego efektem byłoby powyborcze rozdawanie kart, może wymagać decyzji niestandardowych a skutecznych. Z kolei Zjednoczona Prawica bada swoją sytuację przedwyborczą, a jedyny realny wewnętrzny koalicjant w postaci Porozumienia wicepremiera Jarosława Gowina jest jej najbardziej elastycznym elementem zdolnym do reorientacji leżących w interesie całego obozu.

Reklama / Advertisement

Tertio, gdyby jednak rozważać poważny i pożądany scenariusz w postaci porozumienia Federacji dla Rzeczypospolitej z wolnościowo-narodowo-konserwatywnymi Trzema Królami, to trzeba pamiętać o realiach społecznych. Otóż wolnościowo-narodowo-konserwatywna koalicja ideowców jest sympatyczna dla tychże ideowców, ale odwołuje się ledwie do ułamka elektoratu. Nie trzeba być złośliwym, żeby prognozować jej ca 3,5% głosów wyborach (dodając dwa procent korwinistów, jeden procent narodowców i powiedzmy pół procenta braunistów), nawet jeżeli z ilości lajków pod wpisem Przemka Wiplera wydawałoby się inaczej. Ale to już ćwiczyliśmy…

Postawmy sprawę jasno: to od akcesu Marka Jakubiaka zależą euromandaty narodowców i wolnosciowców. Może nie wiedzą tego niektórzy rozgrzani zwolennicy tych nurtów, ale dobrze o tym wiedzą liderzy tych nurtów. Dlatego są oni bardziej sympatyczni dla Marka Jakubiaka niż urlopowany z polityki Przemek Wipler. Otóż to przedsiębiorca z wąsem i w apaszce ma zdolność przekierowania uwagi społecznej tak, aby zacna koalicja ideowców stała się ośrodkiem wyboru politycznego normalsów. Niektórych może razić taka klasyfikacja wyborców, ale z wyborcami spotykamy się dzień w dzień i wiemy, że nie każdy z nich jest znawcą przedwojennych podziałów w nurcie narodowo-radykalnym i nie każdy z nich czyta z wypiekami na twarzy passusy z pism Misesa. Dla głównego nurtu wyborców na prawo od centrum, nazywanych tu normalsami, Marek Jakubiak będzie gwarancją stabilności i odpowiedzialności. A Polska to nie jest zabawa, nawet w karnawale!

Wreszcie last but not the least: stosunek do Unii Europejskiej. Marek Jakubiak nie jest zwolennikiem pol-exitu. Zresztą Janusz Korwin-Mikke i Grzegorz Braun także nimi nie są. Dwaj ostatni raczej często powtarzają hasło, które także mi osobiście jest bliskie: to nie Polska powinna wyjść z Unii, ale Unia musi wyjść z Polski. Co do Marka Jakubiaka, to jego pogląd na kwestię unijną nie jest tożsamy ze stanowiskiem Ruchu Narodowego, ale bliższy poglądowi Marine Le Pen czy Matteo Salviniego. To nie jest złe towarzystwo! Natomiast dla koalicji propolskiej to być może nawet lepiej, gdyby reprezentowała szersze spektrum poglądów taktycznych opartych na przesłaniu patriotyzmu i wolności.

Jakie wobec wnioski? Na pewno lepiej rozmawiać z Markiem Jakubiakiem niż obrażać go. Od niego może zależeć los polityczny, wyniki wyborcze i ewentualne mandaty bloku ideowej prawicy. Ktoś powie, że Marek Jakubiak nie jest wzorcowym nacjonalistą. Janusz Korwin-Mikke też nie jest. Tym bardziej nie był nim Paweł Kukiz, a to z jego listy prezes Ruchu Narodowego został posłem na Sejm. Koalicję zawsze robimy z tymi, z którymi zgadzamy się tylko częściowo. Taka jest natura rzeczy.

Wolnościowcy niech pilnują swego prezesa przed wmawianym mu protokołem 1%, narodowcy niechaj strzegą się na teraz i na przyszłość przed giertychowszczyzną i andruszkiewiczyzmem. Jedni i drudzy niech patrzą na Marka Jakubiaka z uwagą oraz rozmawiają na serio z Federacją dla Rzeczypospolitej.

Artur Zawisza

Artur Zawisza – absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (polonistyka i filozofia), dawniej poseł na Sejm (w latach 2001-07 Prawo i Sprawiedliwość oraz Prawica Rzeczypospolitej), a także wiceprezes Ruchu Narodowego; obecnie prywatny przedsiębiorca, w tym: wiceprezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego.

Reklama / Advertisement